Oczywistym jest fakt, że kobieta chcąca dokonać aborcji bez uzasadnionych przyczyn, wymaga pomocy psychiatrycznej, gdyż dopuszcza do potwornego okaleczenia jej. Ile ciała trzeba wyrwać z wnętrza kobiety, żeby dokonać aborcji – pisałam w poprzedniej notce. Aborcja jest agresją wobec siebie. (Pomijam trzy przypadki w których aborcja jest w Polsce prawnie dozwolona). A skąd się bierze agresja i działania autodestrukcyjne? Najczęściej z własnej bezsilności.
Czy kobieta nie planująca ciąży potrafiła odmówić facetowi współżycia? Czy potrafiła powiedzieć: „Wiesz stary, nie mam teraz warunków na dziecko, ani ochoty, mam inne plany życiowe, nierozwiązane problemy… Antykoncepcja nie zabezpiecza w stu procentach… Nie ryzykujmy. Kiedy indziej sobie użyjemy”?
A może pod strachem szybko zdjęła majtki, bo jak nie zdejmie to facet pójdzie do innej? Zostawi ją, wszyscy będą się śmiali, że nie ma faceta, więc pewnie nienormalna albo lesbijka…? A na starość zostanie sama i nie będzie komu podać jej szklanki wody, więc trzeba go seksem przywiązać i zatrzymać?
A może z pasją zdjęła majtki, bo ten facet tak ją podniecił, że zapomniała o Bożym świecie i wytrzymać nie mogła?
A może była przekonana, że nie wpadnie, bo się zabezpieczyła i w ogóle na pewno problem jej nie dopadnie?
Może jednak (jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze) kobieta uważa, że facet to maszynka do robienia pieniędzy, którą trzeba wykorzystać dla wygodnego życia, więc szybko złapała go na tzw. D…, bo jak mu dobrze zrobi, to więcej od niego wyciągnie i wyciągać będzie przez pół życia?
Kim jestem? – Pyta podświadomość. I krzyczy:
Bezwolną jednostką, która nie kieruje własnym życiem, lecz pozwala, by wodziły nią ludzkie oczekiwania i wewnętrzne siły. Narzędziem wykonującym bezwolnie żądania innych lub własnych instynktów. Przestraszoną istotką nie potrafiącą powiedzieć drugiemu w oczy NIE. Niewolnikiem lęku przed samotnością! Bezsilną niewiastą nie potrafiącą przeciwstawić się mitom i legendom społecznym! Niewolnicą popędu seksualnego. Nieodpowiedzialną, bez wyobraźni. Leniem i egoistką, nieuczciwym pasożytem… etc, etc.
Podświadomość bardzo źle się czuje z powodu takiej samooceny, więc świadomość próbuje ją podreperować:
Jestem zniewolona przez głupie i nienawistne osobniki, które zmuszają mnie do rodzenia. Robią ze mnie inkubator, odbierają mi prawo do decydowania o swoim brzuchu.
Podświadomość jednak krzyczy swoje:
Jestem nic nie warta. Muszę wyzwolić się z tych pęt bezwartościowej części własnej osobowości.Pozbyć się ich, bo mnie spętały i zniewoliły! Muszę unicestwić kawałek siebie. Zabić!
Świadomość krzyczy swoje:
Jestem wartościowym człowiekiem. Nie zasłużyłam na niewolę i zmarnowanie sobie życia. Muszę się wyzwolić z tego jarzma narzuconego przez głupich ludzi. Jestem panią siebie i własnego życia i unicestwię obiekt, który chce mnie zniszczyć. Zabiję go.
Podświadomość popycha do czynu – kobieta wyrywa z siebie kawał własnego ciała.
Świadomość popycha do czynu – kobieta wyrywa z siebie kawał własnego ciała.
Dokonano aborcji.
Oczywiście, że aborcja nie powinna być prawnie zakazana w żadnym przypadku. Bo nie ma nic gorszego jak skazanie dziecka na piekło życia z nienawidzącą siebie matką i przelewającą nienawiść na dziecko.
Ale czy feministki walczą o prawo dla dobra kobiet?
Dlaczego nie walczą o edukację i nie podnoszą w tym obszarze świadomości społecznej? Dlaczego nie walczą o prawo do życia wolnego od problemów natury psychicznej człowieka? Dlaczego walczą o prawo do okaleczania się?
A wy samce co robicie? Zamiast walczyć o zdrowie psychiczne kobiet, edukację, otoczyć je miłością, wsparciem, odpowiedzialnością, to najpierw wykorzystacie seksualnie a potem okładacie je nienawiścią i wyzywacie od morderczyń. I domagacie się wsadzania ich do więzień. Fu! Wstyd! Co za niedojrzałość! Infantylizm pełną gębą!
Brać się za siebie, żeby Pan Bóg w nowym roku z depresji wyszedł i jakieś dobre uczynki wpisał wam do dzienniczka!


Komentarze
Pokaż komentarze (35)