Jeszcze nie wszyscy zauważyli, że mamy XXI wiek - tzn. poglądy XX-wieczne, które zawiodły powinny odejść do lamusa (albo jeszcze gdzie indziej). Jak się okazało, Żydzi nie są podludźmi i nie istnieje żadna rasa nadludzi - nadludźmi nie są także urzędnicy państwowi wybierani przez tzw. "lud", bo okazało się przy okazji, że kogoś takiego jak "społeczeństwo" NIE MA - są tylko jednostki...
Niestety, ciągle wiele osób "korzysta" (tak im się tylko wydaje - po prostu mają "przewagę" nad resztą!) z tych nietrafionych systemów, które zdążyły się przeobrazić w tzw. Układ (w którego istnienie nie wierzą np. ci, którzy dali się nabrać na to, że socjalistyczny PiS chciał z nim walczyć...). Układ jest oczywiście międzynarodowy i wcale nie ma na jego czele jednego człowieka - istnieje w końcu mnóstwo różnych układów i układzików - każdy z nich korzysta na tym, że w ich kraju panuje taki a nie inny ustrój - rządzą tacy a nie inni politycy.
Oczywiście, że istnieje Lewica i Prawica. Tylko co te terminy oznaczają? Przeciętny zjadacz TVN-u odpowiedziałby:
"W Polsce lewica to SLD, prawica to PiS"
"W USA lewica to Partia Demokratyczna, prawica to Partia Republikańska"
"We Francji lewica to Royal, prawica to Sarkozy"
I tak dalej...
Ale czy jest to właściwa interpretacja?
Zacznijmy od naszego podwórka: jeśli SLD to lewica, to czym jest partia Ikonowicza, PPP i inni komunistyczni wariaci?
P.z.TVN-u: "Radykalną lewicą"
Jeśli PiS jest prawicą, to czym jest LPR?
P.z.TVN-u: "Radykalną prawicą"
Jeśli LPR jest radykalną prawicą, a PPP to radykalna lewica - to czym w takim razie jest UPR, która w 90% ma zupełnie inny program niż LPR, PiS, PO, SLD, Samoobrona, PSL, i PPP???
P.z.TVN-u: "Hm.. No nie wiem! [myśli, myśli... w końcu - zdenerwowany] - Co mnie to obchodzi! I tak się nie liczą w sondażach!!"
Prawidłowa odpowiedź brzmiałaby jednak tak:
Prawica uważa, że każdy ma prawo robić wszystko na co ma ochotę - o ile nie ingeruje w wolność drugiej jednostki. Państwo nie ma prawa zabierać obywatelowi więcej pieniędzy niż niezbędne minimum (a niezbędne minimum to tyle, ile wystarczy na konieczną administrację, silną i ochotniczą armię zawodową, a także policję, która pilnowałaby naszego bezpieczeństwa) - nie może decydować o tym, jakie książki muszą czytać nasze dzieci, czego powinny uczyć się w szkole, czy w ogóle powinny chodzić do szkoły, itd.
Lewica uważa, że człowiek jest istotą na tyle ułomną, że konieczne z kolei jest istnienie tzw. "państwa opiekuńczego". To znaczy: urzędnik wie lepiej, na co przeznaczyć Twoje (!) pieniądze. Skąd urzędnik ma to wiedzieć? Według Lewicy urzędnicy zostają przydzieleni na swoje stanowisko przez jednostki na tyle kompetentne, że będą w stanie dopasować konkretnych urzędników tam, gdzie najlepiej się nadają. A więc: Lewica pod przymusem zabiera obywatelom większość ich zarobków, ale "w zamian za to" oferuje tzw. "bezpłatne": służbę zdrowia, szkolnictwo, media, itd. Jak to wygląda w praktyce - widzimy na co dzień.
Logiczne jest, że w sytuacji, w której rządzi Lewica prędzej czy później nastąpi konflikt interesów - związany m.in. z tym, że nie ma na świecie dwóch ludzi myślących DOKŁADNIE tak samo. A więc: nie każdemu może się podobać sposób w jaki "państwo opiekuńcze" chce wychowywać "swoje dzieci" - czyli obywateli takiego państwa. Dlatego Lewica siłą rzeczy musi się dzielić na dwa obozy (układy): pseudokonserwatywny i pseudoliberalny.
Pseudokonserwatywny składa się z socjalistów, którzy najczęściej głoszą, że Bóg istnieje, patriotyzm ponad wszystko - a każdy inny (tzn. nie odpowiadający temu, co promuje takie "państwo opiekuńcze") to sekciarz i jednostka antyspołeczna.
Pseudoliberalny składa się z socjalistów, którzy najczęściej głoszą, że Boga nie ma, patriotyzm nic nie znaczy - a każdy inny jest OK (o ile ta inność nie oznacza np. braku zgody na istnienie "państwa opiekuńczego" - LUB! - należenie do grupy socjalistów "pseudokonserwatywnych"!!!).
Co to oznacza?
PiS, PO, SLD, LPR, PSL, Samoobrona, PK, PPP, Sarkozy, Royal, neo-konserwatyści, socjaldemokraci, itp. ----> Lewica (lub "centro-lewica") - pobożna lub bezbożna (urzędowo)
UPR, Ron Paul, liberałowie, libertarianie, itp. ----> Prawica - pobożna lub bezbożna (dobrowolnie)
I pewnie sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej, gdyby na tym świecie było jednak więcej Wolności i państwo nie zabierałoby nam 80% naszych zarobków, nie kazało nam się ubezpieczać, zapinać pasów w samochodzie, nie planowało produkowania chipów, które zaraz po urodzeniu byłyby wszczepiane nowym "dzieciom państwa opiekuńczego", itd.
A tymczasem: pismaki korzystające z Układu nie mają na tyle wyobraźni, żeby wymyślać nowe pojęcia i "prawicą" nazywają Sarkozy'ego, PiS, Busha, itp. - "lewicą" Royal, SLD, Hillary Clinton...
Tak oto dzieci zapomniały, co to jest Wolność - bo w końcu ani "prawica", ani "lewica" nie miała (i NIE MA!) jej w programie...


Komentarze
Pokaż komentarze