Dzisiejsze manifestacje świadczą przede wszystkim o korzystaniu z dóbr niepodległości - wyrażania swoich poglądów, zgromadzeń publicznych. Z roku na rok może ich być coraz więcej, gdyż jest to jedyna okazja wyrażenia swoich poglądów, które nie są mainstreamowe. Bo w Polsce nie wszyscy popierają PO i PIS, nie wszyscy chcą politycznej poprawności i praw dla gejów i lesbijek.
Poruszane od lat kwestie homoseksualizmu, aborcji, invitro, rozdziału Kościoła od państwa budzą sie co jakisz czas i podgrzewają atmosferę, zupełnie niepotrzebnie. Polska to kraj katolicki, o silnej tradycji, którą teraz próbuje się negować. Wszystko ma być poprawne - ale puste i bezideowe. Taka ma być nowa Europa. Tym trendom uległo wielu - chcąc być modni, ale zarazem alternatywni. I są alternatywni - tak, że wzbudzają śmiech i litość. Lansują sie noszeniem arafatek, jazdą na rowerach miejskich, chodzeniem do dziwnych klubów, posiadaniem przyjaciela geja i koleżanki lesbijki, piciem modnej kawy bądź olewaniu komercyjnej twórczości. Ale sie z tym przede wszytskim lansują - jestem zajebisty, bo alternatywny.
Jednak ludzie, mówiąc - naród nie jest wartością - jaką wyznają wartość? Równość? Czy brak narodów, religii, bo przecież sami najlepiej rozporządzą swoim życiem. Brak zasad moralnych, znajomości historii, tylko próba odtworzenia hippisowskich ideałów. Ale popierana przez intelektualne elity pewnych środowisk, którym na ręke takie poglądy. Wykorzytsują innych, bo przecież sami się nie ujawnią, nie zrobią tego. Tylko propagują.
Ale muszę powiedzieć, że akurat w miejscach wirtualnych, jak i realnych, gdzie obserwowałem opinie na temat Marszu Niepodległości - przewaga była głosów popierających "faszystów". Prawda, ONR ma radykalne poglądy, wiele członków pewnie wyraża jakieś idee faszytowskie. Ale czy wspiera ich największy polski dziennik? Mają wyraziste poglady i jest to organizacja skupiająca wielu ludzi. Może dla niektórych hasła ONR są nadinterpretowane i są tylko potwierdzeniem tezy, by bić gejów i Murzynów, ale tacy ludzie powinni sami przemyśleć, czy też chcieliby dostać w mordę.
Ważne jest by znać historię naszego kraju, czuć dumę z Polski i z tego, że jest się Polakiem.
Jednak mimo wszystko, nie powinniśmy takich uczuć włączać w walkę polityczną, której celem jest walka z przeciwnikiem politycznym i własne cele.
Nie popieram jednak postawy lewackich stowarzyszeń. W sumie po co oni tam przyszli? Pokazać, jesteśmy cool i trendy i młodzi - a tam stare rumple? Chyba nie, skoro widać było, że sporo młodych osób stało po przeciwnej stronie. O co chodzi z wygonieniem faszyzmu? Że ludzie mają kochać gejów, lesbijki?
W środowisku młodzieży tzw. pedalskie zachowanie spotyka się z dość nieprzychylnym odbiorem. Tak jest i nic tego nie zmieni. W Polsce także nieprzychylnie odnsoimy się do ostentacyjnego manifestowania odmiennej orientacji, krytyki wartości katolickich. Mimo, że raczej nei popieramy rasizmu, to zawsze Murzyn czy Arab będzie "inny". Choć wielu maja polskie korzenie, lub w sumie są Polakami.
Z czasem jednak okaże się, ze tradycyjne, katolickie wartości, miłość do Ojczyzny zdobywać będzie coraz więcej zwolenników niż "alternatywne" idee braku wartosci, odrzucenia wiary, podyktowane opozycją wobec tradycji. Jednak nie możemy popadać w skrajności. Czego przykładem jest nazywanie ONR "faszystami" czy "antyfaszystów" pedałami. Mimo że krytykuje postawę lewicujących organizacji, to oni mają prawo wygłaszania swoich poglądów. Ale się z nimi nie zgadzam, bo opieram sie na tradycyjnych wartościach. Skoro trwają one tyle lat, muszą być dobre.
PS. Apeluje o wzajemny szacunek i krytykę nawet mocną, ale nie obrażająca. Wyzywanie od "człowieka pod dopalaczach" głupków, idiotów, bo nie jesteś za tym lub za tymi badź nudne już przyczepianie sie do nicku zostawcie innym, jeśli uważacie się za lepszych niż reszta.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)