"Manipuluje się tymi biednymi ludźmi: powinniście więcej zarabiać. Oczywiście, że powinni. Tak jest, powinni. Myślę, że powinno się w Polsce w tym kierunku iść. Jeżeli jesteśmy w Unii Europejskiej, to musi się to zrównać. (...)" (PAP)
Oto słowa Tadeusza Rydzyka, właściciela Radia Maryja. Od razu widać, że ksiądz Rydzyk nie ma pojęcia o ekonomii i prawach wolnego rynku. W sumie nie powinno mnie to niby obchodzić - jest właścicielem prywatnej stacji radiowej i ma prawo głosić tam wszystko na co ma ochotę. Problem jednak polega na tym, że Radio Maryja jest dość popularnym i przy okazji niezwykle kontrowersyjnym środkiem przekazu - a więc wszystko co powie Rydzyk, zostanie zauważone i w jakiś sposób odebrane w całym kraju.
Jak wiadomo, Polska ostatnio została zupełnie bez sensu podzielona głównie na dwa obozy: pro-PiS i anty-PiS. Ten drugi to przede wszystkim wyborcy PO i SLD (tzw. "LiD"). Pro-PiS - oprócz wyborców Prawa i Sprawiedliwości - LPR, Samoobrona, Prawica RP (ze względów taktycznych krytykujące PiS, kiedy tylko wiadomo, że Kaczyńscy się za to nie obrażą na tyle, aby zerwać z nimi rozmowy i znaleźć sobie nowych sojuszników). Po stronie PiS-u jest również Tadeusz Rydzyk - co nie przeszkadza mu jednak otwarcie atakować Kaczyńskich, jeśli - jego zdaniem - na to zasługują. To pokazuje jaką ma moc i na jak wielu wyborców ma ten człowiek wpływ.
Dlatego radziłbym Stanisławowi Michalkiewiczowi, który ma przecież z "ojcem dyrektorem" od czasu do czasu jako taki kontakt - aby wytłumaczył mu, że krytykując liberalizm ośmiesza nie tylko siebie w oczach wolnościowców, ale i jedyną ideę naprawdę prawicową, jaka ma w Polsce szanse zaistnieć i naprawić ten kraj.
Tyle że nawet jak Michalkiewicz zasponsoruje Rydzykowi "Wolny wybór" i wszystkie możliwe książki różnych Misesów, von Hayeków, Smithów i Randów - NIC SIĘ NIE ZMIENI!
Niektórzy umiarkowani zwolennicy Tadeusza Rydzyka przypominają, że przecież to właśnie na antenie Radia Maryja miał możliwość wypowiedzieć się Martin Laar, twórca estońskiego cudu gospodarczego. Zgoda, ale zapominają przy tym dodać, że zaraz po przeprowadzonym z nim wywiadzie "ojciec dyrektor" zaznaczył, że co prawda liberalizm się tam sprawdził, że wszystko pięknie - no, ale też trzeba dbać o ludzi (czyli według Rydzyka: być socjalistą) i "tak nie można" (a więc ---> nałogowy słuchacz RM ma zakodowane: "aha, no niby ten człowiek mówił dobrze, ale w sumie i tak źle, bo tak nam wytłumaczył ksiądz prezes").
Nie wiem, kim jest Tadeusz Rydzyk. Nie lubię go atakować, tak samo jak i nie lubię go bronić. Wiem jednak na pewno tyle, że szkodzi idei prawicowej - ośmiesza ją krytykując liberalizm, nie wiedząc nawet, na czym prawdziwy wolny rynek polega i dlaczego człowiek powinien być wolny - a nie uzależniony od urzędnika państwowego.
Może kiedyś zrozumie, że socjalizm to kradzież, a nie pomaganie bliźnim, może pojmie wreszcie, że żadna III RP, żadna Unia Europejska nie jest w stanie "zrównywać" zarobków. Może będzie wiedział, że nie tędy droga - że wolny rynek nie polega na tym, że ktoś nim steruje...
W każdym razie, ja na to nie liczę.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)