Kto by się tego spodziewał! SLD - partia, której liderzy próbują wykreować się na liderów "nowej europejskiej lewicy" (swoją drogą - po co komu ona?) - staje się największym skupiskiem oszołomów na polskiej scenie politycznej!
Może zanim przejdę do rzeczy - warto przypomnieć (lub poinformować wszystkich, którzy jeszcze o tym nie wiedzą...), na czym owa postkomunistyczna kreacja polega: szef Sojuszu popisał się niewyobrażalną głupotą, czytając dla zagranicznych gości jakiegoś socjalistycznego (socjaldemokratycznego) spotkanka zorganizowanego w Polsce z kartki słowa, których znaczenia po prostu nie rozumiał. Oleksy miał rację - Olejniczak nie potrafi mówić w żadnym innym języku niż w języku polskim (słynny filmik można obejrzeć na YouTube - polecam na poprawienie sobie humoru!), przez co nawet zyskał wśród wyborców przydomek "łelkam ewrybady".
Na pewno "nowa europejska lewica" zajmuje się notorycznie tolerancją (bo w walkę o prawa najbiedniejszych w wykonaniu pierwszych aferzystów III RP już chyba nikt nie uwierzy - nawet przeciętny wyborca SLD...) - dlatego myślę, że europejscy lewicowcy wybaczą biedakowi z Polski, że będąc przewodniczącym partii, która chce rządzić kilkudziesięciomilionowym krajem nie zna nawet języka angielskiego. Ale czy czepianie się tej ułomności Olejniczaka to jedyne, co mogę teraz zrobić (chcąc naturalnie przekonać Polaków do NIE GŁOSOWANIA na tzw. "LiD"!)? Nie. Okazuje się bowiem, że SLD to partia oszołomów! Prawdziwych oszołomów - chyba nawet większych niż ci, którzy należą do Ligi Polskich Rodzin!
Politycy Sojuszu Lewicy Demokratycznej chcą przekonać Polaków, że wraz z końcem ich fantastycznych rządów (ok, zagalopowałem się - oni nie udają, że są święci - udają, że "zmienili się na lepsze"...) Polska stała się nie tylko krajem faszystowskim (bo według przeciętnego fanatyka SLD Kaczor to drugi Hitler...), ale i komunistycznym!
Spróbujmy może wejść w umysł kogoś, kto naprawdę może uwierzyć w teorie spiskowe, które propagują w społeczeństwie liderzy tej postkomunistycznej partyjki (teraz już partyjki - "LiD" to powstała w wyniku sklejania centrolewicowych kanap mega-centrolewicowa-populistyczna-kanapa):
"Czego chcą Kaczyńscy? Chcą kaczyzmu. Kaczyzm to totalitaryzm XXI wieku. IV RP już teraz kontroluje NAS - opozycjonistów! Taśmy Gudzowatego (czy Oleksy to agent Kaczyńskich...?)?? Przecież to banalnie proste! Podsłuchują NAS! Podsłuchują Aleksandra Kwaśniewskiego! Opłacają pro-pisowskich klakierów piszących komentarze na Onecie (np. "Jasiu Śmietana"), nasyłają faszystowskich prowokatorów na lewicowe parady i demonstracje (Pyta.pl), opanowali telewizję publiczną, cenzurują media! ZAMORDOWALI BLIDĘ (gdzie reszta filmu z interwencji ABW??)!!! Dobrali sobie dwóch faszystów do rządu, którzy momentami tylko udają, że się z nimi kłócą: Giertych, Lepper - przecież to nacjonalistyczni terroryści, których należy powstrzymać zanim geje będą w obozach koncentracyjnych a obcokrajowcy w lochach!!"
A teraz fragment dzisiejszego newsa (postkomunistyczne oszołomy - jeśli jeszcze nie wiecie o co chodzi... - po przeczytaniu tego po prostu opadnie WAM szczena i zaczniecie planować Powstanie!):
(Interia.pl) "Politycy SLD uważają, że z nowego kanonu lektur, który opracował wicepremier, minister edukacji Roman Giertych (LPR), wypadło 6 polskich pisarzy i poetów, ze względu na ich żydowskie pochodzenie lub dlatego, że byli zaangażowani w pomoc Żydom. (...)
Sekretarz generalny SLD Grzegorz Napieralski uważa, że jeśli przypuszczenia Sojuszu potwierdzą się, sprawę lektur powinien zbadać Rzecznik Praw Obywatelskich."
LOL!
I tyle.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)