Anegdota głosi, że w obliczu dwóch wilków w lesie, jeden pyta drugiego: "Boisz się końca świata, czy końca miesiąca?". Drugi odpowiada: "Boję się, że nie będę miał co jeść ani dziś, ani jutro".
Wieczór w poznańskim klubie "Dwie Lewe Ręce" z pewnością na długo zapadnie w pamięć uczestnikom. Z inicjatywy Fundacji Centrum Demokracji Społecznej odbyło się spotkanie pod intrygującym tytułem "Czym powinniśmy się bardziej przejmować? Końcem świata czy końcem miesiąca?". Dyskusja, prowadzona przez Mateusza Filipiaka i Bogumiła Stachowicza, zgromadziła wybitnych gości: Zofię Sobczak z Miasto Jest Nasze i Ostatniego Pokolenia oraz dr Jana Śpiewaka, znanego z podcastu "Wiadomości z końca świata". Konfrontacja tych dwóch perspektyw, choć pozornie sprzecznych, szybko ujawniła zaskakujące punkty styczne.
Apokalipsa czy pusty portfel? Gorąca debata w Poznaniu dzieli Polaków
Zofia Sobczak, zapytana o kluczowy dylemat, od razu podważyła zasadność pytania, nazywając je "fałszywą dychotomią". Podkreśliła, że obawy o klimat i ekonomię są nierozerwalnie związane. Argumentowała, że skutki katastrofy klimatycznej, takie jak susze i powodzie, generują gigantyczne koszty, które ostatecznie spadają na barki nas wszystkich. Rolnicy tracą plony, co przekłada się na wzrost cen żywności, uderzając bezpośrednio w nasze portfele. Zdecydowanie odrzuciła stereotyp, jakoby problemem klimatu przejmowali się jedynie "oderwani od rzeczywistości bogaci". Jej zdaniem, członkowie Ostatniego Pokolenia to osoby ciężko pracujące, które doskonale rozumieją realia życia.
Dr Śpiewak, rozszerzając tę myśl, zwrócił uwagę na rolę władzy w podsycaniu podziałów. Jak zauważył, ekologia często jest przeciwstawiana rolnictwu, podczas gdy wielu rolników prowadzi ekologiczne gospodarstwa, dostrzegając w tym realne korzyści ekonomiczne. Zdaniem Śpiewaka, kluczowe jest kierowanie postulatów do decydentów, którzy zaniedbują usługi publiczne. Z pesymizmem, lecz w oparciu o twarde dane, przewidział, że za zaledwie dekadę możemy zmierzyć się z poważnymi problemami z dostawami żywności. W jego ocenie, brak systemowych rozwiązań w ramach kapitalizmu może prowadzić do radykalnych scenariuszy, od faszyzmu po socjalizm. Zofia Sobczak wtórowała mu, wyrażając obawy o przyszłe wybory, przed którymi staną jej dzieci.
Oboje prelegentów zgodnie wskazali na problem demobilizacji społecznej i indywidualizacji, na czym, jak podkreślała Zofia Sobczak, zależy władzy. Określiła to dosadnie jako "głosowanie owiec na wilki". Zofia dodała, że blokady Ostatniego Pokolenia, choć kontrowersyjne, mają na celu właśnie wzbudzenie zainteresowania i zwrócenie uwagi na fakt, że rozmowa o klimacie bez wymiaru klasowego jest niemożliwa. Katastrofa klimatyczna najmocniej uderzy w najuboższych, co oznacza, że musimy "dociskać bogatych", aby sprawiedliwie rozłożyć koszty transformacji. Jan Śpiewak, nawiązując do milionera Sławomira Mentzena, zauważył, że beneficjenci obecnego systemu często są w konflikcie z resztą społeczeństwa, a ignorowanie problemów, jak rekordowa susza w kwietniu, jest na dłuższą metę niemożliwe.
|
Źródło: Śpiewak, Sobczak: Koniec świata czy koniec miesiąca? | DLR Poznań
|
Spotkanie w Poznaniu pokazało, że dyskusja o przyszłości Polski i świata nie może ograniczać się do uproszczonych dychotomii. Koniec świata i koniec miesiąca to dwie strony tej samej monety, a ich wzajemne powiązania są coraz bardziej widoczne. Kluczem do rozwiązania problemów, zarówno tych globalnych, jak i lokalnych, wydaje się być systemowe podejście, odrzucenie podziałów społecznych i nacisk na odpowiedzialność decydentów. Czy społeczeństwo jest gotowe na taką kompleksową zmianę myślenia? Wierzę, że w obliczu coraz bardziej widocznych skutków zmian klimatycznych i ekonomicznych, nie mamy innego wyjścia.
Oprac. redaktor Gniadek


Komentarze
Pokaż komentarze (1)