Kanada kojarzyła mi się z otwartą społecznością, gdzie przestępczość jest znikoma, a ludzie nie zamykają mieszkań, bo czuli by się jak w więzieniu. Gdzie politycy szanują siebie nawzajem (nie tylko w obrębie jednej partii, ale również z tej drugiej strony). Gdzie mnóstwo osób ma broń, ale rzadko czyni z niej użytek. Obawiam się teraz, że jest to tylko utopijny obrazek pochodzący z "Zabaw z bronią" Michaela Moore'a. Spodziewałem się że to propagandowy film, ale i tak uległem tej propagandzie.
Według PAP wczoraj zmarł kolejny człowiek po porażeniu go prądem przy użyciu paralizatora. Z tym, że upłynęło trochę czasu (30 godzin) od zdarzenia na zawał serca i niekoniecznie uda się udowodnić w sądzie ten związek. Według Amnesty International miało w następstwie zdarzeń w których użyto paralizatora zmarło 18 osób. (szkoda, że nie wiadomo w jakim przedziale czasowym i czy na lotniskach, ale może to mało istotny drobiazg).
Smutne, że nie nauczono się niczego na wcześniejszych tragicznych wypadkach. W moim przekonaniu ochroniarze nie powinni stosować żadnych "narzędzi" w swojej pracy. Interesowałem się trochę judo jako nastolatek i wiem, że można na kilka łatwych sposobów unieruchomić komuś ręce i obezwładnić kogoś takiego o ile nie zna się ten ktoś na sztukach walki (bardziej niż miłośnik "Wejścia smoka" , "Matriksa" czy Azjatyckiego kina akcjii). Nie postępuje się tak bo ochroniarze to przypuszczalnie dorabiający emeryci albo ludzie bez żadnych kwalifikacji. A może to wariactwo z powszechnym zagrożeniem terroryzmem po upadku dwóch wież World Trade Center.
Bardzo możliwe, że rozwiązania siłowe nie było tam w ogóle potrzebne. To jakieś dążenie do posiadania ostatecznego argumentu. Po co dogadywać się z kimś o innych poglądach, lepiej zdelegalizować wyrażanie takich przekonań. Po co Pakistan ma się dogadywać z Indiami, lepiej mieć bombę atomową. Nie lubię antyamerykańskich nagonek, ale ile konfliktów z przeszłości dało by się uniknąć nie uciekając się do militarnych interwencji? Jaki sens bombardować jakiś wieśniaków uprawiających kokę skoro miliony nastolatków w USA szprycuje się różnymi środkami, a niektóre kultury i subkultury określają narkotyki jako element swojej tożsamości. Z jednym się walczy, bo za tym stoi Al Keida a na drugie się w ogóle nie patrzy.
Może na tym świecie nie da się żyć bez przemocy. W końcu to pacyfiści nie chcieli ginąć za Gdańsk.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)