Wyłącznie do celów informacyjnych. Aby uzyskać poradę medyczną lub diagnozę, skonsultuj się ze specjalistą.
„Kto nie potrafi zatrzymać się w biegu, ten nigdy nie dowie się, dokąd naprawdę zmierza; cisza jest warsztatem duszy, nie jej cmentarzem.”
Architekci własnego wyczerpania
W kalendarzu widnieje 14 lutego 2026 roku. Dzień, który tradycyjnie rezerwujemy na celebrację więzi, staje się w tym roku pretekstem do postawienia bolesnej diagnozy naszemu zbiorowemu „ja”. Magdalena Chorzewska, goszcząc w studiu „Rzeczpospolitej”, nie przynosi laurek. Przynosi liczby, które uderzają z siłą młota pneumatycznego: 8 milionów Polaków zmaga się z zaburzeniami psychicznymi. To nie są statystyczne cienie; to co piąty dorosły mijany na ulicy, to co czwarty pasażer w metrze, to być może osoba, na którą patrzysz w lustrze.
Chorzewska o epidemii lęku i paradoksie rozwoju: Dlaczego bezczynność to nasza nowa powinność?
|
Co zyskujesz po zapoznaniu się z tą treścią? Czytelnik zyskuje nową perspektywę na własne zmęczenie, zamieniając poczucie winy na naukowo i społecznie uzasadnione „prawo do regeneracji”. Otrzymuje również narzędzia do zrozumienia statystycznej skali problemów psychicznych w Polsce, co pomaga w destygmatyzacji szukania pomocy profesjonalnej. [ Polecam się i proszę o wpłaty wedle uznania na Suppi , dziękuję za Twoją wdzięczność. ] |
Ewolucja lęku i aktualizacja norm
Patrząc na kondycję psychiczną Polaków, musimy dokonać pewnego rodzaju „aktualizacji przekonań”. Przez dekady żyliśmy w paradygmacie, w którym zdrowie psychiczne było tematem tabu, a jedyną miarą wartości człowieka była jego użyteczność ekonomiczna. Dziś dane z Instytutu Psychiatrii i Neurologii zmuszają nas do rewizji tego modelu. Prawdopodobieństwo, że nasze obecne tempo życia doprowadzi do zbiorowego załamania, przestało być teoretycznym ryzykiem – stało się faktem.
Zaburzenia lękowe, na które uskarża się już 20% pacjentów, to nic innego jak sygnał alarmowy systemu, który przestał wierzyć w bezpieczeństwo jutra. Pandemia, izolacja i erozja granic między domem a pracą (home office stał się „office home”) sprawiły, że nasza przestrzeń prywatna została skolonizowana przez obowiązek.
Między Sabbathem a socjaldemokracją
W ujęciu aksjologicznym stoimy w rozkroku. Z jednej strony mamy biblijny fundament odpoczynku – koncepcję Szabatu, który nie był sugestią, lecz moralnym nakazem regeneracji, uznaniem, że człowiek jest „bytem”, a nie „narzędziem”. Z drugiej strony, współczesna kultura sukcesu, będąca wyrodnym dzieckiem drapieżnego kapitalizmu, wmówiła nam, że każda chwila bezczynności jest grzechem marnotrawstwa.
Perspektywa socjaldemokratyczna wskazuje tu na systemową niewydolność państwa. Kobiety, o których mówi Chorzewska, dźwigają „drugi etat” emocjonalny i domowy, co prowadzi do drastycznego wypalenia. Mężczyźni zaś, uwięzieni w kulturowym pancerzu „siły”, pękają w ciszy, szukając pomocy dopiero w momencie totalnej katastrofy życiowej. Odpowiedzialność za ten stan rzeczy leży nie tylko po stronie jednostki, ale i struktur społecznych, które promują kulturę „zawsze on-line”.
Paradoks bezczynności
Najbardziej intrygująca teza Magdaleny Chorzewskiej brzmi: człowiek rozwija się także wtedy, gdy nic nie robi. To psychologiczny odpowiednik ugorowania ziemi – aby gleba mogła znów rodzić, musi odpocząć. W stanie spoczynku nasz mózg dokonuje konsolidacji pamięci, porządkuje emocje i buduje zasoby do walki z kryzysem.
Decyzja o „nicnierobieniu” nie jest zatem lenistwem. Jest to decyzja o wysokim stopniu odpowiedzialności za własną integralność. To zrozumienie, że nie jesteśmy maszynami do generowania PKB, lecz skomplikowanymi organizmami, które wymagają serwisu niemal tak często, jak paliwa.
|
Źródło: Magdalena Chorzewska: Człowiek się rozwija także wtedy, kiedy nic nie robi | Rzeczpospolita
|
Stoimy przed cywilizacyjnym wyborem: albo uznamy prawo do odpoczynku za fundamentalne prawo człowieka i element higieny społecznej, albo będziemy budować społeczeństwo „wydrążonych ludzi”, funkcjonujących na lekach lękowych i resztkach energii. Magdalena Chorzewska przypomina nam o prostej, choć zapomnianej prawdzie: aby być dla innych, trzeba najpierw umieć być ze sobą – w ciszy i bez planu.
| Zdrowie Psychiczne | Magdalena Chorzewska | Socjologia | Wypalenie Zawodowe | Psychologia Społeczna | Rzeczpospolita |
Oprac. pre 15/2/2026,
redaktor Gniadek
Przeczytaj również: |
Fot. ilust. zmarzenisnow.com - Rozmowy pękniętych luster czyli monolog alkoholika - Z marzeń i snów
<!> Nota: Materiał opracowano ze starannością przy użyciu językowego narzędzia generatywnego modelu w celach rozrywkowych w oparciu o dostarczone dane, choć może zawierać niezamierzone błędy np. językowe, graficzne.



Komentarze
Pokaż komentarze