Gubisz Ostrość Gubisz Ostrość
499
BLOG

Jak Tusk przegra wybory, odda władzę w PO?

Gubisz Ostrość Gubisz Ostrość Polityka Obserwuj notkę 6

Przed jesiennymi wyborami jeszcze wiele może się zdarzyć. Ale już teraz wiele sygnałów wskazuje na to, że walka pomiędzy PO a PIS będzie bojem o każdy głos, prawdopodobnie wykorzystana będzie każda metoda na przekonanie do siebie sporej grupy niezdecydowanych - salonowych truskuli z PIS i nienawidzących Kaczyńskiego fanów PO przekonywac już nie trzeba.

Donald Tusk ma jeszcze niby ogromny kapitał wyborców. Nadal na częśc elektroratu działa widmo PISu - ale i oni szukają alternatywy dla Platformy, która miała zrobić sporo dobrego - wychodzi na to, że raczej uczyniła więcej złego. Tusk niby jest silnym graczem, potęgą - ale co jeśli to PIS wygra wybory do parlamentu? Będzie to osobista porażka Donalda Tuska.

Czy porażka może sprawić, że wpływowe frakcje w PO, mające swoich liderów (Grabarczyk, Schetyna), regionalne doły partyjne będą chciały walczyć o swoje? Lokalne oddziały partii niby są mało znaczące - ale patrz ostatnio Łódź i Wałbrzych - niepokornych radnych wyrzucamy z partii, a struktury rozwalamy i budujemy na nowo.

Na porażce Tuska - niby potężnego władcy partii - chciało by skorzystać wielu - taki marszałek sejmu też. Z docierających do nas informacji o konfliktach wiemy, że Tusk może walczyć o wszystko - również o być albo nie być szefem PO. Przecież marzy mu się szefowanie instytucją europejską. 

Czy więc Donald Tusk może ewentualnie powielić schemat Buzka. Przeciez ten polityk, w 2001 odchodził w niesławie, niby przetrwał całą kadencje jako premier - Tusk też do tego zmierza - ale fatalne reformy, dziura budżetowa i ogólne rozczarowanie AWS, które doprowadziło do jego rozpadu - i w konsekwencji do powstania PO i PIS - bardzo ważne -sprawiły, że SLD szło po władze pewnym krokiem, a Jerzy Buzek odchodził w polityczny niebyt.

Wydaje się, że polityk, który nie odniósł wielkiego sukcesu, mimo chęci, raczej nie uzyska ponownego poparcia swoich wyborców - a Buzek, który postanowił kandydować na europosła, uzyskuje najlepszy wynik w kraju. Przez 3 lata nasi wyborcy zapomnieli o nieudanych reformach - zresztą wyborcy często mają amnezje - po 4 latach od upadku komunizmu przywrócić komuchów do władzy?

Dziś Buzek jest szefem Parlamentu Europejskiego, zmanipulowane sondaże pokazują że jest w topie polityków najlepszych, najgodniejszych zaufania, itp. Kto pamięta czasy jego premierowania?

Tusk więc może wyjść na swej ewentualnej przegranej lepiej niż na kolejnej 4letniej męczarni. Bo rządzenie krajem to dla niego męczarnia. Pisowcy będą zadowleni - będzie rządził Kaczyński, nie ważne że za dużo się nie zmieni, a przeciętnemu Polakowi co rok będzie ubywać coraz więcej kasy z kieszeni.

Ale czy ewentualne odejście Tuska i stracenie wpływów jego świty może być "przyznaniem PO do błędu"? Jeśli PO wygra, to minimalnie - i potrzeba będzie koalicjanta? PSL - czy głosy strażaków i rodzin członków ludowców dadzą magiczne 5%? PJN - czy on wejdzie do Sejmu? Czy jedynym koalicjantem będzie SLD - ale czy to aby wygodny partner dla PO?

Boje się i nie chce lewaków u władzy. PIS też będzie musiał stanąć przed takim dylematem, jeśli wygra to też o włos - i co wtedy? Liczyć na przystawki PSL-PJN czy po 6 latach stanąć do rozmów z PO? Te 6 lat sporo napsuły w życiu publicznym, znowu objawiła się prywata. Ale nadszedł czas działania dla dobra kraju, czy Kaczyński i Tusk okazaliby choć odrobinę honoru (tak, już czekam na komenty, że Tusk nie ma honoru, on nie odda władzy, itp, itd) i zrobili coś dla Polski? Czy tylko zatopić PO, zniszczyć PIS i rządzić samodzielnie, dyktatorsko, z poklaskiem psychofaństwa - ale bez poparcia zwykłego ludu?

A koalicja PO i PIS bez Tuska? Byłoby lepiej? Zgodziłby się na to Kaczyński?

A co jeśli Kaczyński przegra wybory? Odezwie się zwolennik antykaczystów - tyle przegrał, po co ma nadzieje, niech odchodzi? Tyle że jednak Kaczyński ma ten magnetyzm - przyciąga sporo ludzi, ale też sporo odpycha.

Oczywiście moim marzeniem jest koalicja PO-PIS i nowa siła, która pogodzi zwaśnione obozy i postawi Tuska i Kaczyńskiego razem - niby takich różnych, a tak podobnych.

Wiem, że piewcy postępu mają mnie za ciemnogród Bo ufam prawdzie i wierzę w dzień sądu Wieczny fanatyk, młot na czarownice Tępię lewactwo i z głupoty szydzę Wojownicy tolerancji mają mnie za faszystę Bo mam stałe poglądy ich są tylko mgliste Wiatr jest bogiem, sterem tych chorągiewek Głoszą tolerancję - reaguję gniewem Bo z tego hasła wyrobili sobie nawyk Że kłamstwa są lepsze od każdej sprawy A moralne dziwki głoszą relatywizm Bym na czerwonych więcej się nie krzywił Kochał generała, Kiszczakowi oddał honor Myślał wybiórczo, wierzył w każde słowo Które pisze gazeta organ centrolewu Ci, co donosili bronią teraz innych TW Świat puka się w czoło, jeśli mu nie wierzę W imię kłamstwa dzieli kraje na papierze Nie ustanę w walce, wciąż jestem sobą Wierzę w prawdę, honor i serbskie Kosowo Mam takie poglądy pokazują mnie palcem Mam takie poglądy, ciągle z czymś walczę Myślę inaczej, jestem jednostką wolną Na głupotę świata odpowiadam non conformo

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka