harup harup
398
BLOG

Za co oddam swój głos w wyborach (cz. 1)

harup harup Polityka Obserwuj notkę 7

 

Po kilku latach niezwykłych patentów na sprawowanie władzy, jakie zademonstrowały nam w praktyce obecne koła rządzące, zdaje się, że władza leży dziś na ulicy. Dla opozycji zarysowuje się więc ciąg okazji do jej wzięcia, w kolejnych wyborczych zmaganiach. Nie zaniedbując żadnej z nich, a więc z gonitwą do PE włącznie. Nadchodzi czas kuszenia.

Jako wyborca, mam właściwie wszystkiego dość, jednak nie bez tego, by posłuchać czym i jak będą mnie tym razem kołysać partyjne zapiewajły. To, co piszę niżej oznacza tyle, że gdyby któraś z partii miała coś takiego w programie, to akurat utrafiłaby w mój gust i jednak na nią wrzucę do urny kartkę.

Oto czym można mnie skusić:

1)    ustawowe „odpartyjnienie” administracji a także gospodarki państwowej (wyjąwszy stanowiska samych ministrów i wojewodów). Nowa obsada w trybie konkursu, z preferencjami dla od-zawsze bezpartyjnych pracowników własnych,

2)    mając na względzie obecny brak pracy i dalszy nieuchronny a postępujący jej niedobór – radykalne skrócenie czasu pracy - docelowo np. do 4 godź. dziennie – tak, by iść w kierunku wyrównania niedoboru. Innymi słowy, zacznijmy dzielić się pracą. Oczywiście, trzeba będzie zgodzić się na niższe wynagrodzenie. Koszty muszą też ponieść pracodawcy i państwo na tyle - by całość zyskała efektywną implementację. Zawodzenie o obcych inwestycjach daje niewielkie skutki. To nie jest sposób na nasze bezrobocie – ile trzeba byłoby wycałować rąk i dawać zwolnień od podatku by pojawiło się 10 tyś. stanowisk? A 50 tyś. stanowisk? A gdzie parę milionów? Warto aby nasi spece od zatrudnienia przeczytali/przemyśleli, J. Rifkina książkę - już niemal z brodą - The End of Work,

3)    trochę w uzupełnieniu do 2) jw. , ale także dla ratowania zasobów przyrody i naszego zdrowia – wypracowanie i wdrożenie na wytypowanych obszarach kraju, modelu gospodarki rolnej, opartego na kilkuhektarowych rodzinnych gospodarstwach, stosujących ekologiczne zasady hodowli i upraw (bez chemii, choćby z końmi etc – specjaliści będą wiedzieć co i jak). Produkty do spożycia przez dzieci i młodzież, u nas i za granicą,

4)    wypracowanie kompleksowego programu rozwoju energetyki - bazując na krajowych możliwościach, przede wszystkim na zasobach węgla - dla ukształtowania warunków samodzielnego funkcjonowania kraju na minimalnie niezbędnym poziomie, także w warunkach zapaści w stosunkach międzynarodowych. Jeżeli komuś węgiel się nie podoba, to niech idzie do diabła,

5)    reanimacja systemu ochrony zdrowia, przy założeniu, że kluczem jest likwidacja skrytego zabójcy systemu – uruchomionego w postaci refundacji NFZ dla usług jednostek lecznictwa prywatnego. To z tego powodu w lecznictwie uspołecznionym coraz mniej personelu i w związku z tym, ale i w ślad za wysokimi stawkami jednostek prywatnych coraz droższe usługi „na głowę” pacjenta w jednostkach uspołecznionych. Przy tych samych funduszach - coraz dłuższe kolejki, bo starcza ich na coraz mniejszy zasób usług. Spadek liczby pacjentów w lecznictwie zamkniętym, to tak że wzrost stawek narzutu kosztów stałych na głowę pacjenta i tak w kółko, a raczej po spirali, w kierunku czarnej dziury,

6)    reanimacja systemu edukacji i wychowania (to ostatnie w trybie stopniowego przywrócenia warunków „zero tolerancji”). Przy okazji deklaracja skazania na wielokrotną publiczną chłostę i wypędzenie we włosiennicy (po skazaniu na nowo wprowadzoną banicję), tych wszystkich, którzy ukierunkowali nauczanie na „hodowlę” całego pokolenia matematycznych cymbałów. Teraz zaś mają nie znać własnej historii,

7)    Nałożenie wędzidła sektorowi bankowemu:

a/ kredytu można odmówić, nie można jednak stosować zróżnicowanych stawek oprocentowania dla różnych klientów. Jest to skandaliczne zaprzeczenie równości reguł gospodarowania na wolnym rynku, właściwe konspiracyjnemu dzieleniu ich (klientów) na równych i równiejszych. Bardzo szkodliwe dla gospodarki! Przy okazji, argument wyższego oprocentowania kredytów wysokiego ryzyka jest bez sensu ponieważ subiektywnie zwiększa ryzyko.

b/ opiniowanie, dla celów kredytowania, projektów inwestycyjnych powinno być dokonywane przez przysięgłych ekspertów – bez ujawniania bankowi rzeczowego i technologicznego wymiaru planu biznesowego. Należy mieć tu na uwadze, że banki przekształcono w największą wywiadownię świata i mogą służyć, i z pewnością służą przechwytywaniu pomysłów i ich transferowaniu wewnątrz lub poza granice kraju,

c/ ustawowa konwersja kredytów walutowych na złotowe, ze zniesieniem przyrostu zadłużenia z tytułu wystąpienia różnic kursowych w tych przypadkach, w których bank nie odebrał od klienta oświadczenia, że jest on świadomy perspektywy  „kundlenia” złotówki (napewno względem franka szwajcarskiego), a zatem nieuchronnej, niekorzystnej tendencji kursu oraz, że wie, iż kredyt należy brać w walucie w której się zarabia,

 

8)    „Oczyszczenie” procesu realizacji zamówień publicznych z firm typu „krzak” (choćby przez : spłaszczenie podległej generalnemu wykonawcy struktury wykonawstwa (np. podwykonawca podwykonawcy nie może mieć własnego podwykonawcy) oraz stopowanie uczestnictwa firm z potencjałem własnym nie wystarczającym na pokrycie np. 30% zleconego zakresu zadań rzeczowych/robót. Norma potencjału obejmowałaby także generalnego wykonawcę. Odpowiednie warunki należałoby również ustanowić odnośnie do dostawców zasobów materiałowych (surowców, materiałów, /pół/wyrobów). Oczywiście, dla przedsięwzięć z różnych branż, normy potencjału mogłyby być ustawiane nieco odmiennie.

 

9)    Poznałem kiedyś za granicą, na wczasach, autentycznego mafiosa, powiedzmy z Ziemi Kujawskiej, który w swojej „firmie” zajmował się udzielaniem pożyczek gotówkowych. Opowiadał mi to i owo. Zeszliśmy w którejś z  rozmów na narkotyki. Wyraziłem przekonanie, że uporanie się z tą zarazą, zabijającą naród jest proste. Popatrzył na mnie z politowaniem, stwierdzając: nic się nie zrobi, nigdy. Odpowiedziałem: czapa dla producentów i hurtowników (ci ostatni bez norm obrotu lecz wg ustalenia: kupuje bezpośrednio u producenta więcej niż jedna działka dziennie – hurtownik). Odpowiedział: a, to co innego.

Do traktowanych czapą dodałbym jeszcze morderców oraz szpiegów rodzimego chowu – pracujących dla obcych wywiadów. Ponieważ tych ostatnich służących „sojusznikom” jest pewno kilkadziesiąt tysięcy – należałoby przewidzieć uwarunkowaną (i z krótkim okresem ujawnienia) abolicję. Nie skorzystał – czapa.

 

10)           Wprowadzenie winiet dla przejazdu autostradami: godzinowych, dobowych, tygodniowych itp. Zakładając, że przy zakupie określonego typu winiety, z unikalnym numerem zostanie wprowadzony nr. rejestracyjny pojazdu i data/godzina zamierzonego rozpoczęcia przejazdu – zestaw danych byłby wystarczający do wprowadzenia go do centralnej bazy danych, która zwrotnie, przy zdalnej kontroli drogowej, akceptowałaby, lub nie, przejazd autostradą,

 

11)   Zakaz podawania do publicznej wiadomości wyników sondaży opinii publicznej

---

Jeżeli ktoś powie, że to nie jest program, to oczywiście ma rację. Jeżeli stwierdzi, że to misz-masz, to też ma rację. Jeżeli zarzuci mi, że to hasła populistyczne, to pytam – dlaczego niby miały by być „oligarchi-styczne” ?

harup
O mnie harup

Mieczysław Kwieciński, mieszkaniec Wa-wy. Człowiek z drugiego rzędu.Certyfikowany przez IPN jako cnotliwy nie-TW.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka