zielonyrozwoj.pl
zielonyrozwoj.pl
Gandalf Iławecki Gandalf Iławecki
43
BLOG

Zablokowali fermy i biogazownię. Historia zwycięstwa w Podedwórzu.

Gandalf Iławecki Gandalf Iławecki Gospodarka Obserwuj notkę 1
Myśleli, że są bezsilni wobec wielkich pieniędzy i korporacyjnych tabel. Jednak mieszkańcy Podedwórza i Dołhobród udowodnili, że „rozwój” dyktowany smrodem i degradacją to kłamstwo, któremu można – i trzeba – powiedzieć „nie”. Poznaj kulisy obywatelskiego oporu, który zatrzymał przemysłowe walce.

Gdzie wspólnota staje się murem, tam chciwość nie znajdzie szczeliny. – Sentencja ludowa o sile solidarności.


Cena „postępu”, czyli o odpowiedzialności za ziemię

 Współczesna polska wieś przestała być sielskim obrazkiem z płótna Chełmońskiego, a stała się areną brutalnego starcia wartości. Z jednej strony mamy potężny kapitał, ubrany w garnitury inwestycji i miejsc pracy, z drugiej – ludzi, którzy jak Robert Kuryluk z Polesia, chcą po prostu móc otworzyć okno bez mdłości. Sprawa zablokowania fermy drobiu w gminie Podedwórze oraz biogazowni w Dołhobrodach to nie tylko lokalny sukces. To socjologiczny fenomen i lekcja etyki, której nie znajdziemy w podręcznikach ekonomii.

Dawid kontra Kurzy Gigant: Jak polska wieś wygrała bitwę o prawo do oddechu

Co zyskuje czytelnik?

Dzięki lekturze zrozumiesz mechanizmy manipulacji stosowane przez wielkich inwestorów i dowiesz się, jak skutecznie monitorować decyzje urzędowe (BIP). Poznasz wartość solidarności lokalnej jako najskuteczniejszego narzędzia ochrony własnych praw i środowiska naturalnego.

[ Polecam się i proszę o wpłaty wedle uznania na Suppi żeby przeżyć, dziękuję za Twoją wdzięczność. ]


Kłamstwo ubrane w tabelki

 Z perspektywy psychologii społecznej, najpotężniejszą bronią inwestora jest asymetria informacji. Jak zauważają Monika i Robert Kurylukowie w rozmowie z Rafałem Górskim, największym kłamstwem jest obietnica dobrobytu. W rzeczywistości, przemysłowa ferma to nie „rolnictwo”, to fabryka. Zamiast obiecanych etatów dla lokalsów, przynosi degradację dróg, plagi insektów i drastyczny spadek wartości nieruchomości. Tu wchodzi w grę wnioskowanie oparte na prawdopodobieństwie: jeśli w innych gminach podobne inwestycje doprowadziły do upadku agroturystyki, to dlaczego u nas miałoby być inaczej? Mieszkańcy Podedwórza dokonali tej kalkulacji bezbłędnie, odrzucając narrację o jedynej szansie na rozwój.

Moralność i odpowiedzialność

 Z perspektywy aksjologii, a nawet etyki biblijnej, ziemia nie jest towarem, lecz powierzonym nam dziedzictwem. Czynienie sobie ziemi poddaną w tradycji chrześcijańskiej zawsze wiązało się z odpowiedzialnością włodarza, a nie z eksploatacją do cna. Przemysłowa monokultura kukurydzy pod paszę dla tysięcy ptaków to gwałt na bioróżnorodności. Z kolei z punktu widzenia socjaldemokratycznego, mamy tu do czynienia z klasycznym konfliktem interesu jednostki (zysku korporacji) z dobrem wspólnym (zdrowiem i spokojem mieszkańców).

Dlaczego wygrali?

 Sukces w Podedwórzu i Dołhobrodach nie był dziełem przypadku. To efekt rozbicia szklanej bańki bierności. Inwestorzy liczą na to, że mieszkańcy przeoczą ogłoszenie w Biuletynie Informacji Publicznej lub uwierzą w mit lokalnego rolnika, pod którego czasem się podszywają giganci. Tym razem zadziałała mobilizacja, zwłaszcza kobiet, oraz merytoryczne punktowanie braków w dokumentacji środowiskowej. Kluczowa okazała się też postawa władz gminy, które zrozumiały, że ich lojalność należy się wyborcom, a nie „tabelkom” z raportów oddziaływania na środowisko, które w Polsce – przy braku norm odorowych – są często pisane pod dyktando zlecającego.

Źródło: Czy masz świadomość? (Nr 302) – Wygraliśmy! Jak mieszkańcy zablokowali fermę drobiu i biogazownię | Instytut Spraw Obywatelskich



Zwycięstwo mieszkańców to sygnał, że obywatele odzyskują podmiotowość. Nie wystarczy już rzucić na stół obietnicy kilku złotych z podatków, aby kupić milczenie ludzi drżących o zdrowie swoich dzieci. Prawdziwy rozwój to wspieranie lokalnego, ekologicznego rolnictwa, jak to prowadzone przez małżeństwo Kuryluków, które buduje kapitał społeczny, a nie tylko finansowy. Pytanie, które musimy sobie zadać jako społeczeństwo, brzmi: czy stać nas na „tanią żywność”, za którą cenę płaci polska wieś swoją tożsamością i czystym powietrzem?


| Sprawy Obywatelskie | Fermy Przemysłowe | Ekologia | Podedwórze | Aktywizm Lokalny |  Rolnictwo Ekologiczne |

Oprac. 17/2/2026,
redaktor Gniadek

Przeczytaj również:

Fot. ilust. zielonyrozwoj.pl - W Wielkopolsce otwarto nową biogazownię rolniczą — ZielonyRozwój.pl

<!> Nota: Materiał opracowano ze starannością przy użyciu językowego narzędzia generatywnego modelu w celach rozrywkowych w oparciu o dostarczone dane, choć może zawierać niezamierzone błędy np. językowe, graficzne. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj1 Obserwuj notkę

Łączę lokalne zakorzenienie w Górowie Iławeckim (pruskie pogranicze, 12 km na północ od Warmii) z uniwersalnym przesłaniem związanym z ikoniczną postacią Gandalfa, ma to podkreślać zarówno symboliczny jak etyczny charakter działalności. To forma budowania mojej tożsamości, która działa aktywnie na rzecz swojej małej ojczyzny, a jednocześnie aspiruję do roli moralnego świadka obserwowanej rzeczywistości...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Gospodarka