Mam niecałe 20 lat, a już dosyć często nachodzi mnie strach, żeby nie zmarnować życia, żeby zostawić po sobie maksymalnie dużo. Tak więc praca i rozwój bo jakby na to nie patrzeć to 1/5 (może 1/6 zakładając duży rozwój medycyny) życia za mną.
Dziwaczne myśli jak na 19-latka? Może i tak, ale przynajmniej motywują do działania.
Stąd też zdziwiony jestem na jakie głupoty traci czas wielu zacnych blogerów. Z nieźle ukrwionym mózgiem, dobrym piórem piszą o kontach bankowych, Palikotach- jaki sens?
Na razie Internet nie jest urodzajnym polem dla polityków, ruchów społecznościowych etc. Wystarczy popatrzeć na liczbę wyświetleń filmów z tej tematyki na youtubie, zerknąć na liczniki odwiedzin mądrych blogów.
Ale to się będzie zmieniać, za kilka lat inicjatywa radia Jareckiego i spółki może okazać się czymś wielkim, trzeba opanować Internet w możliwe największym stopniu zanim na dobre przeniosą się do niego telewizornie i reszta.
A my się zajmujemy czym? Analizą idiotycznych wypowiedzi, roztrząsaniem trzeciorzędnych problemów, które po miesiącu nie pozostawią po sobie śladu.
Nie potrafimy myśleć dalekowzrocznie, a to właśnie my dzięki długoterminowym, mozolnym inicjatywom za kilkanaście lat moglibyśmy mieć realny wpływ na kształtowanie się Internetowej Rzeczywistości.
Ale czy osiągniemy to zajmując się klimatyzacją w sejmie? Nie sądzę.




Komentarze
Pokaż komentarze (13)