Wyszedłem popatrzyć na przejście "orszaku Trzech Króli". Pierwszy z nich jest moim sąsiadem 3 domu dalej, drugi gdzieś z bloków na Wieczorku a trzeci - ten pomalowany na czarno - to wikary. Dzieci i owszem mają ubaw, wszystkie zadowolone a te z chodnika dołączają że śmiechem i cały orszak zamienia się w PARODIĘ powagi religijnej. Za to wśród ludzi na chodniku słychać pytania : " komu potrzebny ten dzień wolny od pracy?". Oto zapytałem syna po powrocie do domu. Odpowiedź?
" Przez niefortunny układ dni w tym roku myślę że firma jest około 60-70 tys. zł w plecy " - padła odpowiedź syna. I to tylko policzył dwa dni czyli 5 i 6 stycznia. Gdyby tak policzyć straty za wolne dni drugiego święta BN oraz dzisiejszy to uzbiera się ładna kwota.
Czy zatem dziwne jest że wiele państw, bardziej powiązanych z religią nie ma wolnego 25 grudnia czy 6 stycznia?
Inne tematy w dziale Społeczeństwo