Pupilla Libertatis
Jestem sarmatolibertarianinem. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
149 obserwujących
1813 notek
2293k odsłony
  342   7

Rozpraszanie władzy w walce z pandemią

Nadeszły takie czasy, że ludność całego świata została podzielona na dwa wyraźnie zarysowane obozy:

     

  1. Ludzie przestraszeni biologiczną plagą, wierzący, że świat opanował bardzo groźny wirus, wywołujący mocno zakaźną chorobę o dużej śmiertelności. Ludzie, którzy wierzą w oficjalną propagandę swoich rządów i jako jedyny ratunek widzą masowe, obowiązkowe szczepienia eksperymentalnym preparatem genetycznym, oraz różnorodne szykany dla ludności, takie jak obowiązek maseczkowy, areszt domowy, lockdown, paszporty covidowe.
  2. Ludzie, którzy węszą różnorodne spiski – uważają, że przyczyna pandemii jest polityczna, biznesowa, ekonomiczna, a nie biologiczna. Uważają, że wirus jest niewiele groźniejszy niż grypa, a zagrożenie śmiercią jest marginalne, więc traktują oficjalną propagandę za ściemę, za akcję polityczną, by ludzi zniewolić i obrabować. Są nawet tacy, którzy wierzą, że wirusa nie ma, że to wszystko jest sprawką jakiegoś kierownika kuli ziemskiej, który chce ludzkość zdepopulować.

       W obu grupach istnieją ludzie racjonalni, śledzący badania naukowe, próbujący to wszystko zrozumieć i opierać się na faktach. Są też w obu ludzie bezmyślni, łykający wszelkie informacje bez wnikania w ich wiarygodność, ulegli propagandzie. Są w obu oszołomy, powielający głupoty, fałszywki i zakłamania. No i są też w obu denialiści, którzy przeczą nauce i wymyślają niestworzone historie.

       Chwilowo, na potrzeby tej notki, nie wnikam w to, która strona ma rację. Oba obozy są zgodne: jest jakaś światowa plaga, czy to biologiczna, czy polityczna, która wszystkim utrudnia codzienne życie, która powoduje strach, ograniczenie wolności i utratę zarobków. Nazwijmy to pandemią.

       Trwa to już dwa lata i końca nie widać. Codzienne życie cały czas jest ograniczone. Z tym zgadzają się wszyscy. Mam rozwiązanie, które zadowoli oba obozy.

       Z tą pandemią nie poradził sobie żaden rząd. Nie radzą sobie organizacje międzynarodowe, nie radzi sobie Unia Europejska. Skoordynowane działania na całym świecie są nieskuteczne. Nikt globalnie sytuacji nie opanował, jest coraz gorzej. Widać więc, że dotychczasowe działania są zbędne, a nawet szkodliwe. Widać wyraźnie, że dużo lepiej można walczyć z pandemią w większym rozproszeniu, gdy każde państwo robi to osobno, stosując inną metodę. Póki nie wiadomo, jaki sposób walki jest najlepszy, dobrze jest stosować wiele sposobów. Globalizm nie działa!

       To rozumowanie można rozwinąć w dół: jeśli lepiej z pandemią walczą państwa narodowe, to jeszcze lepiej by było, gdyby osobno walczyła każda gmina – zgodnie z libertariańską ideą tysiąca Liechtenstein'ów!

       Gdyby każda polska gmina była niepodległa, to każda stosowałaby inną strategię walki - można by więc sprawdzić tysiące tych strategii, a nie kilka tak jak dziś. Władze gminy bardzo szybko zauważyłyby, że są inne gminy, które sobie lepiej radzą i kopiowałyby te rozwiązania. Konkurencja by zadziałała! Teraz też trochę działa, ale działa wolniej i z większymi stratami. Lepiej jest, gdy tysiące podmiotów konkuruje, niż gdy konkuruje kilka. Monopol na walkę z pandemią jest zły.

       Nie widzę żadnych powodów, by walka z pandemią musiała być globalna, centralnie koordynowana, i obejmowała jakieś wielkie obszary. To śmiało można robić na poziomie gminy. Aby takie rozwiązanie zadziałało, potrzebna jest silna lokalna polityczna świadomość. Każda lokalna władza powinna mieć pełną autonomię w stosunku do władzy nadrzędnej. Każda władza w takiej hierarchii powinna mieć inne kompetencje, takie, jakie są niezbędne w danej skali.

       Ta rozproszona władza łatwiej oprze się i wirusom, i rządowi światowemu, i naturalnym kataklizmom, i zaborczym organizacjom. Mądre państwo powinno to rozproszenie zrobić w ramach własnych reform. Dziś bardzo dużo kompetencji ma władza centralna. Powinna większość z nich scedować na województwa, a większość tego, co dostaną województwa, powinny scedować na powiaty, a te na gminy, a te na ludzi. Powinno się w praktyce zrealizować chrześcijańską zasadę subsydiarności!

       Obecnie jest poważne zagrożenie rewolucją na całym świecie. Oba obozy, które wymieniłem na początku, są przeciwko władzy – pierwsi, bo uważają, że władza jest zbyt liberalna, że należy wprowadzić więcej restrykcji takich jak obowiązek szczepień, godzinę policyjną etc. a drudzy, bo uważają, że władza jest zbyt zamordystyczna, że należy znieść wszelkie szykany, takie jak obowiązkowe maseczki, czy kwarantanny. W ludziach narasta frustracja i bunt. Służba zdrowia wszędzie jest niewydolna i coraz bardziej utrudniony jest do niej dostęp. Jest coraz więcej nadmiarowych zgonów. To może wywołać chaos na całym świecie i obalenie większości rządów.

       Gdy w jakimś państwie wybuchnie rewolucja, gdy lud się zbuntuje i obali władzę, to powstały w ten sposób chaos odpowiednio zorganizowane siły mogą wykorzystać do utworzenia jeszcze bardziej zamordystycznego reżimu niż poprzedni - tak się działo prawie we wszystkich rewolucjach w historii.

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale