Gubisz Ostrość Gubisz Ostrość
654
BLOG

W 2011 załagodźmy wojne polsko - polską

Gubisz Ostrość Gubisz Ostrość Polityka Obserwuj notkę 16

Podobno zakończenia polsko-polskiego konfliktu chce spora część naszych obywateli. Konflikt ten w ubiegłym roku osiągnął szczyt. Doprowadził do śmierci 96 osób pod Smoleńskiem, do zabicia Marka Rosiaka, i do coraz większego podziału między zwolennikami PIS a PO.

Wojna ma już w pewnym sensie swe ofiary, choć to konflikt między dwoma wizjami Polski. PO woli luz, teraźniejszość, wybaczanie win (no byłeś komuchem, ale to było dawno temu), interes własny i po prostu mówi do wyborców - daj nam głos - będzie luz, my się zajmiemy po cichu tym, by ci kasy nie zabrali. PIS chce rozliczenia z przeszłością, wyjaśnienia wielu spraw, narzucenia jednego modelu, wyrzucenia innych - by przyszli nasi. Z poglądami tych partii zgadza się większość Polaków - i pogodzenie liberalizmu z solidaryzmem czyli POPIS - miał zapewnić Polsce lepsze czasy.

Ale zamiast POPISU mamy wojowniczy PO vs PIS. Za czasów PIS była wielka kampania antypisowska, mówiąca nawet o powrocie dyktatury, ludzie chcieli uciekać z Polski, w końcu wygrywa nadzieja w postaci Platformy.

Dziś - nadzieja umarła. Dziś mamy 23% VAT, bajzel w emeryturach, dług ogromny i nienawiśc do rządu i mocen oskarzenia od PISowców.

Panuje jednak wciąż ten konflikt, wręcz podjudzony a nie wygaszony przez tragedię smoleńską. Okazuje się, że trzeba stać po stronie PO lub PIS. Inaczej zostają tylko czerwoni i zieloni. Inne inicjatywy to zdrajcy i niedobitki z zerowym poparciem.

Popatrzmy na komentarze, blogi - wiele komentów czy tekstów są poniżej poziomu, są w stylu - jesteś głupi, bo wolisz Tuska/Kaczyńskiego. Niektórzy tak manifestują swą przynależność do obozu Tusku-Tusku czy Kaczu-Kaczu, że wydaje się, że całe dnie siedzą w necie, piszą zajdałe teksty, wstawiają jakieś teksty, wierszyki, obrazki - że polityka i wojna to ich całe życie, bądź jego spora część.

Kto ma się zmienić? Politycy? Nie, notoryczni kłamcy obiecują, obiecują lecz na tym się kończy.

Jedyną rzeczą, która może na nich podziałac - jest lud. Polacy. Dla niektórych zdanie opinii publicznej jest ważniejsze od racjonalnego myślenia. Na PKP źle - wywalamy wiceministra i prezesa, dopalacze zabijają - zamykamy smartshopy. Tylko nasze działanie może coś zmienić. ONI się nie zmienią - chyba że zaczniemy domagać się ich zmiany - ale wczesniej sami musimy pozmieniac nasze działania.

To politycy opozycji i partii rządzącej wywołują u ludzi złe działania, manipulują nimi. Niektórzy popierają Kaczyńskiego - bo przeciez nikt go nie lubi, TVN go wyśmiewa, walczy z układem i dlatego go zwalcza klika - ale robią z niego pomnik cnót i chwały, kochają swego wodza - a nie chcą zauważyć że JK to nie postać z brązu i wzór cnót - tylko polityk - może niedoceniony, może z misją - ale na pewno nie mąż stanu, na pewno jego metody i słowa są zawsze na poziomie. PIS niby jest alternatywą dla gnuśnego, wulgarnego PO - ale PISowcy tez operują tym samym językiem - tylko czy to głośne i dosadne mówienie prawdy - czy taka sama gra jak PO? Psychofani PIS uważają że ich partia to jedyny depozytariusz prawdy. Niestety, psychofani to najgorsi wojownicy tej wojny i ludzie wzbudzający najwięcej zamętu.

Nie rozumiem, dlaczego niektórzy specjanie wchodzą na blog pani X. , choć wiedzą że ona dobrego słowa od partii PO/PIS nie napiszą - i wypisują - ile pani dostała kasy, polecenie od oficera prowadzącego, pani jest głupia, lecz się,lemnig, kaczka, kaczyński jest głupi i zejść ze sceny musi, itp itd... PO CO? Wyżywanie sie na blogerce X blogerze Y czy Z - wiedząc że jest raczej po tej stronie, po której taki prowokator nie jest, nie wiem czemu ma służyć? Pochwaleniu przez innych z obozu (ale dowaliłeś), własnej satysfakcji? Ja wolę już nie kometować pod wpisami blogerów, którzy raczej zdania nie zmienią. Albo piszę jakoś tak "pięknie się różniąc". Kiedyś walnąłem mocny koment o JK na jednym z blogów - i zaraz dostało mi się od paru blogerów. Od tego czasu nabrałem więcej szacunku dla blogerów, albo wolę nie prowokować, sobie przeczytam, nie zgodze się - ale żyj sobie spokojnie, drugi człowieku.

Sporo było w ostatnim roku o "lemingach" i młodych wykształconych. Blogerzy popierający PIS ostro krytykowali te grupy. Na wyrost, jak to zwykle bywa. Niestety, określenie leming - i używanie go z jakby - poczuciem wyższości - mnie nie bawi. Uzywam go zwykle w cudzysłowie jako przykład. Tylko wpływ salonu24 sprawił, że w mej głowie zapala się czerwona lampka - LEMNIG - gdy się widzi pana z GW...

Coś o zwolennikach PO też musi być. Bo gorliwi wyznawcY Tuska - byle nie Kaczyński - też uznają sie za niewiadomo jaką elitę. U nich jakoś przeważa krytyka Kaczyńskiego - choć widze u niego wady, nawet sporo, to jednak nie jest chory psychicznie, nie był dyktatorem no i tym podobne określenia - powtarzające się od 5 lat. Niektórzy ślepo wierzą w Tuska - co z tego że VAT i wszystko w górę, co tam że nie będzie dróg, autostrad, że służba zdrowia kuleje - premier ładnie powie o tym, i tak jest dobrze - BO NIE RZĄDZI KACZOR. A jak coś jest źle - to wina PIS. PIS nie rządzi - a jednak trudno o nim nie mówić.

Choć wielu zaczęło zauważać, że nie ma u nas Irlandii, a zieloną wyspą to jesteśmy tylko na mapie - strach przed PIS, bycie lepszym bo za PO cały czas jest. Tylko dla mnie prawdziwych, stałych wyborców PO jest mało - reszta to raz tak, raz tak, centrowcy, lub po prostu - głosujących na PO bo jest fajnie. Ale wystarczy byle wstrząs - by wyborcy sobie poszli.

Dlatego potrzebne są alternatywy. Jest wielu wyborców opisanych w PARADOKSIE PRAWICOWEGO WYBORCY, jest wielu głosujących na PO tylko byle nie na PIS, i tysiące innych powodów. Mimo krytyki, szczególnie twardych zwolleników wojny i jednego z ugrupowań - że musi być taki podział - alternatywy są bez sensu, nie chcemy rozbetonowania bandy czworga - troszkę inaczej to wygląda. Oczywiście - gdyby nastąpiła zmiana retoryki i konkretne działania, pomysły pojawiły by się u PO czy PIS - scena by inaczej wyglądała. Gdyby PO zamiast zniszczyć PIS zajęła się rządzeniem odpornym na patrzenie na sondaże - może dziś PIS byłby PSL i walczyłby o wejscie do Paralmentu. Może gdyby PIS kontynuował kampanijny wizerunek - dziś by był realnym zagrożeniem dla PO....

W 2011 dążmy do rozejmu, nie żyjmy polityką, szanujmy drugiego człowieka, nie kozaczmy w sieci - albo po prostu nie prowokujmy, nie komentujmy zajadle i bez sensu. To ważny rok - wyborczy, obserwujmy scene polityczną - ale bez piany w ustach na widok Komorowskiego i nie rzucajmy w telewizor gdy zoabaczymy Kaczyńskiego.

 

Wiem, że piewcy postępu mają mnie za ciemnogród Bo ufam prawdzie i wierzę w dzień sądu Wieczny fanatyk, młot na czarownice Tępię lewactwo i z głupoty szydzę Wojownicy tolerancji mają mnie za faszystę Bo mam stałe poglądy ich są tylko mgliste Wiatr jest bogiem, sterem tych chorągiewek Głoszą tolerancję - reaguję gniewem Bo z tego hasła wyrobili sobie nawyk Że kłamstwa są lepsze od każdej sprawy A moralne dziwki głoszą relatywizm Bym na czerwonych więcej się nie krzywił Kochał generała, Kiszczakowi oddał honor Myślał wybiórczo, wierzył w każde słowo Które pisze gazeta organ centrolewu Ci, co donosili bronią teraz innych TW Świat puka się w czoło, jeśli mu nie wierzę W imię kłamstwa dzieli kraje na papierze Nie ustanę w walce, wciąż jestem sobą Wierzę w prawdę, honor i serbskie Kosowo Mam takie poglądy pokazują mnie palcem Mam takie poglądy, ciągle z czymś walczę Myślę inaczej, jestem jednostką wolną Na głupotę świata odpowiadam non conformo

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka