swiadczenie-wspierajace.pl
swiadczenie-wspierajace.pl
Gandalf Iławecki Gandalf Iławecki
84
BLOG

Labirynt pozorów: Gdy państwo daje, aby zabrać

Gandalf Iławecki Gandalf Iławecki Polityka Obserwuj notkę 1
Nowy system, wielkie nadzieje i... ten sam pusty portfel. Sprawdziłem, dlaczego hucznie zapowiadane świadczenie wspierające staje się dla najuboższych osób z niepełnosprawnościami jedynie biurokratyczną roszadą, która zamiast realnej pomocy, generuje jedynie stosy dokumentów.

Pomoc, która jedynie przekłada monetę z jednej kieszeni potrzebującego do drugiej, nie jest aktem miłosierdzia, lecz gimnastyką biurokracji.


 W teorii wszystko wygląda wzorowo. Państwo polskie, realizując postulaty środowisk osób z niepełnosprawnościami, wprowadza świadczenie wspierające. Ma ono być wyrazem podmiotowości, odpowiedzią na realne potrzeby tych, którzy w hierarchii społecznej zbyt często spychani są na margines. Jednak gdy przyjrzymy się mechanizmom wdrożenia tej reformy, wyłania się obraz, który socjologowie nazywają biurokratycznym teatrem wsparcia.

Matematyka krzywdy. Dlaczego nowe świadczenie wspierające dla wielu wynosi 0 zł?

Co zyskuje czytelnik?

  • Zrozumienie mechanizmu: Wyjaśnienie, dlaczego wzrost nominalnych świadczeń nie zawsze oznacza realne pieniądze w kieszeni.
  • Kontekst etyczny: Spojrzenie na problem nie tylko przez pryzmat liczb, ale i moralnych zobowiązań państwa.
  • Świadomość systemową: Wiedzę o tym, jak biurokracja może stać się barierą zamiast wsparcia.

[ Polecam się i proszę o wpłaty wedle uznania na Suppi żeby PRZEŻYĆ, dziękuję za Twoją wdzięczność. ]

 Z perspektywy wnioskowania opartego na faktach, prawdopodobieństwo realnej poprawy bytu osoby na zasiłku stałym (1.229 zł miesięcznie) drastycznie spada w starciu z przepisami o tzw. zbiegu świadczeń. System został zaprojektowany w sposób, który przypomina paradoks: jedną ręką urzędnik wypłaca nowe wsparcie, drugą zaś – niemal automatycznie – pomniejsza dotychczasowy zasiłek stały lub okresowy o kwotę "świadczenia wspierającego" przy najniższych progach punktowych 70-80 pkt, czy nawet "dodatku mieszkaniowego" systemowo pogłębiając nierówności osób najuboższych względem beneficjantów wyższej w kwocie bazowej renty socjalnej (1.971 zł miesięcznie). Bilans? Zero złotych netto dla beneficjenta. Koszt? Tysiące godzin pracy WZON-ów i ZUS-u, setki stron dokumentacji i ogromne obciążenie psychiczne osób, które muszą przejść przez skomplikowaną procedurę orzeczniczą tylko po to, aby ich sytuacja finansowa nie zmieniła się ani o grosz.

 W socjologii mówi się o „przemocy biurokratycznej” – sytuacji, w której aparat państwowy nakłada na obywatela ciężar dowodzenia własnej dysfunkcji, nie oferując w zamian realnej zmiany jakości życia. To uderza w fundamenty umowy społecznej. Z perspektywy socjaldemokratycznej, państwo powinno dążyć do wyrównywania szans, a nie do optymalizacji tabel w Excelu kosztem najsłabszych.

 Z perspektywy etycznej, a nawet biblijnej, sytuacja ta przywołuje na myśl faryzejskie przywiązanie do litery prawa przy jednoczesnym zaniedbaniu jego ducha. Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, anyżu i kminku, lecz zaniedbaliście to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę (Mt 23, 23). Czy sprawiedliwością można nazwać system, który zmusza osobę schorowaną do walki o punkty orzecznicze, aby na końcu poinformować ją, że „pomoc” została już skonsumowana przez inne paragrafy?

 Odpowiedzialność za te decyzje spoczywa na projektantach systemu, którzy w pogoni za „uszczelnianiem” zapomnieli o godności człowieka. To nie jest tylko błąd w algorytmie. To sygnał dla obywatela: Widzimy cię, ale tylko jako pozycję w budżecie. Jeśli wsparcie nie przekłada się na realne zwiększenie siły nabywczej osób potrzebujących, staje się ono pustym gestem politycznym, który w dłuższej perspektywie niszczy zaufanie do instytucji publicznych.



Prawdziwa reforma nie polega na mnożeniu procedur, ale na usuwaniu barier. Jeśli jednym z efektów nowego świadczenia jest zwiększenie zatrudnienia w urzędach przy jednoczesnej stagnacji dochodów osób z niepełnosprawnościami, to musimy zapytać: komu to świadczenie ma naprawdę służyć? Państwu, aby mogło odhaczyć sukces, czy człowiekowi, by mógł godnie żyć?


| Polityka Społeczna | Niepełnosprawność | Etyka Państwa | Biurokracja | Sprawiedliwość Społeczna |

Oprac. 16/2/2026,
redaktor Gniadek

Przeczytaj również:

Fot. ilust. swiadczenie-wspierajace.pl  - Świadczenie wspierające - jak jest liczona punktacja?

Nota: Materiał opracowano ze starannością przy użyciu językowego narzędzia generatywnego modelu w celach rozrywkowych w oparciu o dostarczone dane, choć może zawierać niezamierzone błędy np. językowe, graficzne. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj1 Obserwuj notkę

Łączę lokalne zakorzenienie w Górowie Iławeckim (pruskie pogranicze, 12 km na północ od Warmii) z uniwersalnym przesłaniem związanym z ikoniczną postacią Gandalfa, ma to podkreślać zarówno symboliczny jak etyczny charakter działalności. To forma budowania mojej tożsamości, która działa aktywnie na rzecz swojej małej ojczyzny, a jednocześnie aspiruję do roli moralnego świadka obserwowanej rzeczywistości...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka