geopolityka geopolityka
269
BLOG

Zbrodnia i mit

geopolityka geopolityka Polityka Obserwuj notkę 2

 

dr Leszek Sykulski

„Powstanie w ogóle nie tylko nie miało żadnego sensu, ale było nawet zbrodnią”.

(gen. Władysław Anders)

Od kilkunastu lat mamy w naszym kraju do czynienia ze swoistym, arefleksyjnym kultem powstania warszawskiego. Co gorsza, kultem zinstytucjonalizowanym. Miejsce należnej zadumy i głębokiej refleksji, także – a może przede wszystkim – politycznej, zastępuje emocjonalno-sentymentalna propaganda. Wśród haseł – „oceny zostawmy historykom” – królują komercyjne wykwity tandetnej kultury masowej w postaci „powstańczych gadżetów”. Czasem można odnieść wrażenie, że te wszystkie koszulki, kubki, breloczki, przypinki, sprzedawane w akompaniamencie hip-hopowych melorecytacji, nie stanowią tylko mass-kulturowego dopełnienia każdej rocznicy, ale z łatwością stają się tanim substytutem poważanej debaty. Swoją drogą, warto zadać pytanie, czy rocznice naszych narodowych klęsk powinniśmy świętować tak hucznie i uroczyście, czy raczej cicho i refleksyjnie?

Nikt nie odmawia powstańcom bohaterstwa. To sprawa oczywista. Nie chodzi jednak o ocenę skali poświęcenia powstańców, lecz o głęboką ocenę decyzji politycznej, jaką podjęli politycy i dowódcy AK. Każdy naród ma nie tylko prawo, ale i obowiązek wyciągać wnioski z nietrafionych decyzji i poniesionych klęsk. Prawo to jednak w sposób rażący jest naruszane we współczesnej Polsce. Mamy oto bowiem do czynienia z sytuacją, kiedy część środowisk politycznych i intelektualnych chce nie tylko zawłaszczyć sobie pamięć o tamtych wydarzeniach, ale także narzucić „moralny” kaganiec myślącym inaczej. Każdemu, kto próbuje w przestrzeni publicznej rozpocząć debatę nt. politycznego sensu tej insurekcji, natychmiast zarzuca się, iż „godzi w pamięć o powstaniu”, czy wręcz „podważa sens heroicznego zrywu”.

Warto pamiętać, że wśród krytyków decyzji politycznej, jaka legła u genezy powstania, byli i są sami uczestnicy tamtych walk. By wymienić tylko Jana Ciechanowskiego, Janusza Kazimierza Zawodnego, czy Jana Kurdwanowskiego, walczących piórem o sprawiedliwą ocenę tamtych wydarzeń. Jak się ma próba kneblowania ust przeciwnikom powstania, przy pomocy argumentu o „powtarzaniu propagandy PRL-u”, wobec twórczości takich postaci jak Władysław Pobóg-Malinowski, Jerzy Łojek, czy Paweł Wieczorkiewicz?

W stronę mitu

Osobna sprawa to próba tworzenia przez niektóre kręgi intelektualne obrazu „powstania zwycięskiego”. „I to nie tylko moralnie, ale materialnie i politycznie” – jak napisał jeden z czołowych mitotwórców tej insurekcji. Zabieg to niebezpieczny, uciekający od świata realnego, w miejsce faktów stawiający symulakry. Pokrętna filozoficzna argumentacja, odwoływanie się do zbiorowych emocji, granie na narodowych nastrojach stopniowo zaciera granicę między światem rzeczywistym, a jego przedstawieniami. Wyobrażenie i mit stają się bytem realnym. W tym momencie bezzasadna staje się jakakolwiek rzetelna debata. Mitologizacja zbiorowej pamięci, jaka dokonuje się na naszych oczach, zastępuje potrzebę narodowej refleksji nad własną przeszłością, która jest niezbędna dla podejmowania właściwych decyzji w przyszłości. Mit staje się blokadą nie tylko w odniesieniu do przyszłości, ale i przestaje pozwalać na czerpanie z bogactwa przeszłości. A przecież chodzi o to, aby „zakończonej tradycji dać ostatnie słowo i zachować klucze do spalonych domów”, parafrazując Reinholda Schneidera.

 

CZYTAJ CAŁOŚĆ

Tekst pochodzi z portalu Geopolityka.net

 

 

geopolityka
O mnie geopolityka

Blog portalu Geopolityka.net

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka