Miło jest na sercu, gdy dowiadujesz się, że wielki polityk udziela wywiadu medium, do którego ty poniekąd należysz - ba, nawet je tworzysz. Twoje dzieło nazywa się pięknie - social media - media społecznosciowe, tworzone przez nie tylko zawodowych dziennikarzy, ale też przez zwyczajnych odbiorców. I dlatego że Salon is social - Barack Obama znalazł czas dla pana Igora Janke, mimo wszelakich perypeti z tym związanych.
Czytałem opinie, że ten wywiad to cios w znanych dziennikarzy zwyczajnych mediów, że TV, radio, prasa tracą swą pozycję. Może to wynikać z tego, że tradycyjne media są uznawane za kłamliwe, widz, słuchacz czy czytelnik są tylko biernymi odbiorcami tego, co narzuci reporter czy prezenter, w internecie mamy możliwość wyboru. Ale czy takiej możliwości nie daje nam pokrętło radia czy pilot TV? W wirtualu media tradycyjne także mają swoje strony, ale mamy mysz i możemy przeskoczyć na inną stronę.
W pewnym sensie brak w Polsce mediów czysto informacyjnych. Suche wiadomości są jednak mało atrakcyjne dla widza, dziś trzeba latać na goło, być gejem czy darzyć nienawiścią konkurenta, by program TV miał najlepszą oglądalność. Mediom przyczepiono etykietki - TVN to stacja PO, Gazeta Polska - PIS, NIE - SLD, i te etykietki ciągle będą im przyczepione. Z nikąd się one nie wzięły. Ale nie posiadam dowodów, że Jarosław Kaczyński kieruje tym, o czym piszą redaktorzy GP, ani nie mam dowodów na nakaz Tuska, by stacja TVN tak a nie inaczej pokazywała rząd i opozycję. W mediach są po prostu ludzie o takich poglądach politycznych, i jakoś chcą je przekazać innym - czy to jest jednak etyczne? Jednak elektorat danej partii identyfikuje się z danym medium i uważa je za jedynie słuszne - to też wpływa na obraz medium.
Czy istnieje jakieś pozytywne oddziaływanie mediów na społeczeństwo polskie? Media przekazują informację o akcjach społecznych, zachęcających do określonych postaw, informują o wydarzeniach oraz takich sprawach, jak spisy powszechne, konieczności wymiany dowodów, czy ważnych zmianach w przepisach. Tradycyjne jak i nowe media docierają niemal do każdego obywatela. Czy to jednak koniec listy pozytywów?
Negatywów zbiera się więcej, wiadomo. Media od zawsze były od kogoś zależne, zawsze też ktoś chciał mieć wpływ nad tą drogą dotarcia do społeczeństwa. Informacje można wtedy przekazywać w sposób korzystny dla władcy mediów. W Polsce mamy ciekawą metodę na wykorzystanie mediów przez polityków - tematy zastępcze, poruszające sprawy kontrowersyjne, konfliktowe - jednak odwracające uwagę od innych, nudniejszych, ale bardziej wpływających na życie. Media rozdmuchują temat - bo mają oglądalność, czyli kasę. Dlatego nawet największa błahostka może być rozdmuchana do rangi tematu nr 1 - typu jazda za konwojem posła Kurskiego. Wiadomo, że Kurski dopuścił się nadużycie i wykorzystał mandat do swoich celów - ale dzięki rozwałkowaniu tematu przez TVN, osiągnięto inne cele - ośmieszono PIS i na jakiś czas inne tematy zeszły na bok.
Co jednak sprawia, że wiele ludzi ślepo wierzy w medialny przekaz. Czy GW i TVN jednak naprawdę sterują umysłami, czy to tylko wymysły środowisk pisowskich, nie potrafiąych znaleźc jasnych argumentów? Czemu ja widzę, że TVN poświęca PIS 2 razy więcej czasu niż Polsat, a zajmuje się tym - no właśnie, po co? Czy to jednak oznacza, że liczą się jedynie "niezależne" media, w których proporcje będą odwrotne?
Temat mediów zawsze będzie powiązany z polityką, propagandowe gazety czy audycje zawsze będą wzmacniać elektorat i zdobywac nowy, ale czy o to chodzi? By walczyć ze sobą i robić wciąż to polaryzacje - GP prawda - GW - g.... prawda i vice versa? Czy mamy te pozytwne strony mediów, czy tylko negatywne oddziaływanie mediów na Polaków? Coś jednak w tym jest, że Wasze przykłady będą zależeć od popieranej opcji politycznej, ale też istnieje pokusa śledzenia wrogich mediów.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)