Prowokujące pytanie, ale warte zadania. W końcu jesteśmy użytkownikami największego serwisu z blogami politycznymi. Piszę tu ja, uczeń, ty - pracownik, biznesmen, profesor, pan Warzecha czy Sakiewicz, no i politycy - od lokalnych - jak bydgoski członek PIS Łukasz Schreiber, po tych z pierwszej linii medialnego frontu - Migalski, Dorn, czy sam Jarosław Kaczyński. Każdy może zostać blogerem, bez opłat, i może pisać swoje opinie.
Ale gdy sobie przeczytałem ten tekst - www.tvn24.pl/1,1699461,druk.html -od razu pomyślałem - ten cały Huffington - to taki duuuży Salon24. Marzy mi się taka pozycja S24 w naszym kraju, szczególnie że w internecie jest cała siła polskiej prawicy - od tej fanatycznie skrajnej po umiarkowaną. Jest szansa na odetchnięcie po narzucanej przez telewizje wizji życia - ateistycznej, lekkiej, łatwej, przyjemnej, zachodniej. I brak spotów wyborczych w TV raczej jest zaletą, niż wadą. Ale wracając:
Trzeba zadać sobie pytanie po co piszesz: Ty możesz odpowiedzieć w komentarzach, ja odpowiem tu: troche jak Wywczas sam nie wiem dlaczego poczułem potrzebe blogowania, interesuje się polityką, losy Narodu są dla mnie ważne, trafiłem tu od YT przez Niepoprawnych, i no chciałem i chce przekonać ludzi, że trzeba być w miarę obiektywnym, fanatyzm jest złem, ale konserwatyzm to najlepsza idea polityczna (oczywiście trochę zmieniony)
Nie siedze tu codziennie, raczej mam fazy, że piszę te notki dzień w dzień, a czasem olewam Salon na tydzień i wracam, jak coś się w polityce dzieje. Ale cieszą mnie moje drobne sukcesy - SG, komentarze, jakieś nieliczne pochwały, lajki na fejsbuku. Zalezy mi, by moje przemyślenia - mimo że dla wielu są - dla PIS za daleko, dla PO za blisko PIS - trafiały do szerszego grona odbiorców.
No ale kiedyś moja Mama stwierdziła - że za to pisanie to najlepiej by było, bym dostawał pieniądze. No, nie powiem - przydałby mi się. Żyje na cienkiej granicy między pustym portfelem a aspiracjami - mam internet, ale dopiero zbieram na jakiś lepszy komp, mam dobre buty - ale chciałbym do nich dopasować dobrą odzież - ale ni mogę. Chciałbym więc, by coś się w tym państwie zmieniło, by no po prostu - miał szanse mieć pieniądze.
Czy czuje się jak na plantacji blogerów? Nie! I czy chciałbym zarabiać? Niekoniecznie, blogowanie bez profitów materialnych potrafi dać satysfakcje. Salon daje taką możliwość, i za to można dziękować panu Igorowi i pozostałym ludziom pracującym nad tą stroną. Blogowanie może też przynieść ci nawet uczesnictwo w internetowej debacie, być trampoliną gdzieś wyżej.
Ale myśle, że także Salonu nie stać by było na płacenie blogerom, no i wynikały by spory - czy bloger X dostać ma więcej, bo pisze notki codziennie,a Y mniej bo co tydzień? No i myśle - Salon musi poprawić standardy, a raczej - jego użytkownicy. Spam w komentarzach, i to zdziwienie - 100 komentarzy - wejdę - a tu 50 komentarzy autora. Na swoim przykładzie mogę potwierdzić - ze 100 komentarzy w mojej notce o Małyszu - ze 30-40 było na temat? Oczywiście nie da się uniknąć offtopicu - no ale czasem to jest już przesada.
Jednak bunt blogerom chyba w Polsce nie grozi. Wielu ma jeszcze wartości i nie chce się sprzedać.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)