Robią z Trumpa idiotę, który w jakimś chorym widzie chce zabrać tę pustę wyspę Duńczykom, a idiotami okazują się spleśniałe euro-elity. Kompletnie pozbawione szerszego spojrzenia i jakiejkolwiek wyobraxni. Pozorują działania dopiero wtedy, gdy jest juz za późno. W tym jednym są najlepsi. W pozorowaniu działań i robieniu PR w przychylnych mediach. Czy raczej mendiach.
Przecież to co oni okrywają teraz , ze zdziwieniem upośledzonego dziecka, odkrywającego, że Święty Mikołaj to tak naprawdę gruby sąsiad - Trump wiedział od dawna i głosił od początku swojej kadencji.
Wiedział i wie jak ważna jest w tym kontekście walki o Arktykę Grenlandia, dla ktorej rząd duński nie zrobił absolutnie nic! Porównując np Alaskę z Grenlandią to jak porównywać Singapur z Burkina Faso.
Euro siły zbrojne są na poziomie Niemiec, które wysłały do obrony tej wyspy kilkunastu żołnierzy, którzy szybko wrócili z misji, bo zapomnieli zabrać kalesonów. Dodajmy obrony Grenlandii nie przed Rosją, a przed Trumpem.
"Do dwóch tysięcy wzrośnie liczba brytyjskich żołnierzy, stacjonujących w Norwegii - poinformował szef resortu obrony w Londynie John Healey. Proces uzupełnienia sił do wspominanego poziomu potrwa kolejne trzy lata. Decyzja jest konsekwencją obaw NATO w związku z rosnącą rosyjską aktywnością w Arktyce.
Wymagania w zakresie obronności rosną, a Rosja stanowi największe zagrożenie dla bezpieczeństwa Arktyki i Dalekiej Północy, jakiego nie widzieliśmy od czasów zimnej wojny - powiedział Healey, informując o podwojeniu brytyjskich sił, stacjonujących w Norwegii.
Rosja zwiększa aktywność w Arktyce. Operacja Arctic Sentry odpowiedzią NATO.
Wielka Brytania i jej sojusznicy z NATO są coraz bardziej zaniepokojeni zagrożeniem, jakie Rosja stanowi dla podwodnych kabli i rurociągów - przypomniała BBC."





Komentarze
Pokaż komentarze (15)