W Księdze Izajasza 64, 6 czytamy przejmujące słowa: „My wszyscy jednak jesteśmy jak nieczyści, a wszystkie nasze sprawiedliwości są jak szata splugawiona”. Obraz ten jest niezwykle silny. „Szata splugawiona” – hebrajskie słowo użyte w oryginale odnosi się do szaty rytualnie nieczystej, np. po kontakcie ze zwłokami. To symbol całkowitej nieadekwatności ludzkich wysiłków w dążeniu do doskonałości. Porównanie to nie deprecjonuje dobrych uczynków, ale ukazuje ich relatywną wartość w kontekście nieskończonej świętości Boga. Podobnie jak liście unoszone przez wiatr, nasze wysiłki, oparte jedynie na własnej sile, są nietrwałe i podatne na upadek.
Splamiona Szata
Z kolei w Dziejach Apostolskich 2, 37-39 widzimy reakcję tłumu na kazanie Piotra w dniu Pięćdziesiątnicy. Ich serca zostały „przeszyte” – użyte w grece słowo oznacza głęboki wstrząs, uświadomienie sobie własnej grzeszności i potrzeby zmiany. Pytanie „Co mamy teraz robić?” jest wyrazem autentycznego pragnienia przemiany. Odpowiedź Piotra jest jasna: „Opamiętajcie się i niech każdy z was da się ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa dla odpuszczenia waszych grzechów, a otrzymacie dar — Ducha Świętego”.
Porównując te dwa fragmenty, dostrzegamy spójny przekaz. Izajasz ukazuje nam beznadziejność polegania na własnej sprawiedliwości, natomiast Piotr wskazuje drogę wyjścia – poprzez wiarę w Jezusa Chrystusa i przyjęcie Ducha Świętego. To nie uczynki nas zbawiają, ale łaska Boża, którą przyjmujemy przez wiarę.
Z punktu widzenia psychologii, uświadomienie sobie własnej niedoskonałości jest kluczowe dla rozwoju osobistego. Mechanizmy obronne, takie jak racjonalizacja czy zaprzeczenie, często uniemożliwiają nam dostrzeżenie naszych wad. Dopiero konfrontacja z prawdą, choć bolesna, otwiera drogę do autentycznej zmiany. Współczesny człowiek, uwikłany w konsumpcjonizm i kult sukcesu, często buduje swoją tożsamość na zewnętrznych osiągnięciach. Słowa Izajasza i Piotra przypominają, że prawdziwa wartość leży w relacji z Bogiem, opartej na pokorze i zaufaniu.
Zachęcam cię, drogi Czytelniku, do refleksji nad własnym życiem. Czy polegasz na własnych siłach, czy też otwierasz się na działanie Bożej łaski? Czy twoje serce zostało „przeszyte” świadomością potrzeby zmiany? Odpowiedź na te pytania może być początkiem prawdziwej duchowej przemiany.
Człowiek mierzy się miarą własnych dokonań, Bóg zaś patrzy na miarę serca.
Modlitwa:
Ojcze Niebieski, dziękujemy Ci za Twoją nieskończoną miłość i łaskę. Uznajemy, że nasze sprawiedliwości są niczym wobec Twojej świętości. Prosimy Cię, Duchu Święty, przeniknij nasze serca i prowadź nas drogą prawdy i pokory. Amen.


Komentarze
Pokaż komentarze