Politycy już dość smoleńską tragedię obdarli z tragicznego wymiaru, z wymiaru jednoczącego naród oraz dającego nadzieję, że już nigdynie dojdzie do takiej katastrofy, spowodowanej w sumie - konfilktem politycznym i na koniec wojny polsko-polskiej.
A jeśli samolot spadł by na terenie Rzeczypospolitej Polskiej? Bolesne, ale nie byłoby az tylu problemów z konwencjami, makami i innymi czynnikami. Jesli byłby prowadzone manipulacje przez rządzących - jednak na własnym terenie opozycji łatwiej byłoby walczyć o swoje.
Akurat zdarzyło to się w kraju, którego nie lubimy, który chciał nas zniszczyć. Na terenie naszego dawnego zaborcy, kraju wielkich dyktatorów.Katastrofa dowodzi, że za dużo się nie zmieniło. Zwykli ludzie składali kwiaty na miejscu tragedii, obrzucali kwiatami samochody TVP - a władza chciała uniknąc odpowiedzialności. Zresztą - wybielanie się i ukazywanie się w jak najlepszym świetle to chyba naturalna skłonność władzy w trudnych przypadkach. Niekoniecznie mowa tu tylko o Rosji. Polska także reaguje, gdy piszą o zbrodniach dokonowyanych przez Polaków, i protestuje, jeśli nawet takie zdarzenia miały miejsca. Mimo iż nasz Naród ogromnie cierpiał i walczył o wolność - mamy tez ciemniejsze karty historii.
Tytuł notki zakłada że ktoś musi być winny. Nawet jeśli "za wcześnie na ostateczne wyroki", to i tak politycy i opinia publiczna wyrobiła sobie światopogląd na temat katastrofy 10 kwietnia.
Niestety - wielu przyjęło pogląd podobny do linii partii, które popierają.
Według Rosjan wina lezy po naszej stronie.
Według PO - lepiej żeby odpowiedzialność w jakimś stopniu spoczywa na pilotach (czyli Lechu Kaczyńskim)
Według PIS - Rosja jest winna, Polska nie, ale PO czyli rząd tak (czyli jakby Polska też, ale tylko rząd)
W sumie wizja MAK jest trochę podobna do wizji PO.Ale jednak gabinet Tuska zaczął pokazywać, że jednak rosyjska wizja nie jest w pełni zgodna z rzeczywistością. Wielu zarzucało obecnej ekipie przymilanie się Federacji Rosyjskiej, wręcz pisało Komoruski czy premier Rusk(i), i po prostu pisze - Ruscy, ale dowodów za dużo na kondomnium nie ma.
Ale zrzucenie odpowiedzialności na pilotów (pełnej) nie jest tym, co chcieli usłyszeć Polacy. Załoga tez ma winę - rozumiem naturalną presję, żeby prezydent był na czas w Katyniu a ludzie nie czekali - ale można było wybrac lotnisko zapasowe. Czy piloci słyszeli dźwięki systemu TAWS? Czy była możliwość podniesienia Tupolewa? Ale to pytania, co by było, gdyby...
Generał Błasik i jego obecność w kabinie też jest sprawą zagadkową. Raczej osoby postronne nie mają wstępu do kabiny pilotów. Ale to był dowódca SIł Powietrznych. Nie wydaje mi się, by sterował on Tu-154, ale mógł rozproszyć pilotów.
Lech Kaczyński chciał lądowac jak w Gruzji? Teza antypisowców, nie dosłowna, ale jakby obarczająca winą PIS za "wyświęcenie" Prezydenta -według MAK nie jest do końca potwierdzona, ale jest jej prawdopodobieństwo. Czy wiedział o BARDZO złych warunkach, czy wiedzieli też pozostali pasażerowie? Pewnie ostateczna decyzja należała do pilotów.
Ostatecznej przyczyny NIGDY nie poznamy. Czy wogóle była 1 przyczyna?
Polska wypiera się całej winy - jednak ona leży też po naszej stronie. Lot do Katynia był jakoś wymuszony - bo Tusk nie chciał lecieć 7 kwietnia z Kaczyńskim, Putin też nie chciał go tam widzieć. Cały bałagan wokół lotu miał charakter polityczny. Organizacja - wina Polaków. Ale co na terenie Rosji? Lotnisko bez wieży, lampy zawieszone na badylach. No i kontrolerzy - najbardziej tajemniczy element układanki. Czy źle sprowadzili samolot -czy miał być źle sprowadzony? Dlaczego zmienili zeznania?
O winie Rosjan mówi Jarosław Kaczyński. Mówi jak to on - mocno, Radio Erywań. Ale oczywiście głosi że premier Tusk pownien zniknąć ze sceny.
Tusk zawiódł podczas śledztwa. Czy oddał je by uzyskac lepsze stosunki? Pewnie tak, obawiał sie zemsty Rosjan w razie zabrania śledztwa do Polski. W jakiej jest sytuacji teraz, gdy z antenty TVN24 słyszy, że raport jest niepełny, Rosjanie mieli gdzieś nasze uwagi, jest nie do przyjęcia. Powtórze jeszcze raz - TVN24.
A zamach? Rosjanie sami dali Polakom powody, by wysnuwac tą teorie. Nie mówie o słyszeniu strzałów w którejś tam sekundzie i udowadnianiu, że tam widać żywego człowieka. Ale, jeśli mówimy o polskim wątku zamachu - czy zycie Grzegorza Dolniaka i Sebastiana Karpiniuka byłoby bezwartościowe, czy zgodzili by się na śmierć?
Katastrofa niestety jest od początku kolejnym etapem konfliktu politycznego. I największą bitwą w wojnie POlsko - PISolskiej. Wina lezy pośrodku, zapewne jak zawsze. Ale prestiżową sprawą - ceną władzy w Polsce - jest udowodnienie, ze wina jest Rosjan/Tuska lub trochę Rosjan/Kaczyńskiego/PIS. Rosjanie niejako pracują na opinie polityków.
Myślę, że i tak sprawa 10 kwietnia 2010 została zniszczona przez PIS i PO, ale jednocześnie - PO chcę jej ukrycia.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)