Ale do rzeczy... Trzyletnie Dziecko mojego Kolegi miało operację w szpitalu pod narkozą. Normalnie spodziewałbym się takiej sytuacji, że dziecko jest usypiane w obecności rodziców, a potem, po operacji, wybudzane także przy obecności rodziców. Uniknęłoby wtedy koszmarnego stresu. Ale nie w Polsce takie numery. Wrzeszczące ze strachu dzieci są wyrywane rodzicom, a potem budzą się równie przerażone na obcej sali. Rodzice czasem takie dziecko widzą dopiero po godzinie, bo szybciej się nie da "ze względów organizacyjnych".
Czy tak jest we wszystkich szpitalach? Nie wiem, bo mam relację Kolegi tylko z jednego, ale za to renomowanego, w stolicy naszego kraju.
Może jednak w szkołach etyka powinna być obowiązkowa?


Komentarze
Pokaż komentarze (12)