Lucem fero Lucem fero
67
BLOG

Wycieranie gąb Leskim, czyli apogeum gorączki przedwyborczej

Lucem fero Lucem fero Polityka Obserwuj notkę 3
‘To jest chiba apokalipsa’ powiedział Kazik, gdy mu pokazałem wpisy pod notkami panów Leskiego i Haribu.
Nie dość, że najpłodniejszy bloger salonu 'dostał małpiego rozumu','znajduje dziury w spodniach co niektórym', 'robi za kreta' to pewnie niedługo się dowiemy, że był TW. A, salta w tył też nie umie robić!
No ale jak to? Żeby chusteczką marki ‘Leski’ wycierać sobie białą maź w kącikach ust będącą efektem toczenia piany? Gęby Leskim to ja bym nie wycierał, szczerze to smarknąć bym się w nią wstydził.

Zwierzę polityczne spod gatunku pisowczyka jest mi dużo bliższe niż jego główny konkurent, czyli peowczyk pospolity, co nie zmienia faktu, że ów pierwszy niedługo sam się wygryzie.
A zrobi to, ze względu na niebezpieczną mutację w mózgu- mutacja ta polega na zapalaniu się czerwonej kontrolki w skutek jakiejkolwiek formy krytyki Samca Naczelnego i jego świty.
Kontrolka miga wściekło-czerwonym światłem, a zwierzę polityczne staje się nad wyraz agresywne. Agresja ta może być uzasadniona o ile jest reakcją na analogiczne zachowanie oponenta. No i tutaj pojawia się problem.

Krzysztof Leski daje się lubić- pisze jak zwykły człowiek, zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że nim jest. Obok zwykłych człowieków występują również nędzni agitatorzy, którzy pokazują nam czerń i biel umiejętnie wmawiając, że tylko prorocy zwiastujący jeden ze wspomnianych mają rację.
Zwierzęta polityczne naszego ZOO tak właśnie potraktowały pana Leskiego.

Poraża mnie stopień agresji i brak merytorycznej dyskusji nad tym co napisał pan Krzysztof (o wybaczenie proszę, że tak po imieniu, ale to tak, żeby ładnie stylistycznie było i się nie powtarzało). Będąc porażonym czuję się źle i uprzejmie proszę, aby mi tego więcej nie czynić.
Fakt że sprawa jest dyskusyjna- z jednej strony jeśli CBA nie ujawnia dowodów to słyszymy, że ich nie ma, kiedy ujawnia to nie wiemy na jakiej podstawie i uważamy, że to naraża dobro śledztwa. Sprawę podkręcają media i politycy no i jaki efekt jest to każdy widzi.

Siedząc na Salonie wyrobiłem sobie opinię, że pan Leski żadnej władzy się w pas nie kłania- może lubi tego, czy tamtego (ba! przyznawał się nawet do kontaktów z ludźmi z SLD, a raz widziałem go śmiejącego się obok Wierzejskiego), ale to nie zaburza w miarę bezstronnego charakteru jego sądów politycznych. Bo stanie obok Wierzejskiego nie oznacza bycia antysemitą, a krytyka CBA nie oznacza bycia [wpisz epitet].
I to mi się bardzo podoba bo niewielu blogerów, czy dziennikarzy posiada taką zdolność- u wielu zanikła ona w ciągu ostatnich 2 lat, w czasie których społeczeństwo bardzo się spolaryzowało pod względem politycznym i zatraciło umiejętność trzeźwej oceny sytuacji.

Powodem wezbranych emocji jest w głównej mierze nadmierna ideologizacja umysłów tak po prawej jak i po lewej stronie, co zdecydowanie nie służy dyskusji.
Nie wiem, może to też dlatego, że dla wielu Salon to miejsce rozładowywania problemów emocjonalnych z realu- patrząc po poziomie niektórych komentarzy może i tak być.

Uprzedzając odpowiedzi- nie jestem lewicowcem, nie będę głosował na PO, ani na LiD, nie jestem za eutanazją, ani aborcją i w ogóle jestem całkiem miłym człowiekiem, który czasem odważy się wyrazić zdziwienie, patrząc na ten popaprany świat.
Lucem fero
O mnie Lucem fero

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka