Halo Halo
335
BLOG

Co ludzi rajcuje w świętych księgach?

Halo Halo Religia Obserwuj temat Obserwuj notkę 40

Bóg jeden wie ile razy robiłam podejścia, żeby poczytać książki religijne (Biblię, Torę, Koran) i zajarzyć co w nich jest takiego świętego, że od setek czy tysięcy lat ekscytują czytelników.

Robiłam podejścia od początków książek i od końców, próbowałam czytać od środka…

Powiem szczerze bez owijania w bawełnę: Nie daję rady. Odrzuca mnie. To są tak niestrawne, niekomunikatywne gnioty, że czytanie ich mogę porównać do tortur psychicznych w Guantanamo.

Nastawiam się pozytywnie, przekonuję, zmuszam, nakazuję sobie, tłumaczę, że warto trenować wytrwałość, poświęcić się i przejść przez piekło czytania, bo może kiedyś mi się do czegoś ta wiedza przyda…

No niestety. Skręca mnie. Męczę się, cholera mnie bierze i takie tam inne, że mało nie eksploduję. Zdrowie sobie rujnuję!

Te treści są beznadziejne, nieżyciowe, tak jakby zdania wyrwane z jednych sytuacyjnych kontekstów i powsadzane w inne – pasują jak wół do karety… Albo w ogóle poodrywane od rzeczywistości. Konteksty sytuacyjne opisane po bałaganiarsku, powierzchownie – trudno sobie zwizualizować sytuację… czy to chodziło o obiad w kuchni, czy kolację w salonie – mówiąc metaforycznie?

Nie wiadomo co pisarz miał na myśli w tych pompatycznych pouczeniach, jakie wnioski z jego pisaniny wyciągnąć. Książki często zaprzeczają same sobie, nie naprowadzają na sensowne rozwiązania problemów nurtujących na co dzień…

W zasadzie każdy może sobie je interpretować jak chce – na czworo babka wróżyła. W dodatku te dziwaczne metafory jak np. w Apokalipsie św. Jana. Się później naukowcy zastanawiają w filmach dokumentalnych, czy Jan miał schizofrenię, czy był współczesnym rewolucjonistą i podstawiał pod nie zdarzenia jemu współczesne, nawołując do rewolty.

Albo weźmy np. taki Koran – mam go właśnie przed oczami. Sura XXXIX:

„On stworzył was z jednej duszy, potem uczynił z niej jej parę…”

Z jednej duszy? A potem zrobił z niej parę? To dlaczego jedni małżonkowie do siebie pasują i żyją długo i szczęśliwie, a inni się mało nie pozabijają – tak się nienawidzą?

„On zesłał dla was, spośród trzód osiem par”

To znaczy, że co? Jaki z tego morał? No to co, że zesłał osiem par? A reszty par nie zesłał? Przecież tyle par gatunków zwierząt jest na ziemi… te inne nie są zesłane? A jak nie są zesłane, to co są zrobione?

„On was stwarza w łonach waszych matek, Stworzenie po stworzeniu, w trzech ciemnościach…”

A co to są te trzy ciemności? Że niby w nocy (pierwsza ciemność), żarówka zgasła (druga ciemność) i oczy płodziciele zamknęli jak płodzili (trzecia ciemność)? W ogóle jak rozumieć takie kawałki?

Oczywiście zaraz znajdzie się tysiąc dyktatorów, którzy nawyzywają mnie, że tłuk i debil jestem i trzeba mi wytłumaczyć… a w ogóle to szkoda czasu na tłumaczenie - taki tłuk i debil ze mnie.

No ale pięciu się zlituje i zaczną tłumaczyć. I się okazuje, że każdy tłumaczy co innego i każdy od czapy. No więc jaki sens ma zajmowanie się takimi książkami? Żeby trenować udawanie, że się rozumie książkę, albo tłumaczącego książkę z książkowego na nasze? Beznadzieja. Ochota od życia odchodzi.

Ja to mam nieodparte wrażenie, że Bóg chce mi dać - całą tą moją męką nad świętymi księgami - do zrozumienia:

‘Haloś, weź ty się puknij w łeb! Tyle ciekawych rzeczy jest do poznania na tym świecie, tyle wartościowych, mądrych książek do przeczytania, tyle filmów dokumentalnych do obejrzenia przedstawiających moje dzieło, tyle zdarzeń w realu do doświadczenia i przemyślenia… a ty trwonisz czas i energię na jakieś pokręcone głupoty! No myślałem, że cuś mądrzejszego z ciebie stworzyłem, a ty mi takie numery odstawiasz… Przecież nie po to cię żywię!’

O! Takie mnie myśli nachodzą. Naciskają wręcz na mózg.

A ogólnie o wyznawcach różnych religii na przestrzeni dziejów to mam takie zdanie:

Jak się przyzwoici narodzą, to przyzwoicie żyją udając, że coś z tych ksiąg rozumieją. A jak się psychopatów napleni, to każdy werset świętej księgi przemłócą na swoje kopyto, wytłumaczą jak im wygodnie… mało tego! Nabiorą świętego przekonania, że doskonale rozumią to, co sobie wytłumaczyli, żeby tylko uzasadnić swoje wynaturzone, psychopatyczne wybryki. Bo psychopatom to w ogóle wszystko logicznie się układa pod ich chciejstwo i tyranię. A zdrowy na umyśle to siedzi na tym świecie jak pierdoła saska i nic z niego nie rozumie. :)

O! Koniec dociekań. :)))

 

Halo
O mnie Halo

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (40)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo