Tak się ostatnio zastanawiałem, odsuwając wszystkie inne okoliczności - czy w tych niby kontrowersyjnych i "głupich" wypowiedziach Jarosława Kaczyńskiego nie ma choć trochę prawdy? Czy prezes największej partii opozycyjnej zawsze będzie przedstawiany jako despotyczny obrońca wyłącznie swojej wizji rzeczywistości, idealny chłopiec do bicia przez będących na czasie ludzi, wyśmiewających biurko, krzesło, fotel, koszyk w spocie PIS, podbrzusze, zomo i inne kwiatki ze słów JK.
Odrzućmy Kempy, Macierewicze i wszelkie inne czynniki. Skupiamy się tylko na wypowiedziach Kaczyńskiego.
Kaczyński powiedział, że nie poszedł do Biedronki, bo tam kupują najbiedniejsi. Analiza - interpretacja wykazały, że wyborcy PO stali się biedni, a PIS to burżuje chodzący do delikatesów.
Czy jednak medialna analiza podana wyżej - nijak ma się z prawdą, że wiele Polaków kupuje taniochę w Biedronce - bo jest tanio, a Polacy są niezamożni? Że Kaczyński tylko stwierdził fakt, a nie obraził także sporą grupę swojego elektoratu? Przecież idioci, którzy robią to, co Kaczyński uzna za niefajne, patrz Tusk który nagle przypomniał sobie, że w Sopocie jest Biedronka, i może tam kupują jego dzieci, ale jego noga nigdy tam nie postała, też uważali portugalsko-polski sklep za dyskont dla pijaczków spragnionych taniego piwa i produktów wyprodukowanych specjalnie dla tej sieci. Oczywiście znaczenie zakupów, jak one zrobione nie były, zmieniło się w kolejny odcinek nawalnia w lidera PIS, a drogo jak jest, tak będzie.
A z tym Śląskiem? Podobno prawdą jest, że prawdziwy ślązacy to siedzą w Niemczech i stamtąd kierują ruchem autonomicznym, tu mają tylko wykupione ziemie. Czy jednak ta autonomia jest potrzebna, a Śląsk nie czuje się polski? Czy znowu jakiś idiota będzie wpisywał (a propo: naprawdę taki krótki ten spis, pach pach i już koniec, wypełniłem i tak mało?) w spisie powszechnym, że jest Ślązakiem? Bo Kaczyński uważa Ślązaków za Niemców, a Polska dla Polaków? Choć oczywiście próby wyjaśnienia przez Błaszczaka - Śląskość to polskość itp. są musztardą po obiedzie i mądrością po szkodzie, to czy znowu ten Kaczyński nie ma troszkę racji? Pewnie jakieś wpływy są, ślązacy podobno na meczach nie śpiewali Mazurka...
Parę jeszcze takich wypowiedzi by się znalazło. RMF należy do niemieckiego właściciela - tak? Czy ma to wpływ na linie stacji? Prawdopodobnie ma, ale czy naprawdę taki, jak myśli JK - że tych konformistów z PO to nie negowac, ale tych neonacjonalistów z PIS wyśmiewać? Czy Polska jest w pewnych kwestiach uzależniona od Rosji i Niemiec - no jest, ale czy jest to "kondominium"?
Kurczę, czy ten JK ma rację?
Może gdyby miał dobrego doradce (choć on powie, że woli walić prosto z mostu i nie pięknie oszukiwać jak Tusk, choć jeden też walił prosto z mostu, ale się z nim Kaczyński nie lubi i vice versa), używał innych słów, i miał jakąś większą chęć do zgody - nie byłby tu gdzie teraz jest z taką opinią u niektórych? I gdyby nie miał tylu oddanych mu wyznawców? A może trzeba jednak wyrzucić wszelkich redaktorków z onetu, tvn, zamknąć Wyborczą, przestać lansować antykaczyzm - i prawda, wyśmiewana prawda Kaczyńśkiego zatriumfuje?
Nie wiem, nie wiem, nie wiem...



Komentarze
Pokaż komentarze (3)