Od Menzena wolę 300 razy bardziej Bosaka. Niesłychanie elokwentnego, merytorycznego do bólu, bezkompromisowego. Zawzięcie broniącego swoich racji i kapitalnie ripostojącemu swoim adersarzom. Menzen to lustrzane podobieństwo do Trzaskowskiego. Pozbawiony poglądów mydłek, który sprzedałby własną matkę za parę piw. Pozbawiony charyzmy i własnego zdania, potrafiący tylko werbalnie przymilać się do swoich fanatyków. Powie wszystko, czego najbardziej betonowy konfiarski beton będzie od niego wymagał, przy czym nie przywiązuję się do swoich "poglądów".
Ale z tym piwem z antypolskimi hienami przegiął pałę totalnie. Za dobrze Konfie szło, więc teraz Menzen postanowił miziać się z wrogami Polski, aby Konfę znowu wcisnąć pod próg wyborczy. Doskonale to rozumieją szuje typu Sikorski, Tusk, czy Giertych. To pokazuje czym Menzen naprawdę jest. Żalośnym sprzedawczykiem i kanalią, który sprzeda każdego kto mu się nawinie za jakikolwiek poklask ze strony tych przy władzy.
Mam nadzieję że tym swoim wybrykiem stracił już wszystko u normalnych wyborców Konfederacji. Jaśniej się już zdrajcy pokazać nie da, niż sam to wszystkim pokazał. Narrację o tym, jak to trzeba rozmawiać ponad podziałami partyjnymi i ideologicznymi, to Menzen może sobie wsadzić. Niedawno ci, z którymi wczoraj uśmiechniety od ucha do ucha pił piwo, wyzywali go od faszystów, od morderców kobiet, od putinistów itd. Teraz wytarłszy mordę z plwocin jakimi go opluwano, uśmiecha się kanalia szeroko do swoich wrogów.
Nie, z wrogami nie chodzi się na piwo. To podstawa cywilizowanego dyskuru. Następstwa picia piwa z wrogami mogą być tragiczne, są co najmniej nieprzyjemne.
Na piwo chodzi się z przyjaciółmi, aby fajnie spędzić czas. A Menzen wyraźnie pokazał jakich ma teraz przyjaciól. Mały gnojek, który dla lansu zrobi laskę każdemu.


Komentarze
Pokaż komentarze (36)