Przyznam - czasem czuję potrzebę poznania innych opini niż te tu, na Salonie, i zaglądam do Szkła Kontaktowego, jak lemingi zapatrują się na różne sprawy. Czasem zadzwoni jakiś pisowiec, wyłoży co nie co - jest fajnie. Można też zobaczyć jakieś wypowiedzi polityków (radziłbym wysnuwać jednak swoje wnioski ze słów posłów czy ministrów, a nie kierować się przekazem prowadzących).
Ale nie o Szkle, a raczej o wczorajszych fragmentach wypowiedzi JK z jakiegoś wystąpienia dla wyborców. Nie znam całości, ale te fragmenty już mi nasuwają pewne wnioski.
Jarosław Kaczyński zarządzą teraz tzw. elektoratem wykluczonych - czyli tych wszystkich, dla których wolna Polska to bezrobocie, głodowe renty i emerytury, i walka każdego dnia. To wbrew wszystkiemu - spora i znacząca grupa. To niestety osoby starsze, wśród nich jest sporo takich, które po upadku komuny nie podjęły żadnej pracy - a nadal nie przekroczyły 60 czy 65. To pracownicy byłych PGRów, komunistycznych molochów - które zostały rozkradzione.
Bliska mi osoba też może jest taką osobą wykluczoną. Bo pracowała w państwowym przedsiębiorstwie, które upadło wraz z początkiem nowej Polski. Mienie tego przedsiębiorstwa było wprost rozkradzione, dyrektorzy wywozili meble, sprzęty, a na gruzach firmy zbudowano nową, przejął ją były pracownik, który miał dojścia i wpływy. Tak wyglądała prywatyzacja Balcerowicza. Koledzy z pracy tej osoby prowadzą prywatne interesy, ta osoba nie może znaleźć stałej pracy, bo potzreba młodych, a prywaciarze tak kombinują i oszukują, że brak słów.
Ale te osoby jakoś żyją, ale to życie jest gorszej jakości. Zakup nowego telewizora - kolejny rok ze ruską lodówką, muszą wybierać, korzystać z pomocy innych, a pieniądz jest potrzebny wszędzie - szkoła dzieci, rachunki, jakieś pasje. Może już nie ma takiej biedy jak z 10 lat temu, w domach 'wykluczonych" są komórki i komputery, ale...
Ludzie majętni, najczęsciej młodsi, nie wnikają w losy majątku państwa. Mamy pieniądzę, więc po co zazdrościć innym, choć ci majętni mają największe kredyty i wyrzucają śmieci do lasu, bo po co wydawać pieniądze na dodatkowy worek. Wykluczonych nie należy lekceważyć, może jest ich coraz mniej, może wielu się zaczyna lepiej powodzić, ale nie znaczy to, że zapomną jak to było kiedyś.
PIS uderza więc w mocną nutę, pytanie o majątki najbogatszych Polaków oraz ich podejrzanie szybki rozwój budzą emocję. Ktoś powie - zazdrość i chęć dokopania tym, którym się udało, takie polskie. Ale jak z handlarzy walutą czy straganiarzy mogą wyrosnąć milliarderzy? Układy, kontakty na pewno pomogły wielu ludziom dorobić się fortun, szczególnie tym, którzy w 1989r. byli na szczycie władzy. Czy jednak to tylko słowa prezesa PIS, czy nawoływanie do rabacji majątków, tradycji Robin Hooda i Janosika? Czy populizm? Ale czym jest populizm - mówieniem prawdy?
Wykorzystanie sytuacji - wojna z kibicami, aresztowanie twórcy antykomora - pomaga JK. Bo to jest zręczny gracz polityczny, wie gdzie może znaleźć poparcie. Bo on ma za zadanie, dla mnie, wygrać te wybory i odsunąc PO od władzy. Nie jest to dla mnie mąż opatrznościowy, jedyna nadzieja - jakbym miał inną opcję, wybrałbym kogo innego, tyle że tej innej opcji brak. Tylko że wykluczonych nie da się do siebie szybko przyciągnąć i szybko zostawić, gdy już nie będą potrzebni. To ludzie bardzo doświadczeni życiowo, potrafią zaufać. Może wielu zaufało SLD 10 lat temu, PISowi 6 lat temu czy Po 4 lata temu. Ale jak tu darzyć zaufaniem PO, skoro trudno jej coś zrobić poza fetowaniem i tematami typu "Kaczyński to wariat lub alkoholik", a w kieszeni 2 złote?
Ale trudniejsze pytanie jest takie: Co poza tym, że jest Kaczyńskim i hasłami IV RP ma do zaoferowania Kaczyński? Znowu obietnice nie do spełnienia? Problem w tym, że trudno coś zaoferować - jeden już oferował sto milionów, to drugi się pytał, gdzie jest moje sto milionów. Czy wystarczy tylko obietnica - rozliczymy, pomścimy - PO też szła z takim hasłem do władzy, ja chce też coś takiego, by nie trzeba było ich rozliczać. No ale co - może jakies społeczne konsultacje, może już w programie cos ciekawego jest - no ale kto go czyta - sam chciałem, ale jakoś nei mogłem przebrnąć. Trzeba wybrać więc coś, czym można przyciągnąć wyborce wykluczonego.
Bo wykluczeni mogą być kluczowi. Tylko jeśli da im się szanse stania się niewykluczonym. Jarosław Kaczyński niech też wie, że na tym, że jest PIS i antyPO nie wygra. Nie wygra na samych fanach Ziobry reagujących na kamerę TVN jak byk na czerwoną płachtę. Potrzeba też mniejszych radykałów.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)