SMSowa akcja, by izolować dzieci od homoseksualistów, wcześniejsze wypowiedzi o lobby homoseksualnym w PO - były poseł Platformy Robert Węgrzyn - wyrzucony z partii za antygejowską wypowiedź - pokazuje nową taktykę PO - skrętu w lewo. W sumie po co PO - partii liberalnej, ale w polskim stylu, czyli reprezentującą bardziej liberalizm gospodarczy niż światopoglądowy, takie delikatne skręty w lewo - jak propozycje ustawy legalizującej wspólność majątkową pary homoseksualnej?
Czasem zastanawiam się, czy naprawdę w Polsce jest taka silna grupa wyborców, dla których liberalizm światopoglądowy, prawa gejów i inne takie są czynnikiem decydującym o wyborze. Czy aby to nie polityka paru wpływowych osób, które dzięki wpływom medialnym koniecznie chcą przekonać nas do nowoczesnych postulatów. Wielu mówi - niby nic, w końcu mnie to nie dotyczy - i do sprawy podchodzą w stylu "niech mają, robią co chcą" i akceptują to. Mamy też zdeklarowanych wrogów wszelkich praw dla homoseksualistów, innowierców, obcokrajowców, ateistów. Małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, naturalny związek to kobieta i mężczyzna, geje niech nie mają większych praw, niech siedzą w domu i nie protestują - jak im źle.
A może w takich delikatnych działaniach (bo oczywiście tolerancja tolerancją, ale ma to jednak swoje granice - czytaj. trzeba skupić wokół siebie też tych bardziej konserwatywnych) akceptujących jakieś tam żądania nowoczesnych, kryją się też cele bardziej pragmatyczne? Chodzi rzecz jasna o odebranie SLD elektoratu, by nie zawierać z nim koalicji? A może inaczej - przygotowuje grunt pod koalicję, ale woli mieć większą siłę niż SLD (większą liczbę mandatów) i nie pozwolić, by to lewica rozdawała karty w negocjacjach.
1 cel byłby o wiele lepszym scenariuszem - samo PO u władzy to mniejsze zło niż PO i postkomuna razem (już o tym pisałem), ale i tak oba są złe. Boję się powyborczego zajmowania się znowu nie tym co trzeba, tylko gejami i lesbijkami. Idealne tematy zastępcze.
W lewo na pewno nie skręci PJN, ale raczej upadnie. W jakiej atmosferze? Męczenia i wręcz znęcania się nad tą partią przez fanów PIS - bo sprzeciwli się Kaczyńskiemu, więc hańba im. Sam PJN też ponosi winę, bo kompletnie nie umiał lawirować między PO a PIS. Oczywiście partię skazuje na rozkład, nic nie wniosła, wątpie żeby Paweł Kowal - a szkoda, bo to jeden z najlepszych polityków w Polsce - podniósł PJN i nadał ugrupowaniu jakiś charakter. Niestety próba zrobienia dziury w betonowej scenie kończy się pęknięciem młotka - ku radości fanów PO i PIS - którzy wyraźnie chcą wciąż wielkiej wojny, i do upadłego będą bronić Tuska i Kaczyńskiego. I w tym tkwi problem - bo wg PIS Kaczyński jest ofiarą nagonki - więc nie wolno go krytykować za nic, ale w Tuska to można walić i wyzywać.
Ale czy polityka polega tylko na takiej bezsensownej walce? Chyba tylko w Polsce...



Komentarze
Pokaż komentarze (1)