Globtrotuar61 Globtrotuar61
225
BLOG

Rewelacyjna diagnoza liberalnej bańki

Globtrotuar61 Globtrotuar61 Polityka Obserwuj notkę 11
Przeczytałem rozmowę Grzegorza Sroczyńskiego z socjologiem prof. Przemysławem Sadurą z uwaga, "KRYTYKI POLITYCZNEJ" czyli lewackiego pisma dla "światłych europejczyków" z zapartym tchem.

Sadura zdiagnozował tę arogancka gawiedź po prostu genialnie. I bardzo prawdziwie. Najciekawsze fragmenty:

nie możemy mówić ludziom, co jest słuszne i co wypada, naród ma to głęboko gdzieś. 

Poeta i dawny współpracownik paryskiej „Kultury” Tomasz Jastrun – modelowy liberalny inteligent – wzywa do mordowania elektoratu PiS. „Zostaje tylko mordobicie lub mord po prostu” – pisze w felietonie. Socjolog Radosław Markowski opowiada, że pisowcy to „klasy transferowe”, które niedługo wymrą, bo „tak działa demografia”. Pisarka Manuela Gretkowska ogłasza z kolei, że prezydent Nawrocki powinien się komunikować ze swoimi wyborcami „stepowaniem i pierdzeniem”. To wszystko zdobywa ogromny poklask. „Nareszcie ktoś wali bez ogródek” – komentują osoby z tytułami profesorskimi

To czyste emocje. Swój wkurw muszą wyrazić, bo Nawrocki został prezydentem

Magdalena Środa o Marcie Nawrockiej: „Powinna uczyć się, chociażby wymowy, języków obcych, jak jej nie wstyd być tak nieudolną, pustą”.

No i co mam ci powiedzieć? Wydawało się, że czasy, kiedy przedstawiciele elit uczyli Polaków, jak jeść bezę, mamy za sobą. To wróciło w stylu, jakiego do tej pory chyba nie było.

liberalno-lewicowa elita utraciła władzę symboliczną. My już nie możemy mówić ludziom, co jest słuszne i co wypada, naród ma to głęboko gdzieś. Wybór Nawrockiego stanowi domknięcie tego procesu. I stąd w inteligenckiej bańce tyle histerycznych odruchów.

Strona liberalna ma kłopot ze zrozumieniem ważnej zmiany, która zaszła w Polsce. Nie zorientowała się, że mechanizmy zawstydzania, które w latach 90. świetnie działały, już nie działają. Prawica mnóstwo energii zainwestowała, żeby przeprowadzić narodową terapię i skończyć z pedagogiką wstydu.

Postępująca radykalizacja strony liberalnej nie służy zbudowaniu większości, tylko rozgrzewaniu już przekonanych. Z takim przekazem wzmacniasz wyłącznie twardy elektorat, który jest ważny, ale nie on decyduje o wygranej w wyborach. Kiedy w ramach naszego projektu zbadaliśmy wyborców KO, okazało się, że już 50 proc. to tak zwany elektorat fanatyczny, który uważa, że ich partia to najlepsze, co się mogło Polsce przydarzyć. W PiS odsetek twardych wielbicieli partii nigdy nie przekroczył 33 proc. Pod względem fanatyczności czy twardości KO przebiła już PiS. I to jest pułapka.

Bo to inteligenckie zawstydzanie bazowało na powszechnym poczuciu, że jesteśmy gorsi od reszty Europy. Że na tle kulturalnych Niemców i Francuzów wypadamy jak jakaś dzicz. To odpadło. Poznaliśmy Europę, pojeździliśmy i zobaczyliśmy, że różnie to wygląda. Obraz Europy salonowej, który wcześniej został odmalowany, w rzeczywistości okazał się inny, każdy z krajów europejskich ma ciemne strony, przestaliśmy uważać, że się różnimy, bo okazało się, że się nie różnimy, a pod wieloma względami jesteśmy lepsi. Kiedyś Polacy nieustannie wstydzili się za innych Polaków za granicą, ten wstyd definiował klasę średnią, że oto chamstwo jedzie na all inclusive z torbą z „Biedry” i w skarpetkach do sandałów, mnóstwo żartów było na ten temat. Teraz się to niemal nie pojawia.

te różne wypowiedzi, że łatwo rozpoznać pisiora, bo chodzi przygarbiony, ma przekrwione ślepia i jeszcze charczy, to już jest tylko krok od dehumanizacji.

 Cytat z badań: „Ja oglądam TVN24, czytam »Gazetę Wyborczą«, »Politykę« i nawet do Onetu zajrzę, więc mam informację z bardzo zróżnicowanych mediów”. Za to tamci „tylko TV Republika i TVPiS”. Tyle tylko, że kiedy to badaliśmy, to się okazywało, że prawicowy elektorat ma bardziej zróżnicowaną dietę medialną. Nie było pisiora tak głupiego, który by uwierzył, że to, co pokazują propisowskie media, to prawda. Mówili: „Nie no, wiadomo, że to jest przeginka, trzeba oglądać inne kanały, żeby wiedzieć, co się dzieje”.

Hołownia: „PiS miał lepkie ręce i zmienił media w szczujnię, ale nienawidzić tak, jak tzw. obóz demokratyczny, jego media i klakierzy, nie potrafił nawet on”.

Nienawiść do Hołowni rośnie, bo kiedy dochodzi do fanatyzacji elektoratu KO, to emocje nie są już tylko przeciwko PiS-owi. Wykształcona, dystyngowana osoba przy herbatce – w trakcie moich badań – nie mówi o Hołowni inaczej niż "chujownia”. Zaczynasz rozmowę, wchodzisz w politykę, ale jazda już nie jest na Kaczyńskiego, tylko na swoich. Może to zresztą prawda, że nikt nie potrafi tak nienawidzić jak sfanatyzowany liberał, bo jeśli w dodatku to inteligent, to różnica w kapitale kulturowym pozwala przypierdalać w bardziej wyrafinowany sposób.

Z całego artykułu wybrałem zdania, pod którymi sam bym się podpisał. Też mam wiele podobnych obserwacji, o których przecież często piszę w swoich tekstach i w skasowanych przez cenzurę komentarzach.

Nie ze wszystkim się zgadzam co w całym artykule z Kanału Zero (polecam przeczytać całość) ale wiadomość, że ta antypolska bańka liberałów zaczyna ostro pękać, jest muzyką dla mych usząt.

https://zero.pl/news/pieklo-liberalow-jestesmy-wsciekli-bo-lud-nas-nie-slucha

Wieczny tułacz, wciąż szukający swego miejsca na ziemi. Prawe, stabilne poglądy. Wróg bolszewii wszelakiej.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka