Gubisz Ostrość Gubisz Ostrość
485
BLOG

Wizja polskiej rewolucji

Gubisz Ostrość Gubisz Ostrość Polityka Obserwuj notkę 2

marianna.salon24.pl/273671,kiedy-w-polsce-bedzie-rewolucja ten tekst zainspirował mnie do ewentualnej wizji rewolucji.

Zasadnicze pytania brzmią:czy rewolucja jest Polsce potrzebna, czemu miała by wybuchnąc i kto miałby ją przeprowadzić?

Czemu miała by wybuchnąć?

Polska jest krajem w którym mamy spore nierówności społeczne. Jest to w miare naturalne i panujące nawet w najbogatszych państwach świata. Ale spora część osób zyjących w biedzie lub niezamożnych straciła źródło utrzymania w wyniku przemian gospodarczych po 1989 roku. Reformy Balcerowicza sprawiły, że państwowe przedsiębiorstwa zostały rozkradzione w wielu przypadkach przez ich dyrektorów, kierowników - czyli byłych członków PZPR, oraz także wpływowych członków "Solidarności", którzy wykorzystali przynależnośc do NSZZ i zyskiwali majątek firmy. Osoby nie mające wpływów, w wieku powyżej 30 lat, w wielu przypadkach nie odnalazły się w nowym systemie. Albo nie mają pracy, albo pracują za niską stawkę np: w sieciach handlowych.

Stąd wyrosła spora niechęć do prywatnych przedsięborców, wielu o komunistycznym rodowodzie. Okazało się, ze wiele członków "S" nie ma za co żyć, a nierozliczeni członkowie PZPR, pewnie w sporej grupie też członkowie tajnych służb, Milicji i instytucji PRL, przeczekali okres zachłysniecia sie wolnością, i dzięki wpływom zdobyli pieniądze, później zyskali spore wpływy w lokalnej i krajowej polityce. Winę za to ponosi na pewno rządy Mazowieckiego, które odcięły się grubą kreską od przeszłości. Ludzie, którzy nie walczyli, wrogowie "S" - się dorobili, spora grupa zwykłych członków "S" - nie po to narażała swoje życie, by teraz żyć za 1000 zł.

Spójrzmy ile afer przetoczyło się przez łamy mediów w III RP. Układy polityczno-biznesowe grały polskim majątkiem, spora część po prostu przywłaszczyło. Machinacje dotyczyły i dotyczą szczególnie wielkich inwestycji dla dobra obywateli. Stworzył sie tzw Salon, który chciał narzucić Polsce myśl europejską, zlaicyzować kraj i przestrzegac politycznej poprwaności. Wyznawcami i jego sługami stali sie artyści, autoryety - często zmieniając poglądy bądź kłamiąc po to, by mieć wpływy i zarobić.

Po aferze Rywina Polska zwóciła sie w stronę prawicowego POPISu, widząc w dawnych opozycjonistach nadzieje na zmiane Polski, na rozwój gospodarczy, na przeskok cywilizacyjny. Do wielkiej koalicji ni doszło. PIS, który głosił pożądane hasła lustracji, dekomunizacji, zagroził układowi salonowemu. Stąd jego wielka nienawiść do ugrupowania Kaczyńśkiego. Jednak PIS zawiódł spora część Polaków. Hasła i ich realizacja zaczęły wprowadzać ludzi wiernych i przychylnych nowej władzy, postsolidarnościowi politycy kolejny raz pokazali ze za walkę nalezy im sie stanowisko. Walka z politycznymi przeciwnikami miała służyc ich osłabieniu, do koalicji wpuszczono (mocno z konieczności) polityków uznawanych raczej za folklor i dziwactwo, potem próbowano ich się pozbyc - co sprawiło ze w koncu rząd sam się rozwiazał wraz z sejmem.

Do władzy, z wielkimi nastrojami przemiany, odsuniecia, nadziei przyszła Platforma, miało być lepiej. PO stało sie jednak partią PR, rządzenia delikatnego, gaszenia pożarów - dla sporej częsci Polaków, zmęczonej burzliwym w polityce minionym 20-leciem, była to polityka fajna i akceptowana. Jednak zaniedbania wielkich reform, w obawie przed utratą poparcia, sprawiają że rząd w końcu ma kłopoty, na dodatek wciąz elementem scalajacym zwlenników PO jest strach przed PIS - wykorzystywanie, wyśmiewanie, negowanie polityków PIS, jako przeciwników demokracji. Czynnikom tym sprzyjały jednak wielokrotne wypowiedzi członków partii Kaczyńskiego, zdecydowanie poniżej poziomu. Z drugiej strony mieliśmy Palikota, Niesiołowskiego - za ich słowa zwykły człowiek mógł już mieć wyrok.

Tragedia 10.04 nie przyniosła oczekiwanej zmiany. Wojna między politykami doprowadziła do śmierci Prezydenta RP. Zamiast pojednania mieliśmy kłamiliwa kampanie Jarosława Kaczyńskiego, wojne o krzyż, próby przykrywania działań rządu przez różne wrzutki - co sprowadza się do tego, że podział pomiędzy polskmi politykami i ludźmi jest coraz większy.

Czemu miała być potrzebna?

Nie chodzi mi tu o namawianie do rewolucji. Ani stawianie je jako jedynej metody. Rewolucja mogłaby pokazac politykom, że zamiast zwalczac siebie nawzajem, niech najpierw dostosuja Polskę do Europy. Polacy pragną też wiedzy o wielu tajemniczych sprawach, chcą poznac kulisy wielu spraw - bo przydało by się wiele osób najzwyczajniej postawic przed wymiar sprawiedliwosci. Ciekawe na przykład, dlaczego były premier PRL Piotr Jaroszewicz zginął w niewyjaśnionych okolicznościach? Nie chodzi tu o teorie spiskowe, lecz bardziej o elementarna sprawiedliwosc, której zabrakło. Ale - musza być niezbite dowody, a nie poszlaki.

Spora grupa Polaków chciała by prawdziwej oszczędnosci w administracji. Nie kasowania zawsze najmniej zamożnych, ale własnie - najbogatszych, najbardziej tych u "góry". Ile pieniędzy idzie na zagraniczne szkolenia, które sa raczej pijackimi urlopami, ile idzie na niepotrzebne wydatki, na niezasłużone odprawy i premie.

Albo sprawa kolei - która zawiodła i zawodzic będzie. Wielkie PKP z 2001 roku miało gdzies dwa razy iwęcej połączeń i wiecej taboru. Oczywiscie - dzis sporo wiecej osób ma samochody, korzysta z autobusów - ale kolej musi istniec. Kasowanie połaczeń, trójwagonowe składy, dziwny tabor - 1 zamiast 2 -(to akurat mały plus, ale świadczy to o przewoźniku), pozyczanie wagonów, opóźnienia, kolejowa komunikacja autobusowa, ograniczenia predkosci z powodu beznadziejnej infrastruktury - sprawia że lepiej dopłacic, badź w ogóle nie jechać. Bez rewolucji nie ma szans na odsuniecie betonu, przeprowadzeniu oczekiwanych zmian i naprawy błędów - ale nie ma to polegac na wprowadzeniu nie znajacych sie na pociagach kumpli. Lepiej wprowadzc kumpli - miłośników kolei. Bo z nepotyzmem i znajomościami nie wygra nawet najwieksza rewolta.

Słowem - rewolucja miała by doprowadzic do oczekiwanych przez większość zmian, których władze nie chcą sie podjąć.

Kto by ją przeprowadził?

O sporej części młodziezy mówi się "mlodzi, wykształceni z wielkich miast". Jest to określenie pogardliwe i obrażajace spora część młodzieży. Prawdą jest, ze mamy spora grupę "produktów nowych czasów" - osób, dla których wielkie wartosci nie maja znaczenia. lepiej zyc imprezą, stosunkami z płcia przeciwną, dziwnymi nałogami, brakiem poszerzania wiedzy o swiecie. Takich pustaków jest sporo w pokoleniu po 1989, ale oni nie wchodzą w grę - choć łatwo nimi manipulowac, a w rewolucji każda ręka jest potrzebna. Nie ma tez co stawiac na modna młodziez, niby inteligencje, lansujaca sie posiadaniem lustrzanki, słuchaniem alternatywnych zespołów i majaca gdzies reszte zwykłych ludzi.

Ale uważam, ze w naszym społeczeństwie jest spora grupa ludzi młodych, pragnących przeżyc ruch rewlocyjny, uczesticzyc w przemianach, dziadkowie walczyli na wojnie, rodzice z komuną - są młodzi, zainspirowani mitami, chcącymi cos przezyc, zmienic. Solidarnosci nie popierali wszyscy Polacy, wszyscy tez nie pisali po murach Polski Walczacej ani nie wysadzali torów podczas wojny. Rewolucja mogłaby przyciągnac osoby gotowe na przeżycia, pragnące zmian, chcące cos robić - z różnych przyczyn - np. zdobyć lepszą pracę, której ze względu na układy nie moga.

Według mnie lepiej walczący od pseudointeligentów - typu akcja krzyż - byli by na przykład tacy kibice. Tak, oczywiście wielu powie o bandytach stadionowych, chuliganach. Niestety, rewolucja to walka, destrukcja. Kibice potrafią walczyć o istnienie swego klubu, pomagają innym - a że walczyć też potrafią - wiadomo. 

Co może wpłynąc na ich mobilzacje? Poparcie artystów, no i przystępna forma przekazu, działalnośc internetowa.

Czy tylko młodziez. NIE. Sporą grupa zapewne byliby ludzie ochotni o walki o swoje prawa, ludzie najbiedniejsi, oszukiwani, z problemami. Nie chodzi o to, żeby wszytskie osoby walczyły, chodzi tez o poparcie.

Temat rewolucji można ciagnąc w nieskończonośc, ja mogę napisać o tym wiele notek, albo tą super długą - ale mnie się nie chce już ;]. Ale nie ukrywam, jakby co...

Ostrzegam też, że komentarze ubliżające komukolwiek, sczególnie osób posiadających status komentatora, mogą być kasowane.

pozdrawiam

 

 

Wiem, że piewcy postępu mają mnie za ciemnogród Bo ufam prawdzie i wierzę w dzień sądu Wieczny fanatyk, młot na czarownice Tępię lewactwo i z głupoty szydzę Wojownicy tolerancji mają mnie za faszystę Bo mam stałe poglądy ich są tylko mgliste Wiatr jest bogiem, sterem tych chorągiewek Głoszą tolerancję - reaguję gniewem Bo z tego hasła wyrobili sobie nawyk Że kłamstwa są lepsze od każdej sprawy A moralne dziwki głoszą relatywizm Bym na czerwonych więcej się nie krzywił Kochał generała, Kiszczakowi oddał honor Myślał wybiórczo, wierzył w każde słowo Które pisze gazeta organ centrolewu Ci, co donosili bronią teraz innych TW Świat puka się w czoło, jeśli mu nie wierzę W imię kłamstwa dzieli kraje na papierze Nie ustanę w walce, wciąż jestem sobą Wierzę w prawdę, honor i serbskie Kosowo Mam takie poglądy pokazują mnie palcem Mam takie poglądy, ciągle z czymś walczę Myślę inaczej, jestem jednostką wolną Na głupotę świata odpowiadam non conformo

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka