Pupilla Libertatis
Jestem sarmatolibertarianinem. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
150 obserwujących
1819 notek
2298k odsłon
  3105   0

Rządzenie a zarządzanie

W naszej cywilizacji [1] jest kolosalna różnica między rządzeniem a zarządzaniem. Rządzenie to władztwo sprawowane przy użyciu przemocy a zarządzanie to kierowanie oparte o dobrowolność i zgodę.

Prawo publiczne a prywatne <- poprzednia część

Prezes zarządu firmy rozmawiając z prezesem innej firmy jest ograniczony publicznym prawem - gdy nie dojdą do porozumienia, to nie mogą zastosować wzajem siebie przemocy, bo wtedy spadnie na nich przemoc suwerena. I również prezes wobec podwładnych nie może stosować przemocy - musi się z nimi porozumiewać pokojowo.
Władca państwa rozmawiając z innym władcą prowadzi zupełnie inną politykę, prowadzi dyplomację opartą o przemoc, bo ostatecznym argumentem zawsze jest wojna. I tak samo władca państwa rządząc swoimi poddanymi stosuje wobec nich przemoc - oczywiście nie zawsze i nie cały czas - ale użycie przemocy jest zawsze ostateczną sankcją. A więc państwo działa w sektorze przymusowym
Rząd w naszej cywilizacji powinien rządzić, czyli wykonywać prawo publiczne. Rząd to plenipotent suwerena, którego władza tradycyjnie składa się z trzech części: legislatury, egzekutywy i jurysdykcji. Rządzenie to w szerszym znaczeniu sprawowanie suwerennej władzy, a w węższym wykonywanie prawa publicznego, czyli wykonywanie zadań egzekutywy.
Nasz obecny rząd zarządza tak jakby rządzuł - i to jest złe. Zarządzanie to wykonywanie prawa prywatnego - zarządza się firmą czy szkołą. Rząd wtrynia się w najdrobniejsze aspekty ludzkiego życia bo zarządza wszystkim, wchodzi w kompetencje prawa prywatnego czyniąc je publicznym. To łamie nasze zasady cywilizacyjne i czyni spustoszenie w państwie - a my mamy jeszcze ciągle silne tradycje i mentalność cywilizacji łacińskiej - te bizantyjskie i turańskie państwa (czyli III RP [2] i UE [3]) nas niszczą.
Nasza cywilizacja nie jest obiektywnie lepsza lub gorsza od innych – jest po prostu inna. Cywilizacje są zawsze jakieś, zawsze są oparte o jakieś zasady, paradygmaty, reguły - i każda o inne. Nie ma najlepszych zasad cywilizacyjnych. Co najwyżej można stwierdzić, że zasady cywilizacji istniejących są lepsze niż wymarłych. Ale akurat niektóre zasady wymarłej cywilizacji rzymskiej czy greckiej są dobre, bo przetrwały w naszej łacińskiej.
Konkurencja między cywilizacjami jest dobra, twórcza, jest niezbędna. Gdy się wszystko ujednolici, gdy cały świat opanuje jedna cywilizacja i nie będą potrzebne przymiotniki do jej określania, to ludzkość upadnie, nasz gatunek wymrze.
Dla Polski i Polaków najlepsza jest cywilizacja łacińska subiektywnie, relatywnie – bo ją współtworzyliśmy i rozwijaliśmy przez osiemset lat i cała nasza kultura i praktyka polityczna jest do dziś przesiąknięta jej zasadami.
Ja jestem zwolennikiem cywilizacji łacińskiej nie dlatego, że jest obiektywnie najlepsza, ale dlatego, że jest nasza, że ją setki lat budowaliśmy i się dobrze u nas przyjęła i sprawdziła - jesteśmy w niej wychowani i do niej przyzwyczajeni - cała nasza tradycja i historia się na niej opiera. Cywilizcja łacińska, czyli chrześcijańska moralność, rzymskie prawo i grecka filozofia, to nasza narodowa tożsamość. Bez tych zasad nie ma narodu polskiego. Wraz z upadkiem naszej cywilizacji upadnie nasz naród.
Te obce cywilizacje, które nas niszczą od dwustu lat są złe relatywnie, są złe dla nas, nas niszczą, nam psują państwo, nas doprowadzają do ruiny i niewolnictwa. A dla Niemców może najlepszy jest bizantynizm, a dla Rosjan turańszczyzna – ale dla nas to destrukcja.
Grzegorz GPS Świderski



następna notka -> Pan konserwatysta

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka