Niby nie ma o czym pisać, ale TVN24 wyemitował reportaż potępiający karę śmierci, a właściwie miziający PO za wyrażenie entuzjazmu za Europejskim Dniem Przeciwko Karze Śmierci.
Popatrzmy na to w trochę szerszym kontekście- Europa jest dosyć zakłamana, bowiem celowo miesza priorytety.
Kiedy w Rosji pałuje się opozycję i robi wały na wyborach to krzyku nie ma- od ważnych panów z NATO słyszymy, że są zaniepokojeni, ale 'nie zamierzają zrywać współpracy z Rosją', dalej w imieniu rządu Niemiec wypowiada się zastępca kogośtam w MSZ, a równocześnie Rosja bezczelnie chce przyjęcia do OECD, która to skupia kraje o zdecydowanie bardziej ugruntowanym ustroju demokratycznym.
Nie słyszymy wypowiedzi ministrów zachodnioeuropejskich 'potęg', temat w mediach gości jeden dzień, a to dlatego, że wszyscy przyzwyczaili się już do metod Putina.
A ja tylko wspomnę słowa pana Kazika "Opamiętajcie się, faszyzm ma to do siebie, że rodzi się niepostrzeżenie'- niby banał, ale Rosja ma wszelkie predyspozycje, aby stać się państwem totalitarnym:
- Kult wodza jest
- imperialistyczne ciągotki podsycane kwestią przynależności np Arktyki (o czym w jutrzejszym poście) również
- poczucie dyskryminacji 'wielkiego mocarstwa' wśród innych
- bezprawna i konsekwentna marginalizacja opozycji
Podstawowe warunki spełnione.
Zacząłem jednak od kary śmierci- UE toleruje odmienności, jednak co jest bardziej niebezpieczne? Popieranie kary śmierci (przy jasnej sytuacji, że i tak jej się nie wprowadzi), czy koncentracja władzy nad rodziną przez aparat państwowy lub podkopywanie tradycji i norm moralnych poprzez przyzwolenie na funkcjonowanie partii pedofilów lub adopcję dzieci przez małżeństwa homoseksualne?
Co jest bardziej niebezpieczne i czy rzeczywiście Polska musi być opluwana za to, że potrafi mieć własne zdanie, zamiast w owczym pędzie dążyć do zbiorowej samozagłady?
Na koniec wracając do reportażu- usłyszałem m.in. Zolla, Ćwiąkalskiego, a jako wisieńkę na torcie Kalisza twierdzącego, że kara powinna być formą sprawiedliwości społecznej, a nie zemsty.
Dwa słowa- jedno znaczenie. Przewrotnie zapytam co jest gorsze- trzymanie człowieka do końca życia w celi, skazywanie go na tortury fizyczne i psychiczne ze strony współwięźniów (np. w przypadku pedofilów), czy wyeliminowanie takiej jednostki ze społeczeństwa?
Czy jednostka, która w sposób rażący sprzeciwia się powszechnie przyjętym i niepodważalnym normom moralnym oraz normom prawnym może być traktowana według ogólnie przyjętych przez to społeczeństwo zasad współżycia? Nie wydaje mi się.




Komentarze
Pokaż komentarze (3)