24 obserwujących
265 notek
152k odsłony
  152   1

Satyra czyli "Jak pani/pan na to patrzy?"

Jak pani/pan na to patrzy?


To głupie pytanie od paru miesięcy obowiązuje w mediach, szczególnie tych podległych Ministerstwu Prawdy.

Identyczne pytania zadają niemal wszyscy zatrudnieni tam politycy-amatorzy zwani dziennikarzami.

Stawiają to pytanie zaproszonym do studia kolegom politykom, "ekspertom" i im podobnym. Ekspertami są najczęściej kumple pytających, również dziennikarze "patrzeniem" nie różniący się od pytającego.

Odpowiedzi to często bajanie zgodne z tzw. przekazami dnia.

Pytania: co pan/pani sądzi o TYM, jakie jest pańskie stanowisko znikły! Zbyt trudne, wymagające myślenia i ujawnienia poglądów...

Jak pani/pan na TO patrzy?

Czym jest "TO coś" - to wycinek informacji, domniemany fakt, wyselekcjonowany przez szefa stacji "fakt" medialny lub zgoła fejk.

Widz ma się dowiedzieć, JAK na ww "fakty" patrzy pytany "ekspert"

Widz ma przyjąć owo "patrzenie" za swoje.... za prawdę objawioną.

Za owo "patrzenie", jako optycznie subiektywne, z definicji relatywne pytany NIE ponosi żadnej odpowiedzialności, nawet gdy bezczelnie kłamie. Dlaczego?

Czy nie wolno mu mieć wady wzroku; potężnego zeza na użytek władzy lub znanej partii, koniecznie lewoskrętnego czyli poprawnego? Wolno....

Ty, szanowny widzu patrzysz i słuchasz tych ustawianych "wywiadów". Płacisz tym "patrzącym" i zadającym to modne dziś pytanie własnymi pieniędzmi, podatkami. Oni zaś zgodnie z życzeniami redakcji zakładają korekcyjne okulary poprawnego widzenia .... zanim cokolwiek powiedzą.

A gdyby tak właśnie owo pytanie "Jak pani/pan na to patrzy?" -  hipotetycznie, zadano Tobie?

Jak byś zareagował?

Ja, na przykład krótko: do widzenia dziennikarzyno, lub dosadniej spadaj!



Lubię to! Skomentuj20 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale