Najgłębsza nadzieja często kiełkuje w najciemniejszej glebie doświadczeń.
Żyjemy w świecie, który unika bólu jak ognia. Chcielibyśmy, żeby życie było gładką autostradą bez wybojów, korków i objazdów. Każdy problem, każde cierpienie, każdy ucisk traktujemy jak niechcianego intruza, psującego idealny obrazek. A gdyby tak zatrzymać się na chwilę i spojrzeć na to z zupełnie innej perspektywy? Biblijne teksty, często postrzegane jako stare i nieprzystające do współczesności, skrywają w sobie zdumiewającą mądrość, która rzuca nowe światło na nasze codzienne zmagania.
Czy Twoje problemy to najlepsze, co mogło Ci się przytrafić? Odkryj niesamowity sekret!
Pierwszy fragment, Psalm 31, 20 mówi o Bożej dobroci – wielkiej dobroci, którą Bóg okazuje tym, którzy się Go boją (rozumiane nie jako lęk, ale pełen szacunku podziw i posłuszeństwo) i którzy chronią się u Niego. Pomyśl o tym: w samym centrum wszechświata jest niezmierzone źródło dobroci, dostępne dla tych, którzy w Nim szukają schronienia. Gdy czujemy się przytłoczeni, zagubieni, atakowani ze wszystkich stron – ucieczka do Boga jest jak schowanie się pod najbezpieczniejszym dachem podczas nawałnicy. Ta dobroć nie oznacza, że Bóg usunie wszystkie problemy natychmiast, ale że w Nim samym znajdziemy siłę, pocieszenie i ochronę, której świat nie może dać. Jego dobroć jest fundamentem, na którym możemy stać, nawet gdy grunt drży pod nogami.
Drugi fragment, List Rzymian 5, 3-4 idzie o krok dalej i mówi coś absolutnie rewolucyjnego: chlubimy się (czyli znajdujemy powód do radości, a nawet dumy) uciskami! Dlaczego? Bo ucisk, czyli trudności, przeciwności, problemy, wyrabia w nas... wytrwałość. Wytrwałość to nieustępliwość, zdolność do trwania w obliczu trudności, mimo bólu i zniechęcenia. To mięsień duszy, który rośnie tylko pod obciążeniem. A co daje wytrwałość? Siłę charakteru. Charakter to nasz wewnętrzny kręgosłup moralny, nasze wartości, nasza integralność. Kiedy przechodzimy przez ogień, to, co słabe i fałszywe, wypala się, a to, co prawdziwe i mocne, staje się widoczne. Doświadczenia kształtują nas, uczą cierpliwości, empatii, pokory. A siła charakteru? Prowadzi do... nadziei.
I tu następuje magiczne połączenie. Boża dobroć z Psalmu 31 jest siłą napędową i ostatecznym celem tej podróży z Rzymian 5. To nie tak, że problemy są dobre same w sobie. Są bolesne i nieprzyjemne. Ale Bóg w swojej wielkiej dobroci potrafi wykorzystać nawet najtrudniejsze doświadczenia w naszym życiu, aby wyrabiać w nas cechy (wytrwałość, charakter), które prowadzą do głębszej, bardziej ugruntowanej nadziei. Nadziei, która nie jest pustym życzeniem, ale pewnością opartą na doświadczeniu Bożej wierności i Jego pracy w naszym życiu.
Jak zastosować to dziś, w społeczeństwie pełnym lęku, pośpiechu i powierzchowności?
- W obliczu stresu i niepewności: Zamiast panikować, zobacz w tym okazję do ćwiczenia wytrwałości. Gdzie możesz świadomie podjąć wysiłek, zamiast szukać łatwego rozwiązania?
- W relacjach z innymi: Konflikty i nieporozumienia są trudne, ale to właśnie one wymagają i budują charakter – uczą przebaczenia, cierpliwości, komunikacji. Jak możesz zareagować w sposób budujący, a nie niszczący?
- W pracy czy nauce: Frustracja porażkami czy trudnymi zadaniami? To pole treningowe dla wytrwałości i budowania charakteru. Nie poddawaj się przy pierwszym niepowodzeniu.
- W obliczu globalnych problemów (pandemia, zmiany klimatu, konflikty): Choć nie mamy na nie pełnego wpływu, możemy ćwiczyć nadzieję w Bożej dobroci, która jest większa niż każdy kryzys. Możemy też działać z wytrwałością i charakterem, szukając rozwiązań i pomagając innym.
Praktyczne działanie polega na świadomym podejściu do trudności. Nie udawaj, że ich nie ma, ani nie daj się przez nie zmiażdżyć. Spójrz na nie jak na wyzwania, które – w Bożej ręce i pod dachem Jego dobroci – mogą Cię ukształtować i pogłębić Twoją nadzieję. Zamiast pytać "Dlaczego ja?", spróbuj pytać "Co mogę się z tego nauczyć?" i "Jak Bóg chce mnie przez to przeprowadzić, okazując swoją dobroć?". Szukaj ucieczki u Niego, a odkryjesz, że Jego dobroć jest bliżej, niż myślisz, często ukryta w procesie przechodzenia przez trudności.
Modlitwa:
Dziękujemy Ci, Boże, za Twoją niezmierzoną dobroć, która otacza nas nawet w najtrudniejszych chwilach. Dziękujemy za Ducha Świętego, który daje nam siłę do wytrwania w uciskach i buduje w nas charakter, prowadząc do niewzruszonej nadziei w Tobie. Uwielbiamy Cię za to, że w Tobie mamy pewną ucieczkę. Amen.
Oprac. z łaski opatrzności Bożej,
redaktor Gniadek


Komentarze
Pokaż komentarze (1)