0 obserwujących
39 notek
23k odsłony
  149   0

22 czerwca czyli rocznica ocalenia Paryża

22 czerwca 1941 cywilizacja zachodnia, zjednoczona pod przewodnictwem Niemiec Adolfa Hitlera rozpoczęła operację obronną poprzez atak prewencyjny na ZSRS. I nie mogą zmienić tego faktu konotacje wiążące zbrodniczość obu reżimów czy konstatacje iż koalicję z Niemcami  część uczestników przyjęła pod presją siły. 

 

Faktem jest, że większość państw i narodowości europejskich formalnie opowiedziała się 22 czerwca 1941 przeciwko ZSRS. Stanęła do wojny już to z bronią zformatowaną w dywizję Wehrmachtu, Waffen-SS czy armię sojuszniczą, już to pracując w jakieś fabryce od Madery do Rygi i Helsinek; od Sofii do Peneemunde; jako człowiek wolny lub często niestety przymusowo.

Uderzenie prewencyjne

Badania historyków niezależnych potwierdzają, że - podobnie jak w przypadku małej operacji norweskiej - Niemcy uprzedzili przeciwnika o kilka tygodni. Kampania zaplanowana przez Rosjan jeszcze wlatach 20-tych miała przynieść rewolucję komunistyczną całej Europie a potem światu. W istocie więc atak niemiecki był odsunięciem (niespodziewanym) ataku rosyjskiego, którego nikt również się nie spodziewał.

Koalicja Niemiec zbyt mocna

Zbrodnie i ideologizacja wojny oraz przegrane doprowadziły do powolnej erozji koalicji hitlerowskiej.

Okazało sie jednak, że wygrać z Niemcami samym Rosjanom nie będzie łatwo i nie stanie sie to szybko. Powołano więc księżycową koalicję morderczego reżimu z Moskwy z dezerterami ze słodkiej Francji i szeregiem pomniejszych żywiółków. Główna rola przypadła podłym kapitalistom z USA. Amerykanie z kolei - po niewczasie - zorientowali sie z kim mają sojusz i stąd wynik wojny niekorzystnie dla ZSRS pozostawił połowę Niemiec na zachodzie zaś o socjalistycznym (komunistycznym) Paryżu czy Rzymie mowy być nie mogło.

Oczywistość historyczna

Fakty te doskonale rozeznane i opisywane m.in. przez Pawła Wieczorkiewicza są obecnie coraz bardziej skrywane i ideologizowane. Powoływanie różnych komisji historycznych czy grożenie sankcjami za inną niż oficjalna interpretację roli Rosji w ostatniej wojnie, przypominają jak bardzo prawda jest niewygodna. Może zresztą za chwilę komanda MWD będą ciupasem przywozić porwanych nieprawomyślnych obywateli Europy na pokazowe procesy do Moskwy? Może kara śmierci lub obozu koncentracyjnego za twierdzenie iż Rosja była agresorem?

Stąd nieco przewrotny tytuł notatki blogowej. Gdyby nie atak prewencyjny z 22 czerwca 1941 na Rosję - sowieckie czołgi wjechały by gładko na Champs Elisees. Stawiam tezę, że rosyjski wariant w Paryżu przypominałby raczej Gdańsk Anno Domini 1945.

/GdH - czerwiec - Odessa 2009/

A u nas pogoda marna. Truskaweczki w tym roku nie za słodkie, oj nie. W ogóle jakaś nuda wszystkich opanowuje. Andriusza mówi, że obiecali mu trasę do Chin. Namawiam go żeby wziął mnie na zmiennika. Toż to nie transport tylko nawigacja jakaś, jak na oceanie! Ech, cztoby połucziłos!.

 

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura