Gubisz Ostrość Gubisz Ostrość
431
BLOG

Elektorat trzymany na strachu

Gubisz Ostrość Gubisz Ostrość Polityka Obserwuj notkę 3

Strach - zwykle wypierają się go ci, którzy nie mogą przestać się bać

I lęk, żyją niezgodnie z sumieniem, dlatego przeraża ich śmierć        

Polską polityką po części rządzi strach. Dla dwóch największych polskich partii stał się metodą na zawładnięcie sporej grupy wyborców. Pokazywanie, że jeśli wróg ma władzę, możesz nawet zginąć - przeraża na tyle skutecznie, że sparaliżowane masy zgodnie z nakazem lidera partii idą do urny i stawiają krzyżyk na partii niestrasznej - byle tylko zły duch nie zarządzał ich życiem.

Urna wyborcza staje się teraz przedmiotem strachu PIS. PIS uważa, że głosy na to ugrupowanie giną w niewyjaśnionych okolicznościach, że na PIS głosuje na pewno więcej osób, że PO ze strachu odwala cuda nad urną - bo nieważne kto głosuje, ważne kto liczy głosy. Kaczyński nie chce dwudniowych wyborów - noc między sobotą a niedzielą ma być nocą cudów - i akurat ma się dostać męczeńskiemu PISowi. A gdyby to tak Platformie policzyć głosy na niekorzyść?

Nie chodzi o samą idee głosowania dwudniowego - ja nie widzę problemu, by zajść w niedziele do lokalu wyborczego - jeśli ktoś nie może na to znaleźć czasu - jest sam sobie winien. Ale - podobno im większa frekfencja - tym więcej głosów na PO, a 2 dni wyborów - frekfencja hop do góry. A PIS podobno ma wygrać wybory tym, że dawni zwolennicy PO zostaną w domu.

Ci dawni zwolennicy PO, którzy chyba dostrzegli że Donald Tusk i jego ekipa prócz bycia nie-PIS nic nie zrobiła, chyba zastanawia się - po co głosowali na PO? Kampania 07 była mocno antypisowska, dostrzegano nawet spiski w akcjach promujących głosowanie. W naszym kraju jest spora grupa ludzi zyjąca na wzór europejski, ceniąca wolnośc, nie pragnąca sterowania z góry. Sprawy wielkie, doniosłe ich nie obchodzą, wolą wydawać zarobioną kasę, są tolerancyjni, otwarci. PIS stał sie dla nich partią pragnącą zmienić ich konsumpcyjny tryb życia, nastawić na tradycyjny kurs światopoglądowy. A spora część nowoczesnych wyborców nie może znaleźc drogi do Kościoła, zyje w luźnych związkach, a moherowa babcia to symbol zacofania. PO skutecznie wykorzystując potknięcia PIS, egzotyczną koalicje z LPR i Lepperem, jakieś tam naciągane wypowiedzi i działania - i przestraszyła wyborców. Nowoczesni, gdy usłyszeli, że artysta ten "dusi się w Polsce PIS", a tamten "chce już stąd uciec", zobaczyli bilbordy "Rządzi PIS a Polakom wstyd", a potem pogodną twarz Tuska i zapewnienia o 2 Irlandii, zainteesowanie gospodarką - lepiej niż nawracaniem Polaków na "staromodnych' konserwatystów - poszli i wybrali PO.

Dziś wielu nie podoba się, że PO zamiast coś zmienić, zrobić choć małą Irlandie, zagranęła ich uczucia i stawiała na kurs antyPISowski. Pewnie ktoś popierający PO pluje w brodę, że ciąglę opowiadając się za Platformą - mimo że nic się nie działo - tylko ze strachu przed Kaczyńskim - zapewnił im wielkie poparcie i sprawił, że osiedli na laurach.

PIS ma spory elektorat konserwatywny, bojący się wpływu nowoczesnej Europy, ale też wpływów "kondominium". PIS ma być wyzwolicielem od współczesnych zaborców, przedstawi prawdę i nie będzie trzeba się kogo bać czy z kim walczyć. Mimo siły PIS, jakim jest słowo Prawda, i ta pewność siebie, to jednak nie wystarcza. Trzeba powiedzieć, że PIS jest zwalczany przez media, nagłaśniać różne sprawy. Idealnie pasują tu wspomniana dyskusja o 2 dniach wyborców czy zabójstwo Marka Rosiaka, strach przed obcymi agentami wpływu, których narzędziami są obecnie rządzący i elita, którzy muszą zniszczyć PIS bo on jeden, jedyny walczy o prawdę, skutecznie mobilizuje spory elektorat.

Czy bojący się że za PIS będzie dyktatura jak w Libii nowoczesny Polak w wielkich okularach, mający kumpla geja, mający konta na zagranicznych portalach, słuchający alternatywnej, ale modnej muzyki, i wychowany w konserwatywnym duchu, klasyczny nienawidzący Niemców i Rosjan Polak, który uważa, że III RP to PRL-bis i tylko Kaczyński może to rozwalić - mają jednak ze sobą coś wspólnego?

Czy Tusk i Kaczyński odnaleźli fantastyczną metodę na zgormadzenie rzeszy wyborców, odwołując się do ludzkiego instynktu - strachu?

A może ta fantastyczna metoda jest wykorzystywana tylko do jednego celu - strachu przed utratą władzy, gdyby ta cała fasada strachu okazała się ściemą?

Co ja mam powiedzieć? Wzajemne straszenie daje wzajemne korzyści.

PS;  zaintrygowany/a cytatem z poczatku notki? - Kopiuj, Wklej, Wujek Google

Wiem, że piewcy postępu mają mnie za ciemnogród Bo ufam prawdzie i wierzę w dzień sądu Wieczny fanatyk, młot na czarownice Tępię lewactwo i z głupoty szydzę Wojownicy tolerancji mają mnie za faszystę Bo mam stałe poglądy ich są tylko mgliste Wiatr jest bogiem, sterem tych chorągiewek Głoszą tolerancję - reaguję gniewem Bo z tego hasła wyrobili sobie nawyk Że kłamstwa są lepsze od każdej sprawy A moralne dziwki głoszą relatywizm Bym na czerwonych więcej się nie krzywił Kochał generała, Kiszczakowi oddał honor Myślał wybiórczo, wierzył w każde słowo Które pisze gazeta organ centrolewu Ci, co donosili bronią teraz innych TW Świat puka się w czoło, jeśli mu nie wierzę W imię kłamstwa dzieli kraje na papierze Nie ustanę w walce, wciąż jestem sobą Wierzę w prawdę, honor i serbskie Kosowo Mam takie poglądy pokazują mnie palcem Mam takie poglądy, ciągle z czymś walczę Myślę inaczej, jestem jednostką wolną Na głupotę świata odpowiadam non conformo

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka