23 obserwujących
142 notki
416k odsłon
  1152   5

Redaktor Terlikowski – chyba manipulant, bo przecież nie idiota

W sondażu IBRIS zadano pytanie , czy na teren, gdzie władze ogłosiły stan wyjątkowy, mogą wjechać instytucje wyspecjalizowane w pomocy ludziom potrzebującym, także uchodźcom – w tym instytucje katolickie.

I na tak zadane pytanie negatywnie odpowiedziało 61 procent „wierzących i praktykujących regularnie katolików”.

W wywiadzie dla Salonu24, który opublikowany został 30 października pod tytułem „Partia ważniejsza od Ewangelii. Smutne wnioski po sondażu wśród katolików o uchodźcach”, red. Terlikowski stwierdził, że pytanie nie dotyczyło tego czy ludzie nie chcą wpuszczenia kogokolwiek do Polski i otwarcia granicy, ale jedynie przyjazdu na miejsce organizacji humanitarnych, które tam na miejscu udzielą pomocy.

Dalej stwierdził, cytuję: „I wyszło na to, że wśród wierzących i regularnie praktykujących katolików przeważająca ich liczba nie popiera udzielania pomocy humanitarnej ludziom, którzy znaleźli się w potrzebie. Jeśliby faktycznie miało być tak, że nie zrozumieli pytania, to bardzo źle by to świadczyło o inteligencji wierzących. Bo okazałoby się, że wszyscy pytania zrozumieli.

Jestem człowiekiem wierzącym i praktykującym. Gdybym brał udział w sondażu IBRIS też odpowiedziałbym negatywnie. Moja inteligencja podpowiedziałaby mi bowiem, że pytanie FAKTYCZNIE dotyczy, czy otworzyć granicę i wpuszczać wszystkich zwożonych przez Łukaszenkę „turystów”, bo jak inaczej te organizacje humanitarne mogłyby bezpośrednio pomóc ludziom znajdującym się na Białorusi. Podkreślę, że znajdującym się tam LEGALNIE.

Aby KTOKOLWIEK mógł im na terytorium Polski pomóc - w jakikolwiek sposób - osoby te musiałyby NIELEGALNIE przekroczyć granicę Polski w niedozwolonym miejscu, a to jest przestępstwo.

Dodatkowo red. Terlikowski, jakoś tak mimochodem, rozszerzył zakres zadanego w sondażu pytania i tak oto niezgoda na wjazd organizacji humanitarnych na teren stanu wyjątkowego stała się niezgodą na udzielanie pomocy humanitarnej ludziom w potrzebie. Wszystkim i wszędzie.

To podpada pod dawanie fałszywego świadectwa o braciach w wierze. A to grzech.

Co do biskupów, których wspomniał red. Terlikowski, to – przyznam – moja inteligencja jest bezradna. Przecież, aby stworzyć korytarz humanitarny do Niemiec, trzeba się zwrócić z tym do Niemiec. Dowiedzieć się ile tysięcy migrantów przyjmą i dopiero wtedy naciskać na polski rząd, aby zorganizował transfer tych ludzi przez Polskę. To również Niemcy powinni dokonywać na białoruskiej granicy selekcji kogo humanitarnie przyjmą, a kogo nie. Niemcy lubią selekcje, to się na pewno zgodzą.

Z kolei wspieranie lekarzy, którzy chcą jechać aby leczyć przestępców w lesie, w sytuacji gdy szpitale w Polsce alarmują, że brakuje lekarzy do walki z Covidem jest – delikatnie mówiąc – dziwne. Czyżby w Gnieźnie i okolicach wszystkie dzieci i kobiety potrzebujące pomocy lekarskiej otrzymały ją? To może tam zacząć pomagać.

Red. Terlikowski kilka razy podkreśla, że granicę trzeba chronić, ale nie precyzuje jak to robić. Jak zrobić, aby pomóc ludziom tam, gdzie tej pomocy potrzebują, czyli na Białorusi, bez wpuszczania ich do Polski, bo tego ostatniego – jak twierdzi – nikt nie chce, ani do tego nie namawia.

Redaktor Terlikowski skrytykował moją inteligencje. A co ja mam powiedzieć o inteligencji red. Terlikowskiego, który na pytanie - jak z chrześcijańskiego punktu widzenia powinniśmy podchodzić do sytuacji, że z jednej strony jest niekontrolowane przekraczanie granic, a z drugiej humanitarne traktowanie ludzi, odpowiada: „Są tu dwie racje – bezpieczeństwa wspólnego – państwa, obywateli. Jak również racja gościnności.”

I dalej: „ I o ile rozumiem, że można i trzeba uszczelniać granicę, tak zupełnie nie rozumiem uniemożliwiania pomocy ze strony organizacji humanitarnych."

Dochodzimy do sedna. Red. Terlikowski chce zrównania bezpieczeństwa wspólnego z gościnnością wobec ludzi, którzy wcale nie chcą naszej gościnności. Oni chcą gościnności niemieckiej. Podobnie jak red. Terlikowski nie rozumie, że nie da się jednocześnie mieć ciasteczka i zjeść ciasteczka, bo tym właśnie jest uszczelnienie granicy – czyli NIEDOPUSZCZENIE nikogo do czekających organizacji humanitarnych. A to oznacza przecież, że będą one tylko marnowały czas na granicy, więc lepiej aby tam nie jechały.

Red. Terlikowski nie rozumie też, dlaczego Polska nie chciała na granicy Frontexu. Dlaczego nie umiędzynarodowiła problemu na szczeblu unijnym, cokolwiek miałoby to znaczyć. Dlaczego ludzie na Białorusi to nie uchodźcy. Dużo tych „nie rozumiem”.

I człowiek tak wiele nie rozumiejący stara się obrazić mnie urągając mojej inteligencji i dodatkowo zarzucając mi dawanie pierwszeństwa względom politycznym przed Ewangelią.

Nieładnie doktorze Terlikowski.


Lubię to! Skomentuj15 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale