Platforma Obywatelska A.D 2011 to najbardziej miałka partia polskiej sceny. Nie jest lewicą, ani skrajną prawicą, ani partią liberalną, jaką miała być w założeniach. Czy transfery: takie jak Arłukowicz, czyżby Kalisz, poparcie polityków lewicowych to jakiś skręt w lewo?
Bo niby PO do SLD bliżej, ale jakoś tak daleko, podobnie jak do PIS. A może Tusk nie chce rozdzielać powyborczego chleba między siebie i SLD? Lepiej zagarnąc całość dla siebie i sprawdzonego PSL jakby co. Widać, że ewentualnej koalicji PO z SLD może nie być - elita SLDowska pewnie stawia spore warunki dotyczące podziału wpływów. Jednak wielu polityków i wyborców lewicowych przeszło juz pod skrzydła Tuska. Tonące w 2005 SLD zastąpili europejską, światłą Platformą.
Ale czy warto skręcać w lewo, dla tych kilkunastu procent wyborców, czy może przejście Arłukowicza to tylko mała petarda, efekt jakiegoś sporu? Lewica ma sprawdzony elektorat, trudno będzie PO przejąć go jeszcze więcej, a wielu odwraca się od PO.
Czy upadnie też PJN? Nadzieja na międzyPOPIS z członkami PIS, nawet mimo silnych podstaw jakim był koniec fajnego Jarosława Kaczyńskiego, zgasła. Stali się kolejnym do bicia prezesa PIS, zapominając o tym, że Polską rządzi kto inny. Ewentualny międzyPOPIS mogą stworzyć ludzie nigdy nie angażujacy się w politykę, fachowcy. Politycy z krwi i kości nie mogą tworzyć takich tworów, niestety im tworzenie jakichkolwiek tworów od 2001 idzie kiepsko - gdzie jest Ruch Palikota, SDPL, demokraci.pl, zieloni, PR?
Potem i tak wracają na partii-matki łono, albo idą do PO. Bo ona przyjmie każdego, byle stać się patią uniwersalną - ale i miałką? Bo jak Arłukowicz ma realizować niby swoje lewicowe ideały, jak w PO rządzi przeczekanie, niedasizm bo PIS, antyPIS, albo akcje temat zastępczy. Ciekawe co będzie, jak zamkną stadiony w Lubinie i Wrocławiu. Ale i tak akcja antykibol przycichnie, a nic się nie zmieni.
Jednak miałka PO, mimo problemów będzie walczyć o utrzymanie władzy. Czemu? Bo przyciągnie tych ludzi miałkych, tych, którym wszystko jedno, tym którym wszystko jedno, byle nie PIS, oraz ludzi wierzących jeszcze, że coś ta partia zmieni. Z drugiej strony, mamy PIS ze swoim elektoratem, twierdzącym że kto myśli, ten za PIS. A Powcy(raczej przeciwnicy PIS) to osoby z klapkami na oczach, uszach i nosie. Mamy więc trudny wybór - miałkość czy bycie myślącym, ślepo wierzącym?



Komentarze
Pokaż komentarze (3)