Pupilla Libertatis
Jestem sarmatolibertarianinem. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
155 obserwujących
1930 notek
2438k odsłon
  307   9

Korwin powinien wrócić do brydża

Ceterum censeo Carthaginem esse delendam (łac. „A poza tym sądzę, że Kartaginę należy zniszczyć”) – to jest łacińskie wezwanie w republice rzymskiej z ostatnich lat wojen punickich. Mówca i polityk rzymski Kato Starszy zawsze kończył swoje mowy tym zdaniem, nawet jeśli nie dotyczyły one Kartaginy.

  Ja­nu­sz Kor­win-Mik­ke, bę­dąc w Par­la­men­cie Eu­ro­pej­skim każ­de swo­je prze­mó­wie­nie na do­wol­ny te­mat koń­czył fra­zą: „A po­za tym są­dzę, że Unia Eu­ro­pej­ska mu­si być znisz­czo­na.”

  Uwa­żam, że dziś, wszy­scy po­li­ty­cy, a w szcze­gól­no­ści po­li­ty­cy Kon­fe­de­ra­cji, a w szcze­gól­no­ści Ja­nu­sz Kor­win-Mik­ke, po­win­ni każ­dą swo­ją wy­po­wie­dź koń­czyć fra­zą: „A po­za tym są­dzę, że Fe­de­ra­cję Ro­syj­ską na­le­ży znisz­czyć”.

  Te dwie ana­lo­gie porównujące Ro­sję do Kar­ta­gi­ny i Unii są bardzo adekwatne. Tak jak ży­wot­nym in­te­re­sem Rzy­mu by­ło nie tyl­ko po­ko­na­nie, ale do­pro­wa­dze­nie do cał­ko­wi­te­go roz­pa­du Kar­ta­gi­ny, któ­rej ist­nie­nie za­wsze za­gra­ża­ło­by Rzy­mo­wi, tak też ży­wot­nym in­te­re­sem wszyst­ki­ch Eu­ro­pej­czy­ków, a w szcze­gól­no­ści Po­la­ków, je­st do­pro­wa­dze­nie do roz­pa­du Unii Eu­ro­pej­skiej. To znisz­cze­nie wcale nie musi pro­wa­dzić do wy­mor­do­wa­nia lu­dzi czy znisz­cze­nia in­sty­tu­cji, któ­re lu­dziom są po­trzeb­ne. To tyl­ko ozna­cza znisz­cze­nie two­rzą­ce­go się pań­stwa, fe­de­ra­cji mię­dzy­na­ro­do­wej, two­ru po­li­tycz­ne­go, któ­ry je­st szko­dli­wy. To tyl­ko li­kwi­da­cja zbęd­nej biu­ro­kra­cji.

  Do­kład­nie z ty­ch sa­my­ch po­wo­dów na­le­ży do­pro­wa­dzić do roz­pa­du Fe­de­ra­cji Ro­syj­skiej – bo je­st to cia­ło po­li­tycz­ne, któ­re w istot­ny spo­sób utrud­nia i nisz­czy ży­cie i swo­ich, i ob­cy­ch oby­wa­te­li. W szcze­gól­no­ści bar­dzo szko­dzi wszystkim Eu­ro­pej­czy­kom. To twór ban­dyc­ki, któ­ry zaj­mu­je się gra­bie­żą, gwał­ta­mi i mor­do­wa­niem. To twór wie­lo­kroć groź­niej­szy od Unii.

  Ktoś może po­wiedzieć, że to znisz­cze­nie Rosji to uto­pia. To je­st mo­car­stwo ato­mo­we, któ­re­go nie da się znisz­czyć. Mo­że tak, mo­że nie. Woj­na na Ukra­inie po­ka­zu­je, że to jed­nak mo­car­stwo na gli­nia­ny­ch no­ga­ch. Uda­ło się do­pro­wa­dzić do roz­pa­du ZSRR to i na­stęp­ną wła­dzę na Krem­lu uda się roz­bić. III Rzesza też była tysiącletnia, a jednak przetrwała tylko kilka lat.

  Roz­bi­cie Unii Eu­ro­pej­skiej to jesz­cze więk­sza uto­pia. To taka sama utopia, jaką był upadek Rzymu. Mi­mo to Kor­win od­waż­nie i bez skru­pu­łów na­wo­ły­wał do jej znisz­cze­nia. Nie ob­cho­dził go brak re­ali­zmu te­go działania. Uwa­żał, że re­al­ny, ży­wot­ny in­te­res je­st waż­niej­szy niż po­li­ty­ka re­al­na. A w sto­sun­ku do Ro­sji jed­nak po­li­ty­kę re­al­ną sta­wia wy­żej! Dla­cze­go? On uwa­ża, że rosyjskie imperium bę­dzie za­wsze, więc trze­ba z nim ja­koś po­ko­jo­wo uło­żyć sto­sun­ki i z nimi współ­pra­co­wać. O Kartaginie przed jej upadkiem też można było twierdzić, że będzie trwać wiecznie.

  Korwin po­wta­rza to po pol­ski­ch kon­ser­wa­ty­sta­ch z cza­sów za­bo­rów, któ­rzy mi­mo te­go, że Ro­sja za­gra­bi­ła wiel­kie ob­sza­ry Rzecz­po­spo­li­tej, to uwa­ża­li, że trze­ba z mo­ska­la­mi współ­pra­co­wać, bo opór był da­rem­ny. Polskie po­wsta­nia narodowe nie mia­ły szans po­wo­dze­nia, a tyl­ko wy­wo­ła­ły nie­po­trzeb­ne sank­cje dla rodzimej lud­no­ści.

  Z Unią Eu­ro­pej­ską je­st bar­dzo po­dob­nie. Opór je­st da­rem­ny, bo ten biu­ro­kra­tycz­ny twór je­st bar­dzo sil­ny, oni opa­no­wa­li pra­wie ca­łą Eu­ro­pę, więc trze­ba się z ni­mi ja­koś do­ga­dać, współ­pra­co­wać, iść na ugo­dę, za­ak­cep­to­wać kom­pro­mi­sy, po­go­dzić się z utra­tą nie­pod­le­gło­ści. Waż­ne, by nie sto­so­wa­li wo­bec nas sank­cji, by nie wstrzy­my­wa­li trans­fe­ru obie­ca­ny­ch pie­nię­dzy dla Pol­ski, by jak naj­mniej nam szko­dzi­li. To je­st do­kład­nie ta­kie sa­mo ro­zu­mo­wa­nie jak pol­ski­ch kon­ser­wa­ty­stów wo­bec za­bor­ców.

  Kor­win to ro­zu­mo­wa­nie zna, po­wta­rza i sto­su­je je ja­ko ar­gu­ment w dys­ku­sja­ch. A mi­mo to, w kwe­stii Unii Eu­ro­pej­skiej te­go nie sto­su­je, za­le­ca bunt i otwar­tą wal­kę – działa jak powstańcy, których krytykuje. Niemniej w sto­sun­ku do Ro­sji na­dal to ro­zu­mo­wa­nie utrzy­mu­je. Nie chce jej znisz­czyć, ale iść na kom­pro­mi­sy, współ­pra­cę, a na­wet so­ju­sz. Odrzuca bunt. To jesz­cze mia­ło ja­kiś sens przed agre­sją Ro­sji na Ukra­inę, ale te­raz już sen­su nie ma. Przed wrze­śniem 1939 ro­ku jesz­cze był sens w tym, by roz­wa­żać so­ju­sz z Hi­tle­rem. Ale po wy­bu­chu woj­ny dal­sze upie­ra­nie się przy współ­pra­cy z Hi­tle­rem sens stra­ci­ło. Stud­nic­ki miał ra­cję przed woj­ną, ale po agre­sji III Rze­szy na II RP ta ra­cja stra­ci­ła sens.

  W cza­sie za­bo­rów Po­la­cy mie­li ta­kie kon­cep­cje, by współ­pra­co­wać z sil­niej­szym za­bor­cą prze­ciw słab­sze­mu. Nie­mniej ni­ko­mu na­wet przez my­śl nie prze­szło to, by współ­pra­co­wać ze słab­szym prze­ciw­ko sil­niej­sze­mu. A Kor­win dziś pro­po­nu­je współ­pra­cę ze słab­szą Fe­de­ra­cją Ro­syj­ską prze­ciw sil­niej­szej Unii Eu­ro­pej­skiej. To głu­pie je­st. To nie je­st ani re­al­ne, ani mo­ral­ne. Wy­żej ce­ni bez­pie­czeń­stwo niż wol­no­ść, to nie uzy­ska i te­go, i te­go.

  Wę­gry me­an­dru­ją mię­dzy Brukselą a Moskwą, tro­chę po­pie­ra­ją jed­ny­ch, tro­chę dru­gi­ch, tro­chę z jed­ny­mi współ­pra­cu­ją, tro­chę z dru­gi­mi. A Pol­ska jed­no­znacz­nie stoi po stro­nie zachodu prze­ciw­ko Ro­sji. Nie wi­dać, by Wę­grzy wy­cho­dzi­li na swo­im po­dej­ściu le­piej niż Po­la­cy. Ugo­do­wo­ść wo­bec Ro­sji nie przy­no­si żad­ny­ch ko­rzy­ści.

  Uwa­żam, że Kor­win na sta­ro­ść zgłu­piał. Nie­ład­nie się sta­rze­je. Za­prze­pasz­cza ca­ły swój do­ro­bek ży­cia. On prze­ko­nał wie­lu lu­dzi do wol­ne­go ryn­ku, ka­pi­ta­li­zmu i li­be­ra­li­zmu. Dziś wie­lu wol­no­ściow­ców go kry­ty­ku­je i nie gło­su­je na je­go for­ma­cje głów­nie ze wzglę­du na nie­lo­gicz­ny sto­su­nek do Ro­sji. To wiel­ka szko­da, że Kor­win wpi­su­je się w ste­reo­typ lu­dzi, któ­rym sta­ro­ść od­bie­ra ro­zum.

  Na szczę­ście Kor­wi­na za­stą­pił już Sła­wo­mir Ment­zen, któ­ry ma du­żo bar­dziej re­ali­stycz­ne i lo­gicz­ne po­glą­dy. Bie­rze z Kor­wi­na to, co on gło­sił, gdy jesz­cze był mą­dry, a od­rzu­ca to, co Kor­win wy­gła­sza, gdy zgłu­piał. Więc czas Kor­wi­na się już de­fi­ni­tyw­nie skoń­czył. Nie­ch już za­mil­czy i na sta­ro­ść wró­ci do bry­dża. To bar­dzo faj­na gra, wciąż ży­wa, wciąż pro­wa­dzą­ca do eks­cy­tu­ją­cy­ch walk spor­to­wy­ch.

  A po­za tym są­dzę, że Fe­de­ra­cję Ro­syj­ską na­le­ży znisz­czyć.

Grzegorz GPS Świderski
t.me/gps65

PS. Notki powiązane:

------------------------------

Tracę nadzieję... <- poprzednia notka

następna notka -> Wzrost wydajności pracy zlikwiduje państwa

------------------------------

Tagi: gps65, Korwin Mikke, brydż, Rosja, Kartagina, Unia Europejska, polityka

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale