Wróciłem na łono Ojczyzny, włączam telemel, a tu pan Lis (200 tys zł miesięcznie) z panem Urbańskim (też coś koło tego) radzą, czy dalej nas okradać każąc płacić abonament telewizyjny.
Absurd programu, w którym złodzieje próbują wmówić okradanym, że to dla ich dobra, nadaje się do Paragrafu 22, do Kafki, czy do Kabaretu Moralnego Niepokoju. Ale do telewizji publicznej?
Wredność całej tej historii polega też na tym, że p. redaktor Lis pisze książki (nieco nudne) moralizując na lewo i prawo, a przez myśl Mu nie przejdzie, że sam współuczestniczy w okradaniu nas wszystkich, biorąc wynagrodzenie (opłacane w 50% z abonamentu) całkowicie nieadekwatne do jakości swojej pracy.
Na innych programach temat podobny: wrzask, że się chce zlikwidować abonament. Oczywiście, dopuszczeni do wrzasku są wyłącznie ci, co są beneficjentami istnienia abonamentu. A może spytać zwyczajnego człowieka, co na ten temat sądzi? A może zrobić referendum? A może niech telewizja publiczna stanie się zakodowana i tylko dla tych, co chcą płacić abonament?


Komentarze
Pokaż komentarze