"Z relacji osób znających kulisy rozmów wynika, że Polska w praktyce ograniczała się do popierania postulatów zgłaszanych przez Francję czy Włochy, nie wychodząc z własnymi inicjatywami. W przestrzeni krajowej dominowały ostre wypowiedzi polityczne, jednak w Brukseli brakowało konkretnych propozycji, które mogłyby stać się podstawą do targowania się o warunki umowy.
Tymczasem inne kraje obrały zupełnie inną strategię. Francja do samego końca utrzymywała niejednoznaczne stanowisko, co pozwoliło jej wynegocjować m.in. rozwiązania dotyczące importu nawozów oraz dodatkowe zabezpieczenia dla własnych producentów. Włochy z kolei włączyły się aktywnie w końcowej fazie rozmów i uzyskały przesunięcia środków budżetowych na rzecz rolnictwa, które rząd w Rzymie mógł przedstawić jako sukces polityczny."
Takich mamy obecnie negocjatorów. Tak niekompetentni ludzie rządzą Polską. Ale są z właściwego rozdania. Nominowani przez własciwych ludzi, których nikt w Unii nie ogra.
Poza tym, to nieprawda, że Polska nic na negocjacjach nie ugrała.
"W umowie handlowej z krajami Mercosur znalazła się lista ponad 340 produktów z oznaczeniami geograficznymi, dla których nie można spoza UE sprowadzać tańszych odpowiedników. Inne kraje wpisały na nią po kilkadziesiąt towarów, Polska tylko dwa."
"Do umowy Mercosur trafiło ponad 340 produktów z takimi oznaczeniami, które są zabezpieczone przed sprowadzaniem ich tańszych odpowiedników czy imitacji z innych państw. Najwięcej, bo 63, zgłosiła ich Francja, Hiszpania zrobiła to dla 59, a Włochy 57 produktów. Niemcy chciały szczególnej ochrony dla 27, a ogromne wzburzenie wzbudziło, że Polska zrobiła to tylko dla dwóch, konkretnie wódek."
Polska chroni tylko wódkę w umowie z Mercosur"
Tylko ja mam wrażenie, że negocjatorami umowy byli Kierwiński z Bartłomiejem Sienkiewiczem i tym podobne typy?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)