Przed nami wybory, do których trwają już gorące przygotowania. Choć termin będzie jesienny, to czeka nas wiosna pod znakiem podziału patriotyczno-religijnego, gorące lato z polską prezydencją, a potem już złota wyborcza jesień.
Wydaje się, że kluczowym graczem tych wyborów będzie Prawo i Sprawiedliwość. PO powoli traci poparcie - do wyborów jeszcze sporo czasu, więc teoretycznie to największa po rządzącej partia powinna mieć pole position w wlace o władzę.
PIS wyraźnie neguje obecną władzę: Kaczyński ma swoją wizję państwa, w której Komorowskiego nie ma. Rząd niby jakiś jest - ale jak twierdzą Pisopsychofani - niedługo zostanie wsadzony do więzienia, z premierem w roli głównej. Oznacza to, że PIS czeka tylko na objęcie władzy i utworzenie nowych porządków na własną modłę.
Ale pojawiają się sugestie, że nieskazitelny PIS chcą wciągnąć do rządzenia ludzie establishmentu, PIS nie poradzi sobie w obecnym kryzysie państwa i znowu władzę przejmą elity. Albo sugestie, że to Putin gra na osłabienie Tuska, by powołać nowy rząd wasalny.
PIS powinien więc czekac, jak mityczny Viktor Orban na Węgrzech, co najmniej do 2015 - i zgarnąć podwójną pulę - bo po co na karku mszczący się na Kaczyńskim Bronisław Komorowski. Wynika z tego, że najlepszym systemem władzy jest dyktatura demokratyczna jednej partii. No ale, skoro Polska Tuska upada, jest niemoralna - to PIS ma co, czekać na cud, wojnę, kataklizm? Dla wielu TYLKO PIS jest JEDYNĄ nadzieją na Lepszą Polskę, ale co, mają ją siłą wydrzeć PO?
Z drugiej strony - toczą się już gry i zabawy odnośnie przyszłej koalicji - PIS-SLD raczej niemożliwe, PO-SLD - bardziej prawdopodobne, ale też trudne do zaakceptowania, PIS-PSL-PJN, PO-PJN-PSL - ciekawe, czy ludowcy i kluzikowcy przekroczą 5 %. Poza tym, dopuszczenie Lewicy do władzy może skończyć się kolejnymi aferami, wojnami światpoglądowymi, a na to Polska nie ma czasu.
POPIS2? Wiem, że dziś nawet z nimi nie chcą jechać na pielgrzymkę - znaczy Kaczyński i jego sługsy nie chcą, ale czy to nie byłoby najlepsze rozwiązanie dla Polski? Oczywiście - pod pewnymi warunkami - wzajemnych przeprosin - PRAWDA LEŻY POŚRODKU, A NIE TYLKO PRZY PIS, ograniczeniem wpływu i pokazywania się w mediach politycznych krzykaczy, no i rząd bardziej fachowy, niż polityczny.
Poza tym, wiadomo że jedna z wielkich partii będzie w opozycji - nie wróży to dobrze rządzeniu, będą ciągłe ataki na nowy rząd.
Czy dla Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńśkiego bardziej liczy się los 38 milionów obywateli, ich niepewne jutro i ich bolączki, czy walka, która zabija niewinnych ludzi?
Czy Polska ma być PISowską dyktaturą? Czy miękkim państwem autorytarnym PO?
Jednego się obawiam - tematów zastępczych i mało ważnych, wyciąganiem teczek, wermachtów, mieszaniu kościoła, odgrzewaniu wypowiedzi, przekręcaniu wypowiedzi, grania światopoglądowo - w tym PO i PIS są mistrzami, byle tylko niszczyć przeciwnika.
A boję się takiej kampanii i takich nowych rządów. Wtedy może sie okazać, że obie partie mają gdzieś nasz kraj i nas samych.
Ale sporej grupy tych, która czci tych polityków, wychwala pod niebiosa, kocha jednych, a drugim życzy śmierci - nic nie przekona.
Ciężki wybór przed nami.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)