Wygląda na to, że wśród moich Rodaków - Polaków i Katolików jestem uważany za nawiedzonego świra, bo śmiem poważnie traktować świętych obcowanie. Na dodatek jeszcze próbuję wciskać, że jakiś Błogosławiony Polak ma w szczególnej opiece Ofiarę Polskiego Narodu poniesioną w Katyniu i Smoleńsku.
Gdybym żądał od Rusków oddania wraku, choć prawie nikt nie wierzy, że to się kidykolwiek ziści...
Gdybym pomstował na BOR, że nie podstawił swoich samochodów na lotnisko, choć stały tam ruskie...
Gdybym udawadniał, że na Sewiernym nie było zamachu, a jedynie maskirowka...
Gdybym nawet żądał od Amerykanów ujawnienia dowodów satelitarnych, które mają przecież od samego poczatku i udostępniają zaprzyjaźnionym służbom specjalnym...
To z pewnością trafił bym na SG i tysiące internautów by mi kibicowało, a przynajmniej setki od razu by poparły słuszne żądania.
Ale jeżeli ja tylko udowadniam, że to nie załoga Tu154 zawiniła, a przyczyna zejścia, z zadanej przez rosyjską kontrolę lotów, wysokości decyzyjnej leży po stronie uszkodzenia awioniki samolotu, więc winę za to ponoszą Rosjanie, to za mało dla oczekujących odwetu, a za dużo dla pragnących świętego spokoju.
Przedstawiam trzy kroki, które musimy wykonać, aby Amerykanie bezpiecznie ujawnili dowody satelitarne:
1 krok:
Musimy napominać ludzi rządzacych polskim Kościołem, aby się opamiętali i odebrali swoje poparcie dla kłamców smoleńskich.
2 krok:
Musimy przekonać opinię światową, że naszym celem jest oddanie sprawy do arbitrażu międzynarodowego, a nie żądanie wypełnienia zobowiązań sojuszniczych od partnerów z NATO.
3 krok
Nowy Rząd RP musi zaprosić międzynarodowych ekspertów lotniczych i prawnych do przeprowadzenia arbitrażu.
Apel, który może odwrócić bieg śledztwa smoleńskiego podpisało do tej pory 7 osób.
Czy Ty naprawdę nie wierzysz w siłę dobrego słowa,
którego uczył Błogosławiony Jan Paweł II?





Komentarze
Pokaż komentarze (10)