Ed Gantro Ed Gantro
17
BLOG

Życie jest kolorowe (a Telewizja kłamie)

Ed Gantro Ed Gantro Polityka Obserwuj notkę 0

Jeszcze nie wszyscy zauważyli, że mamy XXI wiek - tzn. poglądy XX-wieczne, które zawiodły powinny odejść do lamusa (albo jeszcze gdzie indziej). Jak się okazało, Żydzi nie są podludźmi i nie istnieje żadna rasa nadludzi - nadludźmi nie są także urzędnicy państwowi wybierani przez tzw. "lud", bo okazało się przy okazji, że kogoś takiego jak "społeczeństwo" NIE MA - są tylko jednostki...

Niestety, ciągle wiele osób "korzysta" (tak im się tylko wydaje - po prostu mają "przewagę" nad resztą!) z tych nietrafionych systemów, które zdążyły się przeobrazić w tzw. Układ (w którego istnienie nie wierzą np. ci, którzy dali się nabrać na to, że socjalistyczny PiS chciał z nim walczyć...). Układ jest oczywiście międzynarodowy i wcale nie ma na jego czele jednego człowieka - istnieje w końcu mnóstwo różnych układów i układzików - każdy z nich korzysta na tym, że w ich kraju panuje taki a nie inny ustrój - rządzą tacy a nie inni politycy.

Oczywiście, że istnieje Lewica i Prawica. Tylko co te terminy oznaczają? Przeciętny zjadacz TVN-u odpowiedziałby:

"W Polsce lewica to SLD, prawica to PiS"

"W USA lewica to Partia Demokratyczna, prawica to Partia Republikańska"

"We Francji lewica to Royal, prawica to Sarkozy"

I tak dalej...

Ale czy jest to właściwa interpretacja?

Zacznijmy od naszego podwórka: jeśli SLD to lewica, to czym jest partia Ikonowicza, PPP i inni komunistyczni wariaci?

P.z.TVN-u: "Radykalną lewicą"

Jeśli PiS jest prawicą, to czym jest LPR?

P.z.TVN-u: "Radykalną prawicą"

Jeśli LPR jest radykalną prawicą, a PPP to radykalna lewica - to czym w takim razie jest UPR, która w 90% ma zupełnie inny program niż LPR, PiS, PO, SLD, Samoobrona, PSL, i PPP???

P.z.TVN-u: "Hm.. No nie wiem! [myśli, myśli... w końcu - zdenerwowany] - Co mnie to obchodzi! I tak się nie liczą w sondażach!!"

Prawidłowa odpowiedź brzmiałaby jednak tak:

Prawica uważa, że każdy ma prawo robić wszystko na co ma ochotę - o ile nie ingeruje w wolność drugiej jednostki. Państwo nie ma prawa zabierać obywatelowi więcej pieniędzy niż niezbędne minimum (a niezbędne minimum to tyle, ile wystarczy na konieczną administrację, silną i ochotniczą armię zawodową, a także policję, która pilnowałaby naszego bezpieczeństwa) - nie może decydować o tym, jakie książki muszą czytać nasze dzieci, czego powinny uczyć się w szkole, czy w ogóle powinny chodzić do szkoły, itd.

Lewica uważa, że człowiek jest istotą na tyle ułomną, że konieczne z kolei jest istnienie tzw. "państwa opiekuńczego". To znaczy: urzędnik wie lepiej, na co przeznaczyć Twoje (!) pieniądze. Skąd urzędnik ma to wiedzieć? Według Lewicy urzędnicy zostają przydzieleni na swoje stanowisko przez jednostki na tyle kompetentne, że będą w stanie dopasować konkretnych urzędników tam, gdzie najlepiej się nadają. A więc: Lewica pod przymusem zabiera obywatelom większość ich zarobków, ale "w zamian za to" oferuje tzw. "bezpłatne": służbę zdrowia, szkolnictwo, media, itd. Jak to wygląda w praktyce - widzimy na co dzień.

Logiczne jest, że w sytuacji, w której rządzi Lewica prędzej czy później nastąpi konflikt interesów - związany m.in. z tym, że nie ma na świecie dwóch ludzi myślących DOKŁADNIE tak samo. A więc: nie każdemu może się podobać sposób w jaki "państwo opiekuńcze" chce wychowywać "swoje dzieci" - czyli obywateli takiego państwa. Dlatego Lewica siłą rzeczy musi się dzielić na dwa obozy (układy): pseudokonserwatywny i pseudoliberalny.

Pseudokonserwatywny składa się z socjalistów, którzy najczęściej głoszą, że Bóg istnieje, patriotyzm ponad wszystko - a każdy inny (tzn. nie odpowiadający temu, co promuje takie "państwo opiekuńcze") to sekciarz i jednostka antyspołeczna.

Pseudoliberalny składa się z socjalistów, którzy najczęściej głoszą, że Boga nie ma, patriotyzm nic nie znaczy - a każdy inny jest OK (o ile ta inność nie oznacza np. braku zgody na istnienie "państwa opiekuńczego" - LUB! - należenie do grupy socjalistów "pseudokonserwatywnych"!!!).

Co to oznacza?

PiS, PO, SLD, LPR, PSL, Samoobrona, PK, PPP, Sarkozy, Royal, neo-konserwatyści, socjaldemokraci, itp. ----> Lewica (lub "centro-lewica") - pobożna lub bezbożna (urzędowo)

UPR, Ron Paul, liberałowie, libertarianie, itp. ----> Prawica - pobożna lub bezbożna (dobrowolnie)

I pewnie sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej, gdyby na tym świecie było jednak więcej Wolności i państwo nie zabierałoby nam 80% naszych zarobków, nie kazało nam się ubezpieczać, zapinać pasów w samochodzie, nie planowało produkowania chipów, które zaraz po urodzeniu byłyby wszczepiane nowym "dzieciom państwa opiekuńczego", itd.

A tymczasem: pismaki korzystające z Układu nie mają na tyle wyobraźni, żeby wymyślać nowe pojęcia i "prawicą" nazywają Sarkozy'ego, PiS, Busha, itp. - "lewicą" Royal, SLD, Hillary Clinton...

Tak oto dzieci zapomniały, co to jest Wolność - bo w końcu ani "prawica", ani "lewica" nie miała (i NIE MA!) jej w programie...

Ed Gantro
O mnie Ed Gantro

Realista

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka