Według internetowego serwisu Rzeczpospolitej 33 letni wiceszef CBA Ernest Bejda, człowiek odpowiedzialny za najważniejsze akcje tej organizacji dostał w nocy udaru mózgu. Ostatnimi czasy żył w sporym napięciu, wiadomo dlaczego. Niedawna powiedział: "ścigaliśmy korupcję a teraz wygląda na to, że nas będą ścigać".
Na temat CBA napisano i powiedziano już wiele. Mnie ten wypadek przypomina inne zdarzenie. Śmierć pułkownika Ryszarda Kuklińskiego.
"- Mało kto wie, jak umarł Pułkownik. Otóż, wziął do ręki Gazetę Wyborczą i przeczytał artykuł. Był to kolejny paszkwil na Pułkownika. Korespondent Wyborczej w USA, Bartosz Węglarczyk, zamieścił bowiem recenzję z najnowszej książki Benjamina Weisera, poświęconej Pułkownikowi a którą to książkę Weiser pisał od niepamiętnych już czasów. Recenzja została tak skonstruowana i zmanipulowana, iż wynikało z niej, że Kukliński potwierdza motywy wprowadzenia stanu wojennego, o których mówi generał Jaruzelski. Było to wierutne kłamstwo, bo nic takiego w tej książce nie pada. W czwartek, 5 lutego, pułkownik pisał kolejną wersję odpowiedzi, gdyż nie godził się z oszczerstwami Wyborczej. Wiem o tym, gdyż dzwonił do mnie w tej sprawie wielokrotnie. Dało się odczuć, że był bardzo zdenerwowany. W następstwie tego dostał wylewu krwi do mózgu. W śpiączce, po sześciu dniach, umarł."
prof. Józem Szaniawskim
Format osób i kontekst trochę nieporównywalny, ale sprawca nieszczęścia ten sam.
Więcej informacji o płk. Kuklińskim
http://www.kuriercodziennychicago.com/MarekBober.html
Jest z tego również praktyczny wniosek, że czasem należy odłożyć gazety, i przez pewien czas nie zaglądać na salon... Dla psychicznej równowagi i dla własnego zdrowia



Komentarze
Pokaż komentarze (6)