Ultima Ratio Sapiens
Audiatur et altera pars
5 obserwujących
22 notki
17k odsłon
  144   0

Nauka czy tylko Elity?

Protest nauczycieli który trwał od 8.04 a teraz został zawieszony, wzniecił dyskusje na temat znaczenia edukacji i nauki w Polsce. Przeciwnicy protestu wskazują, że nauczyciele to grupa społeczna, która pracuje zdecydowanie najmniej a posiada najwięcej praw. Zwolennicy strajku potwierdzają, że nauczyciele to grupa którą mało kto się interesuje. Słabo opłacana i często wyśmiewana na wszystkie możliwe sposoby zarówno przez społeczeństwo jak i władzę. To nauczyciele rzekomo sprzyjają homo rewolucji i całemu lewactwu.  To ta grupa trzyma z liberałami i lewicą prawie zawsze głosując przeciw prawicy, która jako jedyna ma prawo krzewić patriotyzm i chrześcijaństwo. Tymczasem w polskiej szkole nie brak postkomuny jak i radykalnego nacjonalizmu. Znajdziemy tam piewców okrągłego stołu jak i wrogów takiego rozwiązywania spraw. Są tam też i tacy, którzy opowiadają się za całkowitą zmianą dotychczas obowiązującego modelu polskiej edukacji. Stoją na stanowisku, że uczeń polski po czymś takim nie ma czego szukać w Europie i na świecie. Prawda jest niestety bardzo złożona. Przede wszystkim trzeba zacząć od tego, że zarówno reforma z 1999r. jak i ta z 2015r. się nie udała. Ta pierwsza została źle obliczona finansowo jak i materialnie. Brakowało w zasobach samorządowych osobnych budynków dla gimnazjów jak i liceów. A tak powinno być. W efekcie wszystko i wszystkich upchano w jednym budynku i wylano dziecko z kąpielą. Obecna reforma nie wprowadziła niczego szczególnego po za chaosem i strajkami w oświacie. Uczeń jak i  jego rodzic nadal nie wiedzą co? jak? i którędy? A mimo to jakoś ten cały system się kręci! Nie jest rolą nauczyciela sprawdzanie swoich umiejętności. To rola państwa. To ono wypłaca mu pensję. Uczeń i jego rodzic powinni sami mieć wpływ na program realizowany w szkole. Tymczasem to narzuca państwo które oczywiście wie najlepiej jakie są trendy w nauczaniu. Aż dziw bierze, że ten "system" w ogóle funkcjonuje. Większość z nas gdy tylko wejdzie do szkoły zauważy wszech ogarniająca parodię i absurd etosu nauczyciela. Owszem wielu polskich nauczycieli zdobywa laury w konkursach ale powiedzmy sobie szczerze to wyjątki a nie powszechny ogół. W innych szerszych badaniach polska edukacja jest sklasyfikowana na dalekich miejscach. I nie chodzi tu o zarobki ale i metody nauczania czy osiągane cele. U nas uczeń nie jest uczony logicznego myślenia, krytycznej analizy czy wyrażania opinii. Co w wielu państwach mocno zaawansowanych od Polski jest standardem. Polska szkoła wymaga pisania testów, kopiowania, ściągania, kucia na pamięć i wielu innych patologi. Zamiast tego powinna uczyć umiejętności praktycznych, rozbudzać wyobraźnie, kreatywność. Napoleon I Bonaparte mawiał: "wyobraźnia rządzi światem". Nasza szkoła została opanowana przez politykę i nie do końca przemyślane rozwiązania. Ofiarą tego wszystkiego padają uczniowie i nauczyciele. Edukacja publiczna już jest zacofana względem szkół prywatnych w Polsce. Aby takie dzieła jak POTOP czy Pan Tadeusz mogły żyć dalej wymagają świeżego spojrzenia, zmiany metody przyswajania młodym pokoleniom zawartych w nich uniwersalnych prawd. A nie tablicy trzymanej przez nauczyciela z napisem " Nie wiem co jest ciekawego w Panu Tadeuszu". Trzeba też powiedzieć wprost sami nauczyciele właściwej reformy nie dokonają. Tu potrzeba ekspertów z zewnątrz z różnych dziedzin. I pracodawców także z wielu dziedzin bez których nie ma co siadać do stołu rozmów. Norwegia, Irlandia a obecnie Turcja doceniły rolę edukacji i jej wpływ na rozwój społeczeństwa i państwa. Czas najwyższy żeby zrobiła to Polska. Inaczej protestom nie będzie końca. 

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo