Ustawa cenzorska” Tuska, która została uchwalona przez Sejm, umożliwia blokowanie nielegalnych treści w Internecie. Kontrowersje budzi fakt, że o blokowaniu treści mają decydować urzędnicy, a nie sąd. Przeciw byli posłowie Konfederacji, także posłowie KPP, Dariusz Marecki, Ryszard Terlecki czy Mateusz Morawiecki. Smutne, że większość posłów Prawa i Sprawiedliwości wstrzymało się od głosu.
Wszyscy zgodzimy się, że należy blokować takie treści jak: groźby karalne, stalking, znieważanie, treści pedofilskie i pornografia z udziałem małoletnich, namawianie do samobójstwa, handel ludźmi.
Jednak są pewne kategorie, o których nie może decydować arbitralnie urzędnik, bo tak mu się podoba: oszustwa, kradzież tożsamości, nielegalna sprzedaż towarów/usług (także skarbowe), naruszenia praw autorskich i własności przemysłowej – takie przestępstwa powinno udowodnić się przed sądem (który mógłby orzec w ciągu kilku godzin, czy dni). Na jakiej podstawie urzędnik ma decydować, że coś jest oszustwem?
Jednak najwięcej kontrowersji może budzić usuwanie tzw. mowy nienawiści (art. 256 i 257 k.k.)
Istnieje szeroka interpretacja mowy nienawiści. Ktoś, kto krytykuje najazd imigrantów na Europę, pisze o przestępstwach imigrantów w Polsce, krytykuje politykę państwa Izrael albo wolałby, żeby część Ukraińców wyjechała z Polski, będzie winien mowy nienawiści.
Co prawda organy administracyjne mają natychmiast przekazywać takie sprawy do sądu powszechnego, który ma o rzecz o zaistnieniu przestępstwa, ale takie sprawy w Polsce ciągną się latami.
Kary dla platform i dostawców usług
Za niewykonanie nakazu blokady, gdy platforma zignoruje decyzję UKE/KRRiT lub sądu, dostawców usług czekają kary, które wynikają z ogólnych przepisów wdrażających DSA (Akt o Usługach Cyfrowych):
• do 6% światowego rocznego obrotu firmy (!);
• do 1% obrotu za utrudnianie kontroli lub podanie fałszywych informacji,
• kary dzienne za opóźnienie w wykonaniu decyzji.
Za ustawą głosowało 242 posłów, przeciw było 61, a wstrzymało się aż 136 posłów. 21 wybrańców narodu w ogóle nie głosowało.
Prezydent Nawrocki wcześniej zawetował pierwszą wersję, argumentując, że oznacza ona administracyjną cenzurę, ponieważ decyzje o blokadzie mają podlegać natychmiastowemu wykonaniu. Właściciele danej strony internetowej będą mogli odwołać się od decyzji urzędników w Sądzie Administracyjnym. Jednak takie prawo pozwala na łatwe i szybkie cenzurowanie niewygodnych dla władzy materiałów.
Cel rządu jest oczywisty – chodzi o ograniczenie wolności słowa. Ochrona dzieci jest tu tylko pretekstem. Za rządów Prawa i Sprawiedliwości w okresie „pandemii” blokowano witryny internetowe, jak „wRealu24” czy „Najwyższego czasu!”.
Blokady opierały się na art. 180 Prawa telekomunikacyjnego i były zarządzane przez ABW z powołaniem się na bezpieczeństwo państwa (w kontekście wojny w Ukrainie i rzekomej rosyjskiej propagandy). Sądy później uznały te konkretne blokady za nieproporcjonalne i bezprawne.
Podsumowując, PiS znowu zawiódł, zostawiając prezydenta Nawrockiego samego z tym problemem. Co zrobi Konfederacja Mentzena i Bosaka? Prezydent potrzebuje wsparcia, a nie milczenia czy krytyki, gdy tego wsparcia mu brak, jak podczas ustawy paliwowej. Na KKP Brauna nie można liczyć. On coraz bardziej przypomina mi ograniczonego islamskiego fundamentalistę, który mówił, że papież Jan Paweł II, choć wypowiedział dobre słowa o islamie, powinien przejść na islam. Jakoś nie jest tak radykalny w temacie Rosji i aborcjonistów, czy mordercy, którzy z nim współpracują.
Ps.
Czy poniższy tekst kwalifikuje się do ocenzurowania?
Murzyni i Arabowie mają niższy poziom inteligencji. Osoby o niskim IQ cechuje większa agresja, duża przestępczość, czy brak autokrytycyzmu. Przybysze z Afryki są genetycznie niepredystynowani do aklimatyzacji w Polsce i każdym innym cywilizowanym kraju. To nie rasizm, tylko nauka i weryfikowalne badania.
Jak wiemy, ustalono, że średni iloraz inteligencji wynosi 100. Osoby o wynikach poniżej 70 punktów uznaje się za niepełnosprawne intelektualnie. W tych granicach oscyluje większość mieszkańców krajów Afryki, a kraje arabskie oraz latynoskie wypadają niewiele lepiej. Najniższy iloraz inteligencji mają mieszkańcy Czarnego Lądu, a średnie IQ u mieszkańców Afryki środkowej, i to większości mieszkańców, oscyluje na granicy upośledzenia umysłowego. Ci ludzie nigdy nie będą w stanie wspiąć się na wyższy pułap mentalny, kulturowy.
Co więcej, ludzie z tak niskim ilorazem inteligencji nie zdają sobie sprawy z konsekwencji swoich czynów. Niski poziom inteligencji przekłada się nie tylko na ograniczenie umysłowe, ale i na braki mentalne, w postaci braku samokrytyki, autorefleksji – w końcu, na brak sumienia.
https://www.salon24.pl/u/gotowynawszystko/1504199,od-12-czerwca-poczatek-relokacji-imigrantow-w-polsce-iloraz-inteligencji-murzynow



Komentarze
Pokaż komentarze