Rzesze poprawnych publicystów i klozetowych intelektualistów to jednak brać przedziwna. Sprawa się tyczy oczywiście dymisji, a raczej wywalenia ministra sprawiedliwości.
Trzeba sobie jasno powiedzieć- odpowiedzialność Ćwiąkalskiego w związku z samobójstwem tego mordercy jest taka jak odpowiedzialność McDonalda za kobiety parzące się w nim kawą i wydzierające spore odszkodowania. No ale wiele absurdów zostało już zalegalizowanych przez zdrowy rozsądek obecnych elit o instytucjach państwowych nie mówiąc.
Żeby było jasne- Ćwiąkalski wczoraj bredził mówiąc, że "samobójstwa się zdarzają". Ale identycznie bredzili Ziobro i Lech Kaczyński chcąc dymisji tego pierwszego.
Wracając do wspomnianych na wstępie publicystów/intelektualistów.
Usłyszałem w TVNie, że jest to decyzja politycznie słuszna, a na pytanie, czy premier nie jest zakładnikiem sondaży padła oczywista oczywistość, że mimo wszystko na sondaże patrzeć trzeba.
Chciałbym widzieć tych samych państwa, pytanych o to samo, ale tuż po wczorajszych wypowiedziach Ziobry i Lecha Kaczyńskiego.
Nie wiem czy to wyrachowanie, wątpię. Staram się raczej nie tworzyć w swoim umyśle obrazu świata, który jest na każdym kroku zakłamany, w którym każdy kłamie realizując swoje (albo swoich mocodawców ;-)) interesy.
No ale to co- debile? Czy preferencje polityczne, mogłyby aż tak zaślepiać ludzi z tytułami? I z wykształceniem się tacy zdarzają, ale jestem w tym względzie bez wiążących poglądów. Może ktoś z szanownych komentatorów coś mi poradzi.
Dobrze się stało, że Ćwiąkalski odchodzi, premier i tak by się go pewnie pozbył, a okazja trafiła się "dobra". Jako zręczny taktyk po prostu ją wykorzystał, a że to sondażowa prostytucja...
Taka ta nasza współczesna polityka




Komentarze
Pokaż komentarze