Ronald Lasecki
Wywoływanie ducha Genewy
Rozpoczęta 7 maja wizyta amerykańskiego sekretarza stanu, Johna Kerry'ego w Moskwie nie przyniosła efektów spodziewanych przez Waszyngton. Jak donoszą „Izwiestia” z 8 maja, Amerykanie liczyli na zerwanie rozmów, a następnie brak protestów Moskwy przeciwko nowym propozycjom sankcji mających być nałożonymi na Syrię. Spotkanie Kerry'ego z Putinem i Ławrowem przeciągnęło się tymczasem do północy i przyniosło ustalenia w postaci zapowiedzi zwołania do końca maja konferencji pokojowej z udziałem wszystkich uczestników konfliktu syryjskiego, która miałaby zająć się określeniem zasad implementacji „mapy drogowej” procesu pokojowego, zawartej w nieweszłym nigdy w życie Geneva Communiqué, który 30 czerwca 2012 r. ogłosiła Grupa Działania na rzecz Syrii, składająca się z przedstawicieli między innymi Rosji i USA. Powrót do zawartego w Komunikacie Genewskim planu pokojowego miałby pozwolić zakończyć rozlew krwi, przezwyciężyć kryzys humanitarny i zapobiec użyciu broni chemicznej w Syrii. W wystąpieniu na konferencji prasowej Ławrow podkreślił szczególnie zawarte w Komunikacie gwarancje zachowania integralności terytorialnej i suwerenności politycznej przez Syrię. Zwrócił także uwagę , że warunkiem powodzenia planu pokojowego będzie pozytywne ustosunkowanie się do niego przez opozycję i wyłonienie przez nią reprezentatywnych przedstawicieli. „Kiedy usłyszymy odpowiednie słowa ze strony zjednoczonej opozycji – mając na uwadze, że władze syryjskie już podobne słowa wypowiedziały – wówczas spróbujemy przekształcić owe słowa w czyny”, powiedział Ławrow. Jego zdaniem Syryjska Rada Narodowa nie jest ciałem reprezentatywnym dla całego spectrum grup opozycyjnych.
Wypowiedzi z konferencji prasowej świadczą o osłabieniu pozycji obozu proamerykańskiego, który nie jest już w stanie rozstrzygnąć przy pomocy stosowanych dotychczas środków syryjskiej wojny domowej na swoją korzyść. Wspieranie rebeliantów nie przyniosło oczekiwanych skutków, bowiem w ostatnich tygodniach ponoszą oni kolejne porażki na polu walki, w szeregach złożonej z dezerterów z sił rządowych rebelianckiej Wolnej Armii Syryjskiej upada morale, jej jeszcze na początku tego roku liczebnie znaczące (szacunkowo 25 tysięcy bojowników uformowanych w działające na terenie całego kraju 22 bataliony) struktury idą w rozsypkę i tracą zwolenników na rzecz lepiej wyekwipowanych i bardziej bitnych ale też antyzachodnio usposobionych grup islamistycznych, nie podnosi się też już popularnych jeszcze do niedawna projektów utworzenia nad całością lub częścią terytorium Syrii „stref bezpiecznego nieba”, lub mających być stabilnym zapleczem strategicznym rebelii przygranicznych naziemnych „stref bezpieczeństwa”. Kerry'emu wbrew oczekiwaniom nie udało się uzyskać milczącej zgody Moskwy na wprowadzenie kolejnych sankcji przeciwko Syrii, a dyplomacja amerykańska zmuszona została przez Rosjan do powrotu do dawno już wydawałoby skompromitowanego Geneva Communiqué. Nad głowami uczestników moskiewskiej konferencji prasowej unosił się zatem w najlepsze nieskutecznie jak się okazało wcześniej egzorcyzmowany przez Amerykanów „duch Genewy”.
Tekst pochodzi z portalu geopolityka.net
Zobacz także:
Zachód wobec konfliktu syryjskiego - strategia klęski
UE: jakie Partnerstwo Wschodnie?
Chiny w grze o dominację nad Eurazją
Cieśnina Malakka w polityce Indii wobec Oceanu Indyjskiego



Komentarze
Pokaż komentarze (1)