7 obserwujących
174 notki
114k odsłon
  194   0

Covidowe grzechy polskiej władzy

Wczoraj zgonów covidowych na milion mieszkańców znowu było u nas dużo więcej niż w USA ( o 50% ) i nadal bijemy światowe rekordy wskaźnika pozytywnych wyników wykonywanych testów.

Świat już zaczął "świętować" rocznicę pojawienia się wirusa, a i my zbliżamy się do dnia rozpoczęcia epidemii w Polsce. Dobry czas by dokonać pierwszego podsumowania odpowiedzialności władzy za obecny tragiczny stan w jakim się znajdujemy.

Największą przewiną rządzących nie jest nieudolność w zarządzaniu tym kryzysem, objawiająca się ciągłym flirtowaniem z ruchami antymaseczkowo-antyszczepionkowymi, czego najbardziej chyba jaskrawym przykładem było zarówno negowanie konieczności używania maseczek na początku epidemii jak i kuriozalne oświadczenie prezydenta Dudy, że on szczepić się na grypę nie będzie ( no i nie słyszałem by to odwołał, a każdym razie równie głośno jak to zapowiedział).

Doszło do tego, że dużo więcej epidemiosceptycznych osobników znaleźć można wśród PiSowców niż KOwców, bo to media opozycyjne były pod tym względem dużo bardziej, a co najważniejsze od początku, "prorządowe". No ale skoro nawet pisowski zaoceaniczny wzorzec trumpowski narzekał na straszenie wirusem, to cóż się dziwić, że media reżymowe nie od razu przyjęły zdecydowaną postawę, mocno nawołującą do przestrzegania obostrzeń, a tak naprawdę dopiero wtedy, gdy trzeba było przegonić z ulic protestujące kobiety i przedsiębiorców.

Innym przejawem tej nieudolności władzy były zapewnienia, że z epidemią sobie poradziliśmy ( co miało bandycką motywację zachęcenia pójścia na wybory najbardziej narażonego na wirusa najstarszego pokolenia), więc luzujemy po całości ( także, a może i przede wszystkim w świadomości obywateli ) i otwieramy przymusowo szkoły, czym PiS doprowadził do jesiennej hekatomby, choć epidemia wiosną łagodnie potraktowała ona nasz kraj, również z tego powodu, że już w socjalizmie mieliśmy masowe szczepienia, które ogólnie podwyższyły odporność populacyjną, no i z przyczyny wiosennego lockdownu.

Tym bardziej haniebne było, że wiedząc o możliwej drugiej fali, o której środowiska medyczne ostrzegały, że może być dużo groźniejsza, rząd także nie załatwił  dużej ilości szczepionek na grypę na czas, bo przecież wiadomo, że łatwiej  i ciężej na covida zapadają organizmy osłabione innymi chorobami.

Bo zamiast, wzorem Niemiec, oprzeć się na wiedzy CAŁEGO środowiska lekarskiego, tworząc duży zespół konsultacyjny, jawnie i transparentnie działający, rząd sam podejmował decyzje pytając się tu czy ówdzie, tych czy tamtych specjalistów albo i nie, i to z reguły niejawnie ( więc nie wiemy czy na pewno ), co jest dyletanckim podejściem, bo zaufania nie buduje, czego dowiedli szemrani doradcy Trumpa, którzy w ostateczności doprowadzili tym do jego klęski wyborczej.

Nie było też głównym grzechem covidowym brak przygotowania służby zdrowia na tę epidemię, choć przez to i lockdown musiał być wiosną dłuższy i więcej ludzi w konsekwencji umarło niż musiało. Przecież łączna ilość covidowych zgonów już przekroczyła u nas tę liczbę w Niemczech, choć są one ponad dwukrotnie ludne, a tylko max.1/5 była objęta obowiązkowymi szczepieniami w socjalizmie.

Kupy nie trzymają się tłumaczenia, że PiS odziedziczył złą sytuacje służby zdrowia po poprzednikach, bo po nich odziedziczył też rozpędzoną gospodarkę, która dała mu do budżetu ponad 300 mld złotych więcej dochodu niż władzy PO_PSL. Obecna władza mogła więc choć zatrzymać exodus lekarzy i pielęgniarek, a ona jeszcze namawiała ich do wyjazdu i ta która to w jej imieniu bandycko krzyczała z ław sejmowych do tej pory za to nie przeprosiła!?

W polskich trupach zapłaciliśmy więc i płacić jeszcze długo będziemy za wyborcze przekupstwa obozu rządzącego od 2015, o sutych datkach na propagandę nie wspominając.

Największa covidowa wina obecnej władzy polega bowiem na jej polityce od 2015 szczucia Polaków na różne grupy, a w szczególności na osoby wykształcone, profesorów i doktorów.

Wiadomo, że EN MASSE to one najbardziej stanowią autorytet nauki, którym przecież najlepiej można walczyć z wszelakim szarlataństwem, zabobonem, znachorstwem, teoriami spiskowymi czy nawet zdrowym rozsądkiem, celnie zdefiniowanym przez Alberta Einsteina jako zbiór uprzedzeń, którymi nasiąkamy do 18-stego roku życia.

Ale PiS, dla przeprowadzenia swojego gwałtu na praworządności w Polsce, potrzebował zgnojenia opinii o wszystkich polskich prawnikach, bo dobrze wiedział, że jeden czy dwa procenty usłużnych zawsze znajdzie, zastraszy, przekupi czy wyłuska fanatyków ideologicznych, w tym religijnych ale, że ponad 90% nadal będzie uważało, że Konstytucję władza łamie i to po całości.

Na czym władzy zależało i nadal zależy dobrze ilustruje wywiad wiceministra MSZ Jabłońskiego który, na powtórzone trzykrotnie pytanie Kolendy-Zalewskiej kto stwierdził, że sławne już rozporządzenie wiążące wypłaty z unijnego budżetu z przestrzeganiem praworządności jest niezgodne z traktatami, w końcu, po długim kluczeniu, stwierdził, że KAŻDY może zdroworozsądkowo sobie opinię w tym względzie wyrobić!? Czyli jak każdy to tym bardziej światowa przeca Edytka po podstawówce.

No i o to tej władzy chodzi, by Naród olał opinię WIĘKSZOŚCI WYKSZTAŁCONYCH w danej dziedzinie i niby sobie sam wyrobił zdanie, a niby dlatego, że już władza przez swoją propagandę czy nawet przez sympatie polityczne odpowiednio już ją ukształtuje, a w każdym razie spacyfikuje protesty, tłumiąc wątpliwości wielu.

Uległ tej metodzie nawet przeglądający teraz na oczy redaktor Łukasz Warzecha, który, choć nie kształcony prawniczo, do tej pory utrzymuje, wbrew opinii olbrzymiej części polskich prawników, że Konstytucja nie zabrania Sejmowi mianować 15 sędziów do KRS-u.

To co było przydatne w kwestii sądów i prokuratury czy prawa unijnego przynosi jednak władzy opłakane skutki przy walce z epidemią, bo zawsze w internecie czy nawet w mediach prorządowych ( wczoraj widziałem prof. Koraba-Karpowicza w TV Republika ) znajdą się nawet jacyś profesorowie zawracający kijem Wisłę, a wielu niedouczonych, w tym także ogólnie, celebrytów da durny pseudonaukowy show, więc wskaźniki chętnych do szczepienia na covid czy grypę mamy rekordowo w Europie niskie, a niechętnych do noszenia maseczek wysokie.

I to będzie nas kosztowało dużo więcej odejść Polek i Polaków na tamten świat i trudno nie winić za to obecnego obozu rządzącego.








Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości